Ta wpadka przejdzie do historii teleturniejów. Uczestniczka nie popisała się znajomością geografii

Wpadka w "Kole fortuny". Uczestniczka nie znała Cieśniny Gibraltarskiej.
Wpadka w "Kole fortuny". Uczestniczka nie znała Cieśniny Gibraltarskiej. Fot. screen ze strony YouTube.com/Sławomir Kowalski
Po reakcjach internautów można odnieść wrażenie, że niektórzy oglądają telewizyjne turnieje tylko po to, by mieć ubaw wtedy, gdy komuś powinie się noga. Z drugiej jednak strony, trudno zachować powagę i nie odczuwać zażenowania wtedy, gdy ktoś nie zna odpowiedzi na pytanie proste jak dwa razy dwa. Tak było niedawno w "Kole fortuny" w TVP 2.

Odkąd na antenę TVN powrócili "Milionerzy", internetowe heheszki z uczestników znów nabrały rumieńców. Wiosną pisaliśmy o tym, jak sieć turlała się ze śmiechu, gdy naprzeciwko Huberta Urbańskiego zasiadł młody człowiek, który miał poważne problemy z odpowiedzią już od pytania za 500 zł. Jesienią na antenę TVP powrócił telewizyjny hit sprzed lat – "Koło fortuny" – i program ten też już się dorobił pierwszych spektakularnych wpadek.

W jednym z październikowych wydań "Koła" pojawiła się uczestniczka, której do odgadnięcia hasła z dziedziny geografii pozostała tylko jedna spółgłoska. Gdy na tablicy wyświetliło się "CIE*NINA GIBRALTARSKA", wydawało się, że wygrana rundy jest w zasięgu ręki. Niestety, nie udało się...
Nagranie tego odcinka "Koła fortuny" zaczyna podbijać sieć. Wszystkim rozbawionym przypomnimy tylko, co na ten temat mają do powiedzenia eksperci. Jak pisaliśmy, telewizja od środka może być paraliżująca. – Nie dziwi mnie, że niektórzy uczestnicy nie radzą sobie ze stresem, który ich paraliżuje i powoduje pustkę w głowie – komentował jeden z odcinków "Milionerów" dr Grzegorz Ptaszek, z Katedry Socjologii Gospodarki i Komunikacji Społecznej AGH w Krakowie, prezes Polskiego Towarzystwa Edukacji Medialnej.
dr Grzegorz Ptaszek
Katedra Socjologii Gospodarki i Komunikacji Społecznej AGH w Krakowie

Jeśli chodzi o reakcję widzów, oceniających uczestnika i wyśmiewających się z niego, to mamy tutaj do czynienia z klasycznym psychologicznym mechanizmem wyjaśniania przyczyn czyjegoś bądź swojego zachowania zwanym atrybucją. W tej konkretnej sytuacji możemy wyjaśniać zachowanie uczestnika czynnikami wewnętrznymi (np. inteligencją lub jej brakiem - głupi, mało inteligenty, itp.) albo czynnikami zewnętrznymi (studio telewizyjne, nagranie itp.). Często przeceniamy czynniki wewnętrzne i nie doceniamy tych zewnętrznych, które mogą w pewnych okolicznościach odgrywać ważne znaczenie.

Niestety, internet nie zapomina i taki uczestnik teleturnieju zostaje zapamiętany na długie lata.

źródło: radiozet.pl
Trwa ładowanie komentarzy...