IPN odnotował rocznicę Rewolucji Październikowej. Zrobił to w taki sposób, aby dołożyć feministkom i rozwodnikom

Śmiałe tezy w broszurce IPN budzą zdziwienie u wielu historyków.
Śmiałe tezy w broszurce IPN budzą zdziwienie u wielu historyków. Fot. Кирилл Винокуров / 123rf N, Titter.com / BBH IPN
Aż się ciśnie pytanie: "Kto to pisał?!". Broszura przygotowana przez IPN opisująca, czym jest komunizm, aż roi się od nadużyć i stwierdzeń niezgodnych nie tylko z faktami historycznymi, ale nawet ze zdrowym rozsądkiem.

IPN chwali się na Twitterze wydaniem 8-stronicowej broszury poświęconej setnej rocznicy wybuchu Rewolucji Październikowej. Jednak powodów do chwały nie ma zbyt wielu, historycy z Instytutu Pamięci Narodowej zarówno wpis jak i samą broszurę powinni schować do jakiejś głębokiej szuflady i opatrzyć ostrzeżeniem, żeby nie otwierać przed upływem stu lat. W dokumencie przygotowanym przez specjalistów (?) aż roi się od błędów, przeinaczeń i zwykłych nadużyć.
Czego można się dowiedzieć? Na przykład, że komunizm podważył znaczenie związku małżeńskiego i wprowadził rozwody. Śmiała teza, zważywszy na to, ze na terenach Polski i wielu innych państw już od z górą stu lat praktykowany przepisy wprowadzane na mocy Kodeksu Napoleona. Ale to nie wszystko. Historycy z IPN stawiają jeszcze więcej śmiały te, jak na przykład ta, że z komunizmu pełnymi garściami czerpią feministki, czyli kobiety, które nienawidzą mężczyzn.



Historyk, prof. Antoni Dudek w rozmowie z portalem gazeta.pl przyznał, że broszura zawiera poważne nadużycia. "Nie zgadzam się z utożsamianiem feminizmu z marksizmem. Mieszanie feminizmu i gender z marksizmem jest popularne na prawicy" – skomentował ekspert.

źródło: gazeta.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...