Marta Wierzbicka bohaterką sieci za ostatni odcinek "Azja Express". Inni bali się węża jak ognia, a ona... czapki z głów

Marta Wierzbicka bez trudności poradziła sobie z jadowitym wężem.
Marta Wierzbicka bez trudności poradziła sobie z jadowitym wężem. Fot. TVN / materiały prasowe
Jadowita kobra, której trzeba było wyłuskać karteczkę z cennymi informacjami, była dla zdecydowanej większości uczestników 10. odcinka "Azja Express" traumatycznym przeżyciem. Choćby Łukasz Jakóbiak zabierał się do działania co najmniej jak pies do jeża. Aż w końcu oko w oko z kobrą stanęła Marta Wierzbicka.

– Ja w sekundę się opanowałam. Nie wiem co we mnie wstąpiło. On się bał mnie zdecydowanie bardziej niż ja jego – powiedziała w programie Wierzbicka. A operatorzy chętnie pokazywali, w jak doskonały sposób opanowała instynkty drapieżnika. Nagranie można zobaczyć tutaj.
– Nie bój się, ja ci nic nie chcę zrobić, to jest męczarnia dla ciebie – mówiła do węża Wierzbicka, która zachowywała się jak rasowa poskramiaczka węży. Zbliżyła się do gada, który leżał w wiklinowym koszyku, po czym spokojnym ruchem wydobyła z niego karteczkę.



– Dzisiaj nie pozwoliłam sobie, żeby moja słabość wzięła górę nad moim umysłem – tak na gorąco komentowała swój wyczyn.
Internauci nie kryją zachwytu.
Warto jednak pamiętać, że drugi sezon popularnego programu TVN wzbudza mieszane uczucia. Swojego czasu na homofobiczne zachowania na ekranie zareagował nawet Robert Biedroń. Dodajmy, że miesiąc temu uczestnicy musieli wypić... mocz.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...