"Największy policzek jaki można wymierzyć takim rodzinom". Ojciec ośmiorga dzieci mówi, co jest nie tak z nowym spotem

Najnowszy spot Ministerstwa Zdrowia, mający promować posiadanie większej ilości dzieci wśród młodych par, wywoływał niemałe kontrowersje. Jak ma razie podoba się tylko ministrowi zdrowia.
Najnowszy spot Ministerstwa Zdrowia, mający promować posiadanie większej ilości dzieci wśród młodych par, wywoływał niemałe kontrowersje. Jak ma razie podoba się tylko ministrowi zdrowia. Fot. kadr ze spotu Ministerstwa Zdrowia
Sympatyczny spocik – tak o najnowszym pomyśle swojego resortu na promowanie rodzicielstwa mówi jego szef Konstanty Radziwiłł. Jednak oprócz niego, trudno znaleźć osobę, której ten spot by się podobał. Okazuje się, że oprócz krytyki językoznawców, lekarzy oraz osób zajmujących się problemem bezpłodności, spot nie podoba się także samym rodzinom, o których mowa w kontrowersyjnym spocie.

Trzeba przyznać, że bardzo dawno żaden spot, reklama, ani żaden inny materiał promocyjny wydany przez instytucję rządową nie przyniósł takie odzewu. I to nie tylko w Polsce! Kontrowersyjny spot odnotowały media w USA, Kanadzie, Izraelu, a nawet w Hongkongu, więc jest to niebywały sukces. Niestety, nie jest on przedstawiany jako wzorcowy przykład promowania rodzicielstwa, ale raczej jako żenujący wybryk konserwatywnego rządu w Polsce.
Dla tych, którzy jeszcze nie słyszeli o tym wytworze polskiej myśli PR-owej i rządowej, warto krótko go opisać. Spot trwa 30 sekund i przedstawia stado królików na sielskiej łące. Przez spot prowadzi nas królik-narrator, który zachwala zdrowy tryb życia tych futrzaków, jedzenie warzyw, uprawianie sportu, bezstresowe życie i niepicie alkoholu. Jednak najlepsze zostało na koniec – Więc jeśli chcesz kiedyś zostać rodzicem, weź przykład z królików. Wiem co mówię: ojciec miał nas sześćdziesięcioro troje – właśnie tak Ministerstwo Zdrowia zachęca młode pary do posiadania potomstwa. Jak można się domyślić, bardzo licznego potomstwa.
– Nawet jeśli ten spot jest troszkę kontrowersyjny, to zwraca uwagę na to co jest problemem Polski. A jest nim mała liczba dzieci – tak króliczego spotu broni minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Jednak zarówno językoznawcy, osoby zajmujące się odpowiedzialnym rodzicielstwem, jak i ginekolodzy załamują ręce nad infantylnością, bardzo pejoratywnymi konotacjami językowymi oraz kontrskutecznym przekazem. My postanowiliśmy zapytać przedstawiciela rodzin, które Ministerstwo Zdrowia próbowało promować. Tu też nie słychać zachwytu.



Waldemar Wasiewicz, ojciec ośmiorga dzieci, dziadek i prezes Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza w rozmowie z naTemat mówi, że jest bardzo zaskoczony, a wręcz zszokowany przekazem ministerstwa. – To jest największy policzek, jaki można było wymierzyć tym rodzinom. Powiedzieć do kogoś, że rozmnaża się jak królik, to najgorszy sposób na ubliżenie człowiekowi – przyznaje prezes Stowarzyszenia. – Znam ministra Radziwiłła osobiście i nie wiem co mu się stało. Przecież też ma kilkoro dzieci, nie ma pojęcia jak coś takiego może mu się podobać i to akceptować.

Waldemar Wasiewicz mówi także, że podobnie jak program 500+ jest dziejową sprawiedliwością, ale nie wpływa na zwiększenie ilości rodzin wielodzietnych, tak i żaden spot (a już w szczególności taki) nie wypromuje posiadania takich rodzin. – Żeby to zrobić, trzeba w społeczeństwie zatrzeć negatywne skojarzenia z posiadaniem większej ilości dzieci. Trzeba pokazywać, że stereotyp patologicznej rodziny to margines, a zdecydowana większość to pełne, zadbane i szczęśliwe rodziny –mówi Wasiewicz i dodaje – Podstawą jest promowanie odpowiedzialnego rodzicielstwa, choćby poprzez pokazywanie realnych ludzi, którzy się w takich rodzinach wychowywali. Może ono być wielodzietne, ale najważniejsze, żeby było odpowiedzialne – podsumowuje Waldemar Wasiewicz.
Na koniec warto wspomnieć, że spot z królikami kosztował 3 miliony złotych. Oczywiście, pieniądze pochodziły z pieniędzy nas wszystkich podatników. Takim kosztem można byłoby przeprowadzić grubo ponad 100 zabiegów in vitro, z których zdecydowana większość zakończyłaby się narodzinami dziecka. Taka kwota pomogłaby wielu wielodzietnym rodzinom, które potrzebują wsparcia, a jak wspomniał nasz rozmówca, te są duże. Czy spot z królikami kogokolwiek przekona do rodzicielstwa (jakiegokolwiek), albo pomoże jakiejś rodzinie? Wątpliwe. Ministerstwo raczej nie przeprowadzi takich statystyk. Pieniądze zostały wydane a jedyne co zostało, to niesmak i notki w zagranicznych mediach.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...