"Nie ma wątpliwości, dokąd może to prowadzić". Międzynarodowa Rada Oświęcimska pisze o odradzaniu się rasizmu

Międzynarodowa Rada Oświęcimska pisze o odradzaniu się rasizmu i apeluje do rządów europejskich o zdecydowaną reakcję.
Międzynarodowa Rada Oświęcimska pisze o odradzaniu się rasizmu i apeluje do rządów europejskich o zdecydowaną reakcję. Fot. Tomasz Wiech / Agencja Gazeta
To się musi skończyć źle – taka smutna konstatacja płynie z oświadczenia Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej. Zasiadający w niej eksperci dostrzegają szereg niepokojących zjawisk, takich jak choćby "wtargnięcie w przestrzeń publiczną mowy nienawiści i agresywnego nacjonalizmu". Dlatego też wystosowali apel do rządów państw w całej Europie.

Prezydent Andrzej Duda zapewnił wczoraj, dwa dni po Święcie Niepodległości, że w Polsce nie ma "miejsca ani zgody na ksenofobię, na chorobliwy nacjonalizm, na antysemityzm". A jednak miejsce było – ktoś przecież niósł choćby transparent z napisem "czysta krew", ktoś skandował "Polska dla Polaków". I ze strony policji czy władz nie było żadnej reakcji. Wręcz przeciwnie – komentowano, że 11 listopada na ulicach Warszawy obeszło się bez większych incydentów.



Ale problem odradzającego się nacjonalizmu nie dotyczy tylko Polski. Ruchy otwarcie przyznające się do faszystowskich korzeni rosną w siłę również w innych krajach – na Słowacji, na Węgrzech czy we Włoszech. Co nasuwa najgorsze skojarzenia, w Niemczech po raz pierwszy od II wojny światowej do parlamentu weszło ugrupowanie gloryfikujące nazistowskich żołnierzy (a na polskiej prawicy znaleźli się tacy, dla których był to powód do radości).

Międzynarodowa Rada Oświęcimska uznała, że nie może milczeć wobec odradzających się nastrojów rasistowskich. Wczoraj na swoim spotkaniu związanym z obchodami 70. rocznicy utworzenia Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau Rada przyjęła specjalną uchwałę.
33. posiedzenie Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej

Międzynarodowa Rada Oświęcimska z ogromnym niepokojem obserwuje odradzanie się postaw rasistowskich i antysemickich oraz wtargnięcie w przestrzeń publiczną mowy nienawiści i agresywnego nacjonalizmu. Znając tragiczną historię Auschwitz-Birkenau nie ma wątpliwości, dokąd może to prowadzić. Dlatego apelujemy do rządów europejskich o zdecydowane reagowanie i skuteczne przeciwdziałanie. Czytaj więcej

Inna uchwała, jaką przyjęła Rada, dotyczyła ataków na Władysława Bartoszewskiego. "Przekłamywanie i naigrawanie się z cierpień więźnia jest w istocie haniebnym atakiem na pamięć o wszystkich ofiarach niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau. W kwestiach oświęcimskich każde kłamstwo uderza w powojenny moralny ład świata" – czytamy w uchwale.

To już kolejna reakcja na skandaliczny komentarz dziennikarza TVP Michała Adamczyka w sprawie Władysława Bartoszewskiego i jego dokonań w czasie wojny. Przewodnicząca Rady prof. Barbara Engelking już wcześniej wydała w tej sprawie oświadczenie, w którym ostro zareagowała na wywody prezentera "Wiadomości". Sam Adamczyk ze swoich słów musiał się tłumaczyć w liście do prezesa TVP.

Międzynarodowa Rada Oświęcimska została powołana w 1990 r. przez premiera Jerzego Buzka. W jej skład wchodzi 25 osób z różnych krajów, m.in. z Izraela. Pierwszym przewodniczącym MRO był Władysław Bartoszewski.
O tym, że widmo wojny wisi nad Europą, parę lat temu pisał m.in. założyciel ośrodka Stratfor George Friedman. I w całej Europie nie od dziś widać, że faszyzm jest na fali. Czym to się może skończyć – wydaje się, że lekcja historii nie pozostawia wątpliwości. A jednak ludzkość jakoś niechętnie uczy się na własnych błędach.

źródło: auschwitz.org
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...