Beata Szydło na prezydenta Warszawy. To dla niej jedyna szansa na przetrwanie, czy polityczny wyrok?

Beata Szydło na prezydenta Warszawy? Taka propozycja miała paść na spotkaniu kierownictwa PiS.
Beata Szydło na prezydenta Warszawy? Taka propozycja miała paść na spotkaniu kierownictwa PiS. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Według tygodnika "Wprost", w Prawie i Sprawiedliwości pojawił się pomysł wystawienia Beaty Szydło w wyborach na prezydenta Warszawy. Miałoby się to stać po zastąpieniu jej na fotelu premiera przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Pytanie jednak, czy to dla urzędującej jeszcze premier szansa, czy raczej polityczna banicja?

Prawo i Sprawiedliwość skutecznie podgrzewa polityczne emocje wokół rekonstrukcji rządu, która ma nastąpić na początku grudnia. Z początku wydawało się, że zmiany będą wręcz kosmetyczne, a z rządu odejdzie dwóch lub trzech najmniej skutecznych ministrów, upominanych zresztą przez samego Jarosława Kaczyńskiego. Jednak sytuacja zmieniła się diametralnie, bo teraz mowa jest o gruntownej przebudowie gabinetu, łącznie ze zmianą premiera, którym miałby zostać sam prezes PiS.



A jeżeli rzeczywiście doszłoby do roszad na najważniejszym fotelu w budynku na Alejach Ujazdowskich, pojawia się pytanie: co w takim razie stanie się z Beatą Szydło? Jak donosi tygodnik "Wprost", urzędująca jeszcze premier miałaby wystartować w wyborach na prezydenta Warszawy i powalczyć o najważniejsze samorządowe stanowisko w Polsce – taki pomysł pojawił się na ostatnim spotkaniu politycznego kierownictwa partii na Nowogrodzkiej.

Dobry wynik, ale nie zwycięstwo
Większość reakcji na te doniesienia nie jest zbyt pochlebna, ani wróżąca oszałamiającego sukcesu.
Trzeba jednak przyznać, że po ewentualnej dymisji coś z Beatą Szydło kierownictwo PiS musiałoby zrobić. – Beata Szydło z pewnością miałaby szansę na dobry wynik i przekroczyłaby dotychczasowe wyniki PiS w stolicy, jednak nie byłaby faworytem tych wyborów – mówi w rozmowie z naTemat dr Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – Wszystko to co w skali kraju jest siłą PiS byłoby jej atutem, ale wszystko co jest słabością partii, byłoby dla niej obciążeniem. Mogę sobie co prawda wyobrazić wygraną Beaty Szydło w pierwszej turze wyborów prezydenckich w Warszawie, ale wygrana w drugim rozdaniu jest raczej niemożliwa – dodaje nasz rozmówca.

Według niego, kolejną przeszkodą byłby fakt, że obecna premier nie jest tradycyjnie związana ze stolicą. Co prawda, w Warszawie bardzo popularne jest to, że większość jej mieszkańców się w niej nie urodziła, ale premier Szydło związana była z lokalnym, ale małopolskim samorządem. Rafał Chwedoruk pogłoski o starcie Beaty Szydło w Warszawie uważa raczej za luźną spekulację i sposób społecznego sondażu, niż realny scenariusz.
Jak na razie tych doniesień nie chce komentować potencjalny rywal pani premier, Rafał Trzaskowski. – Na razie są to doniesienia medialne, należałoby poczekać na oficjalne stanowisko Prawa i Sprawiedliwości. Ja szanuję każdego kandydata. Czas pokaże na kogo zdecyduje się PiS – mówi nam kandydat Platformy Obywatelskiej w wyborach na prezydenta Warszawy.

Szansa czy polityczna banicja?
Z jednej strony wydaje się, że szansa na objęcie stanowiska prezydenta stolicy to szansa dla zdymisjonowanej premier. Jednak nawet wygrana kandydatki PiS, byłaby dla niej spadkiem w politycznej karierze. Nawet najbardziej prestiżowe samorządowe stanowisko w kraju zawsze będzie "niższym poziomem" niż fotel premiera. Rafał Chwedoruk ma także wątpliwości co do zgody samej zainteresowanej.

Na przykładzie Hanny Gronkiewicz-Waltz widać, że nie jest to tak lukratywne i łatwe stanowisko, jakby mogło się wydawać. Poza tym, gdyby jak przewidują komentatorzy Beacie Szydło nie udało się objąć tego stanowiska, jej "polityczny rating" uległby jeszcze większemu spadkowi, co utrudniłoby start w jakichkolwiek wyborach. Trzeba też pamiętać o przeszłości. Podobne próby PiS podejmowało z Kazimierzem Marcinkiewiczem, który po dymisji w 2006 roku (znów na rzecz Jarosława Kaczyńskiego), także startował w stołecznych wyborach i był to jego polityczny koniec.
Start obecnej premier w warszawskich wyborach jest więc darmowym sondażem, prowadzonym przez Prawo i Sprawiedliwość,a jeżeli informacje o jej dymisji się potwierdzą, Beatę Szydło najprawdopodobniej będziemy mogli zobaczyć w wyborach do europarlamentu. Co prawda jest to jeszcze niższa polityczna pozycja, jednak zostawiająca otwarte drzwi do ewentualnego powrotu do krajowej polityki.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...