Niewidoma Justyna Kucińska wygarnęła politykom w Sejmie. "Zabieracie 4 milionom Polaków prawo do głosowania!"

Justyna Kucińska jest osobą niewidomą i walczy o prawo wyborcze dla osób niepełnosprawnych.
Justyna Kucińska jest osobą niewidomą i walczy o prawo wyborcze dla osób niepełnosprawnych. Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Osoby niepełnosprawne dyskryminowane są na różnych płaszczyznach. Więc odbieranie nam możliwości skorzystania z praw wyborczych jest kolejną. Bo co z tego, że przysługuje mi prawo, jak nie mam możliwości skorzystania z niego, bo nie widzę, nie słyszę, nie wychodzę z łóżka? – mówi w rozmowie z naTemat Justyna Kucińska z Fundacji Instytutu Rozwoju Regionalnego.

W ostatni wtorek w Sejmie dyskutowano nad Ustawą o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych. Projekt ten zakłada likwidację możliwości korespondencyjnego oddawania głosów, z której korzystają na przykład osoby niepełnosprawne. Wnioskodawcy uważają, że taki sposób głosowania "zwiększa ryzyko nieprawidłowości". Osoby niepełnosprawne alarmują, że to "dyskryminacja i ograniczenie praw wyborczych". Na ten temat rozmawiamy z Justyną Kucińską z Fundacji Instytutu Rozwoju Regionalnego.



Wczoraj w Sejmie była pani głosem osób, którym posłowie PiS chcą odebrać prawo głosu. Co pani od nich usłyszała?

Tak naprawdę, to wczoraj w Sejmie niewiele się zadziało. Posiedzenia komisji przewidziane były na cztery dni. To dzisiejsze zostało przełożone na jutro. Wczoraj nie było dyskusji na temat poszczególnych zmian proponowanych w projekcie nowej ustawy.

Wcześniej mogliśmy zapoznać się z projektem ustawy, która zakłada likwidację głosowania korespondencyjnego, co nas bardzo niepokoi. Środowisko osób niepełnosprawnych korzysta z tego rozwiązania.

W wyborach w 2015 roku z możliwości głosowania korespondencyjnego skorzystało 9 927 osób.

Nieważne, czy to będzie jedna osoba, 10 tysięcy czy 100 tysięcy. Prawo każdego wyborcy ma być mu zapewnione. Chodzi nam o to, byśmy za każdym razem, gdy są planowane jakieś zmiany w kodeksie wyborczym, nie musieli pilnować naszych praw. Te powinny być nam od zawsze zapewnione, podobnie jak możliwość ich realizacji. Prawa do powszechnego udziału w głosowaniu mamy od czasu nowelizacji ustawy w 2011 roku. Ale co kilka lat pojawiają się pomysły likwidacji różnych rozwiązań: czy to nakładek brajlowskich czy głosowania korespondencyjnego. Dlatego nieustannie musimy stać na straży tego, co kilka lat temu wywalczyliśmy.


Pojawiają się głosy, że pozbawienie możliwości głosowania korespondencyjnego pogłębi dyskryminację, ograniczy prawa wyborce, spowoduje alienację i absencję wyborczą. Podpisze się pani pod tymi stwierdzeniami?

Tak, oczywiście. Osoby niepełnosprawne dyskryminowane są na różnych płaszczyznach. Więc odbieranie nam możliwości skorzystania z praw wyborczych jest kolejną. Bo co z tego, że mam prawo wyborcze, jak nie mam możliwości skorzystania z niego, bo nie widzę, nie słyszę, nie wychodzę z łóżka? To szalenie ważne. I to obowiązek państwa, żeby te prawa były realizowane.

Jak pani przyjęła ten pomysł Ruchu Kontroli Wyborców? Ta związana z PiS organizacja uważa, że prawo do korespondencyjnego głosowania jest niezgodne z konstytucją, bo łamie zasadę bezpośredniości wyborów.

Nie wiem, czy były jakieś naruszenia, nieprawidłowości. Nie wiem, ile było spraw wniesionych do sądu o preparowanie wyników wyborów. Jeżeli organizatorzy wyborów uważają, że są jakieś nieprawidłowości, to raczej powinni zastanowić się, co zrobić, by to ulepszyć, usprawnić i zabezpieczyć. Więc nie jest tak, że my zastosowaliśmy rozwiązania, które sami wymyśliliśmy. Wszystkie rozwiązania, które są w polskim prawie wyborczym zostały przeniesione z innych krajów.

Ruch Kontroli Wyborów daje alternatywę, czyli możliwość głosowania przez pełnomocnika. Co pani o tym sądzi?

Powinnismy mieć możliwość wyboru i podjęcia samodzielnej decyzji, z jakiego rozwiązania chcemy skorzystać.

Istnieje przecież ryzyko, że pełnomocnik nie zagłosuje zgodnie z pani wolą.

Jest taka obawa.

Ruch Kontroli Wyborów twierdzi, że jeśli karty wyborcze z głosowania korespondencyjnego przez 7 dni trzymane są w urzędach, to może dojść do fałszerstw wyborczych. Ale przecież głosowanie przez pełnomocnika rodzi jeszcze większe obawy.

Są takie obawy. I tak naprawdę za chwilę pojawią się zarzuty i problem z głosowaniem przez pełnomocnika, bo również będzie to wątpliwe. Nie kierujmy się podejrzliwością, tylko miejmy zaufanie do obywateli i szukajmy pozytywnych rozwiązań, dobrych praktyk, które można ściągnąć z Zachodu.

Na przykład?

W Stanach Zjednoczonych funkcjonuje taki sposób oddania głosu, że można napisać na zwykłej kartce, kogo się wybiera. Niewyobrażalne jest, byśmy w Polsce doszli do takiego poziomu zaufania. Wszystko jest bardzo sformalizowane. Rozumiem. Ale chodzi o to, by nam nie komplikować głosowania jeszcze bardziej. My też możemy uwierzyć w to, że mamy jakąś moc sprawczą, możemy z niej korzystać, wpłynąć na zmianę naszej sytuacji poprzez ludzi, na których głosujemy.

Dlaczego rządzącym może zależeć na tym, by utrudnić możliwość głosowania osobom niepełnosprawnym?


Trudne pytanie. Sądzę, że raczej powinno być ono skierowane do wnioskodawcy i osób, które ten pomysł zgłosiły, wpisały w projekt ustawy. Być może to brak świadomości? Dlatego też nasza obecność na komisjach jest potrzebna. Musimy uświadomić, że jesteśmy znaczną grupą wyborców, chcemy mieć swoje prawa.

Jaką grupą wyborców jesteście?


Proszę zwrócić uwagę, że w ogóle świadomość wyborców jest niska, mało kto czyta programy wyborcze. W naszym przypadku jest to to jeszcze bardziej utrudnione. Programy komitetów czy kandydatów nie zawsze są publikowane w sposób dostępny dla nas. Jeśli nie widzę, to potrzebuję udźwiękowienia.

Na kogo głosujemy? To pewnie bardzo indywidualne. Jesteśmy taką samą grupą, jak reszta społeczeństwa i pewnie też mamy różne preferencje. Pewnie prędzej oddamy głosy na program, który będzie gwarantował nam możliwość rozwoju i normalnego funkcjonowania.

Wspomniała pani, że zapewne środowisko osób niepełnosprawnych popiera polityków, którzy dużo dla was robią, ale PiS chyba nieszczególnie działa na waszą korzyść.

Myślę, że tak jak każde środowisko. Gdyby pani zapyta matkę z dzieckiem, na kogo głosuje, to też zapewne odpowie zależnie od tego, co będzie dla niej priorytetem.

No pewnie powie, że na PiS, bo 500+.


Właśnie 500+ albo kwestia rozwoju zawodowego. Jeśli jestem niepełnosprawną, ale mam pięcioro dzieci, to pewnie pójdę w stronę prorodzinnej polityki, a nie będę oglądać się na swoją niepełnosprawność.

No właśnie. Coraz głośniej mówi się, że PiS nie robi zbyt wiele dla osób niepełnosprawnych. Chodzi o reformę edukacji MEN, która zlikwidowała nauczanie indywidualne w szkołach. Potem: śmieszne pieniądze w ramach programu "Za życiem", 4 tysiące złotych (wypłacane jednorazowo) za urodzenie chorego dziecka.

Nie chciałabym w wątku utrzymania praw wyborczych osób niepełnosprawnych rozmawiać o preferencjach politycznych.

Ale nie pytam w tym momencie o preferencje polityczne, tylko o konkretne działania partii rządzącej na rzecz osób niepełnosprawnych.

W tej chwili jesteśmy na etapie przygotowania spotkania ze stroną rządową. Chcemy przekazać założenia nowego systemu wsparcia dla osób niepełnosprawnych.
Mamy nadzieję, że dojdzie do konferencji, którą zaplanowaliśmy na 1 grudnia. Natomiast ze strony rządowej nie mamy jeszcze potwierdzenia udziału pełnomocnika rządu ds. osób z niepełnosprawnością, pana Michałkiewicza. Zobaczymy, na ile strona rządowa będzie gotowa zrealizować te założenia, które zostały wypracowane przez nasze środowisko. Nie należy wylewać dziecka z kąpielą i teraz tego oceniać.

Rozmowy trwają. O tych wątkach, które przed momentem poruszyłam, również?


Tak. Jeżeli będziecie państwo zainteresowani, to serdecznie zapraszamy. Natomiast musimy potwierdzić jeszcze, czy będzie strona rządowa. To dla nas kluczowe. Nie zorganizujemy przecież konferencji bez udziału adresata naszych postulatów.

Polska kilka lat temu ratyfikowała i podpisała Konwencję ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnością, dwa lata temu pojawił się alternatywny raport społeczny, dotyczący wdrażania tej konwencji. Natomiast postulaty, które zostały w tym raporcie zawarte nie są realizowane.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...