Internet się z niej śmieje, a ona uważa się za wielką gwiazdę. Izabela Kisio-Skorupa to żywy mem

Izabela Kisio-Skorupa to celebrytka i mem w jednej osobie.
Izabela Kisio-Skorupa to celebrytka i mem w jednej osobie. Screen z Facebooka
Jej "karierę" śledzę od mniej więcej dwóch lat. Siłą rzeczy, bo co jakiś pojawia się w mediach społecznościowych, zazwyczaj w atmosferze skandalu lub jako mem. Izabela Kisio-Skorupa jest doskonałym przykładem celebrytki, czyli osoby znanej z tego, że jest znana... a raczej znana jest jej córka: Aleksandra. Zazwyczaj to dzieci ogrzewają się w blasku sławy rodziców, tym razem jest na odwrót. To historia z cyklu: od zera do mema, a jej bohaterką jest Nikodem Dyzma... w spódnicy w panterkę.

Konflikt między Aleksandrą a Izabelą jest opisywany na portalach plotkarskich od dawna. A to córka wyrzuciła matkę z domu, a to matka nie została zaproszona na ślub (Izabela nazwala wtedy Aleksandrę "niepoczytalną") i tak dalej i tak dalej. Napędzają się wzajemnie i trudno powiedzieć, kto się lepiej lansuje, kłócą się o to która wypromowała którą. Ola gra w filmach i serialach oraz występuje w programach telewizyjnych (m.in. "Prosto w serce", "Na dobre i na złe" czy "Taniec z gwiazdami"), a Iza bryluje "na salonach" i jako niespełna 60-latka wrzuca swoje półnagie fotki do sieci (uwaga: link tylko dla dorosłych!).

#poniedziałek #mnieśmieszy

Post udostępniony przez #mnieśmieszy (@mniesmieszy_official)


Żywy mem prosto z internetu
Izabelo Kisio-Skorupa jest na bakier z ortografią (patrząc po wpisach), wrzuca do sieci setek seflie i zachwala swoją osobę, nie przebierając w słowach i nie stroniąc od naprawdę hardkorowych wulgaryzmów.

Prawda

Post udostępniony przez Izabela Kisio Skorupa (@izabelakisioskorupa)

Cechą charakterystyczną "mamy Kisio" jest proszenie o pieniędzę fanów i bywanie wszędzie tam, gdzie jest błysk fleszy – nawet jak się nie ma zaproszenia.

Gdzie jest Wally? CC: Izabela Kisio - Skorupa

Opublikowany przez Vogule Poland na 6 grudnia 2016
Po nitce do kłębka udało się uzyskać status gwiazdki. Jest teraz zapraszana jako gość specjalny na imprezy (ostatnio była w klubie LGBT), niczym Trybson z "Warsaw Shore". Ludzie traktują ją jak zjawisko, z którym fajnie jest sobie cyknąć fotkę.
Udało jej się też zagrać małe rólki z "Sędzi Annie Marii-Wesołowskiej" czy "Ukrytej Prawdzie".
Obiekt żartów na własne życzenie
Internetowa działalność Izabeli Kisio-Skorupy to temat rzeka. Nic dziwnego, że satyryczne strony uznały ją za świetny obiekt do "kręcenia beki". Podobnie ma się sprawa z "Mandaryną", ale Marta Wiśniewska przynajmniej sama się ciągle nie podkłada internetowym żartownisiom.

Dzień dobry, czas na shopping #mnieśmieszy

Opublikowany przez Mnie śmieszy na 23 listopada 2017
Twórcy memów i zabawnym obrazków mają więc używanie. Ale działa to w dwie strony. – Takie postaci jak pani Izabela tak naprawdę funkcjonują w showbiznesie właśnie dzięki takim stronom jak nasza – mówi admin Facebookowej strony i Instagramowego profilu "Mnie śmieszy". – Jest to trochę bolesna prawda, ale niestety ta Pani nic sensownego nie zrobiła. Oczywiście mówię sensownego w kontekście jej roli w polskim showbiznesie – dodał. – Uważamy, że młodzi ludzie ją obserwują bo jest niestandardowym zjawiskiem. To osoba, którą część odbiera, jako "nie do końca zrównoważoną", jeszcze inni uważają, że świetnie bawi się mediami i przyjęła tylko pewną pozę, żeby generować zainteresowanie. My jej nie znamy, nie oceniamy tego co robi i jak się zachowuje. Jeśli uznajemy, że treści które tworzymy przekraczają granicę dobrego smaku, to po prostu je usuwamy – zapewnia admin "Mnie śmieszy".
Druga popularna strona, która również stroi sobie żarty z gwiazd: Vogule Poland, od dawna postawiła krzyżyk na Kisio-Skorupie: – My już od wielu miesięcy nie udostępniamy żadnych treści związanych z panią Izabelą. Sądzimy, że potrzeba jej pomocy, a nie rozgłosu, bo ten ją niszczy. Nie jesteśmy oczywiście ekspertami - to nasze redakcyjne zdanie, które opieramy na osobistej znajomości z panią Izabelą oraz obserwacji jej zachowań w sieci. Życzymy jej jak najlepiej i trzymamy kciuki, by poradziła sobie z problemami – napisała mi redakcja Vogule Poland, która jeszcze do niedawna sprzedawała koszulki z popularnym tekstem celebrytki: "Pozdrawiam. Izabela". Była temu przeciwna, ale teraz sama nimi handluje.

Oczekuje stanowiska Vogule Poland do czwartego kwietnia najpozniej. Po raz ostatni prosze o kontakt bo bede stanowcza i...

Opublikowany przez Izabela Kisio - Skorupa na 2 kwietnia 2017
Nie mogę teraz, bo robię pranie
Pani Izabela o sobie
Pisownia oryginalna

"Tak Ja mam wiele talentow jestem wyjątkowo utalentowana bo i gram i śpiewam i pisze i recenzje i nagrywam i robie zdjęcia i pisze i organizuje i biznes i show biznes i pedagog i psycholog i służba zdrowia i robie wszystko sama i nie wiem co tam jeszcze .Ja GENIUSZEM JESTEM i pora , żeby to Wszyscy zauważyli i wykorzystali to w imię wyższych celów i żeby Mi za to płacili jeszcze bo pieniądze są potrzebne do życia na poziomie takiego na jaki ZASLUGUJE NAPRAWDĘ I ZE SWOIM PRAWDZIWYM WIZERUNKIEM .Z Uszanowaniem Izabela . I nie zmuszajcie Mnie prosze do okreslonych zachowan bo Sobie tego nie zycze .Izabela .Rzetelnhm.Okiem.Izabeli"

Pani Izabela kreuje się na taką wszędobylską gwiazdę i diwę niczym Magda Gessler, a przecież może być nieco zakręconą, sympatyczną starszą panią, która "nie umie w internety". Przykład? Ona chyba naprawdę wierzy w to, że pisze do niej Madonna, a Rihanna nosi koszulkę z jej podobizną.

To macie czarno na białym, ze do mnie napisała

Opublikowany przez Izabela Kisio - Skorupa na 13 marca 2017

O proszę nawet Rihanna wie co dobre . I love you thanks for you for bought my colection .Isabel

Post udostępniony przez Izabela Kisio Skorupa (@izabelakisioskorupa)

Chciałem dać jej szansę, by się wypowiedziała w artykule o sobie. Dzwonię więc (znalezienie jej numeru nie jest problemem, bo sama go podaje na Facebooku), odbiera i od razu na mnie krzyczy: – Skoro nie odbieram telefonu, to znaczy, że jestem zajęta! Co się stało? – słyszę. A były to tylko trzy sygnały i pierwszy raz do niej telefonowałem. Przedstawiam się, mówię w czym rzecz, ale moja rozmówczyni myśli, że dzwonię z fanpage'a "mnie śmieszy" i żali mi się z powodu poniższego mema.

DZIEŃ DOBRY ŻYCIE! #life #salary #rich #luxury #diamonds #gold #mnieśmieszy #polishboy #polishgirl

Post udostępniony przez #mnieśmieszy (@mniesmieszy_official)

– Jakieś debile, kto to pisze w ogóle? Będą mnie nękać? – pyta, a ja tłumaczę dalej skąd jestem i zapewniam, że nie dzwonię z Facebooka. Odmówiła mi wywiadu, bo gdzieś się musiała w tym momencie "przenosić". Gdy zadzwoniłem ponownie wieczorem, nie odbierała.



Następnego dnia pani Izabela sama do mnie zadzwoniła. Chciała udzielić wywiadu... za pieniądze (pierwszy raz ktoś tego ode mnie zażądał, a przeprowadziłem setki rozmów, i to z prawdziwymi gwiazdami). Zażyczyła jednak mniejszej kwotę niż polska Barbie: 200-300 zł. – Bo jestem sławna, każdy chce ze mną przeprowadzać wywiady i robić zdjęcia na ściankach, a z czegoś muszę żyć – tłumaczyła mi się do słuchawki i była strasznie niemiła. Podziękowałem za taki wywiad "sponsorowany", pożegnaliśmy się i rozłączyliśmy w pokoju. Izabela Kisio-Skorupa nie jest tylko internetowym memem. Ona naprawdę taka jest.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...