Kukiz pozwie Zandberga. Nie spodobało mu się, że porównał go do "podpitego chamusia spod monopolowego"

Paweł Kukiz zamierza spotkać z Adrianem Zandbergiem w sądzie. Czuje się urażony tym, że polityk Partii Razem, który stanął w obronie koleżanki, nazwał go "podpitym chamusiem spod monopolowego".
Paweł Kukiz zamierza spotkać z Adrianem Zandbergiem w sądzie. Czuje się urażony tym, że polityk Partii Razem, który stanął w obronie koleżanki, nazwał go "podpitym chamusiem spod monopolowego". Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Wszystko wskazuje na to, że politycy Kukiz'15 wystosują dwa pozwy wobec polityków Partii Razem. Zaczęło się od tego, że Justyna Samolińska (Razem) napisała w felietonie dla WP, że Marek Jakubiak (Kukiz'15) złożył jej dwuznaczną propozycję wspólnego pójścia do toalety.

Jakubiak zaprzecza i zapowiada pozew wobec Samolińskiej. Kolegę poparł Paweł Kukiz, który sugerował na Facebooku, że działaczka nie jest wystarczająco urodziwa, by Jakubiak mógł być nią zainteresowany. Zamieścił również jej zdjęcia, wywołując lawinę seksistowskiego hejtu pod adresem członkini Razem.



Wtedy do akcji wkroczył Adrian Zandberg, jedna z najbardziej znanych twarzy Partii Razem, który skrytykował Kukiza za wpis o Samolińskiej. Napisał na Twitterze, że "nie ma słów na chamstwo Pawła Kukiza". W kolejnym zdaniu stwierdził, że Kukiz "zachował się jak podpity chamuś spod monopolowego". Wpis zakończył równie mocno. "Współczuję kobietom, z którymi styka się ten buc" – napisał Zandberg.

Właśnie za to Kukiz chce teraz wytoczyć mu proces. Poseł czuje się urażony określeniem "podpity chamuś spod budki z piwem". Kukiz podkreśla, że nie kierował żadnych inwektyw pod adresem Zandberga. Z kolei Zandberg podtrzymuje swoje słowa o Kukizie. "To nie pierwszy przypadek, kiedy pan Kukiz obraża kobiety. Po tym, co zrobił, nikt przyzwoity nie powinien podawać mu ręki. Jeżeli pan Kukiz chce się spotkać w sądzie i tam kompromitować się dalej - nie widzę przeciwwskazań" – powiedział Zandberg.

Kilkanaście miesięcy temu Kukiz na Facebooku przekręcał nazwisko dziennikarki tak, by kojarzyło się z wulgarnym określeniem kobiecych narządów płciowych. Potem za to przeprosił. Sugerował też, że inna kobieta pragnie być ofiarą zbiorowego molestowania seksualnego. Potem skasował swój wpis.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...