Radny PiS z Puław po kolacji polityków wsiadł do samochodu. Pijany wpadł do rowu

Radny PiS Artur K. nie zakończył swojej podróży po pijaku u celu.
Radny PiS Artur K. nie zakończył swojej podróży po pijaku u celu. Fot. wPuławach / YouTube
Artur K., członek klubu Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Puławy oraz dyrektor biura poselskiego Krzysztofa Szulowskiego w nocy z czwartku na piątek wracał z kolacji zorganizowanej przez władze miasta. Choć pił alkohol, zdecydował się prowadzić. Jego podróż zakończyła się w przydrożnym rowie – podaje "Dziennik Wschodni".

Była pierwsza w nocy, kiedy Artur K. Stracił panowanie nad oplem podczas wyprzedzania innego auta na ulicy Puławskiej w Kurowie i wypadł z drogi. Na miejsce przyjechały policja oraz pogotowie, ale 33-letni radny doznał jedynie ogólnych potłuczeń.



Przy okazji okazało się, że radny jest nietrzeźwy. Badanie dwoma alkomatami wykazało, że miał w wydychanym powietrzu 1,6 promila. W efekcie Arturowi K. Grozi do dwóch lat pozbawienia wolności.

"Dziennik Wschodni" sprawdził, co samorządowcy mogli wypić na imprezie. – Zamówiona ilość alkoholu służyła tylko do wzniesienia oficjalnego toastu – zapewnia Paweł Wójcik z Wydziału Komunikacji Społecznej w puławskim ratuszu. Dziennik ustalił jednak, że poza lampką szampana na każdego gościa przypadło około… stu gramów wódki. A przecież nie każdy musiał pić. Gości było około 50.

Na radnego już spadły pierwsze konsekwencje. Poseł PiS Krzysztof Szulowski zakończył współpracę z Arturem K. w ramach swojego biura, ponadto jeśli samorządowiec zostanie skazany prawomocnym wyrokiem, straci mandat radnego. To może jednak długo potrwać. Nie wiadomo, czy sam zainteresowany chce się go zrzec.
Sam radny już po zdarzeniu opublikował na swoim Facebooku oświadczenie. "Chciałbym przeprosić za swoje nieodpowiedzialne zachowanie i nadużycie Państwa zaufania. To co się wydarzyło nigdy nie powinno mieć miejsca. Żałuję, jest mi wstyd i przepraszam wszystkich, których zawiodłem" – pisze w nim.
Przypomnijmy, że stosunkowo podobne sceny – także z udziałem radnego PiS – rozegrały się w październiku w Bełchatowie. Tam radny przyszedł na obrady w takim stanie, że musiała interweniować policja. Odmówił jednak badania alkomatem.

Źródło: Dziennik Wschodni
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...