Kuriozalny kandydat Piotra Glińskiego. Filmowcy są oburzeni: to może zniszczyć polskie kino

Piotr Gliński ma mocno forsować kandydaturę Radosława Śmigulskiego na szefa PISF - wynika z informacji "Faktu".
Piotr Gliński ma mocno forsować kandydaturę Radosława Śmigulskiego na szefa PISF - wynika z informacji "Faktu". Patryk Ogorzałek/Agencja Gazeta
Największe szanse na objęcie funkcji dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej ma Radosław Śmigulski - podaje "Fakt" i prawicowe media. Jego kandydaturę ma mocno forsować minister kultury Piotr Gliński. Kim jest Radosław Śmigulski? Producentem niesławnego „Kac Wawa”, filmu, który krytycy okrzyknęli najgorszym filmem w historii polskiej kinematografii.

Jeden ze znanych krytyków porównał nawet produkcję do nowotworu, za co został pozwany. Kandydatów jest obecnie dwóch, ale największe szanse ma właśnie Śmigulski. Po pierwsze ze względu na polityczne powiązania: należał do Stowarzyszenia Republikanie popierającego rząd Beaty Szydło, pracował też w Totalizatorze Sportowym z nominacji pisowskiego ministra skarbu. Według informacji "Faktu", Piotr Gliński ma mocno forsować jego kandydaturę".



– Gliński jest głuchy na jakiekolwiek argumenty, bo chce mieć człowieka, który wykona każde polecenie – mówi dziennikowi informator z branży filmowej. Za kandydaturą Śmigulskiego od samego początku ma lobbować wiceminister kultury Dariusz Lewandowski.

Środowisko filmowców jest oburzone tę kandydaturą. Filmowcy obawiają się, że PISF stanie się podobną do TVP tubą propagandową władzy. Ludzie z branży – np. Ewa Borguńska z inicjatywy "Kobiety Filmu" - uważają, że Śmigulski nie wyróżnia się niczym specjalnym, w przeciwieństwie do kandydatki popieranej przez filmowców, Izabeli Kiszki-Hoflik, która w PISF pracuje od 12 lat.
"Fakt" dotarł do listu polskich filmowców do ministra kultury Piotra Glińskiego. Jak napisali, w "dwunastoletniej historii PISF-u nie było jeszcze tak dramatycznego momentu, jak obecny". Wszystko z powodu konieczności wyboru nowych władz nie po zakończeniu pełnej kadencji, ale w trakcie jej trwania.

"Pochopne działania i nierozważny wybór dyrektora PiSF mogą przyczynić się do paraliżu PiSF-u, a co za tym idzie do zniszczenia polskiego kina" - piszą dalej filmowcy z najważniejszych organizacji: Gildii Polskich Reżyserów Dokumentalnych, Polskiego Stowarzyszenia Montażystów, Stowarzyszenia Autorów Zdjęć Filmowych PSC, Stowarzyszenia Producentów Polskiej Animacji i Związku Zawodowego Reżyserów Polskich – Gildii Reżyserów Polskich.

źródło: "Fakt"
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...