"Mam dla Was coś sprawdzonego". Doda chwali się, że będzie współpracować ze Smarzowskim, reżyser zaprzecza

Doda przyznaje, że jest wielkim fanem "męskiego kina".
Doda przyznaje, że jest wielkim fanem "męskiego kina". Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Dorota Rabczewska postanowiła, jak sama stwierdziła na Instagramie, podać jakąś prawdziwą informację w zalewie "głupkowatych plotek" na jej temat i pochwaliła się, że będzie współproducentem filmu reżyserowanego przez Wojciecha Smarzowskiego. Wieść okazała się... kolejną plotką, Smarzowski zaprzecza, żeby miał pracować nad "Gromem".

"Ruszył projekt, który w końcu będę mogła współprodukować". Taką informacją podzieliła się Doda na Instagramie i może by nie było w tym nic dziwnego, gdyby Rabczewska nie wymieniła przy okazji nazwiska reżysera, który miałby stać za kamerą na planie filmu "Grom". Problem w tym, że w rozmowie z dziennikarzami Onetu Wojciech Smarzowski zdecydowanie zdementował tę informację. Tym samym zapewnienie gwiazdy, że oto podaje jakąś prawdziwą wiadomość w zalewie kłamstw i plotek wypadły trochę śmiesznie.



Dla jasności trzeba jednak dodać, że Doda faktycznie ma pracować przy tej produkcji, tyle tylko, że za kamerą będzie stał ktoś inny. Smarzowski, który jest autorem scenariusza sprzedał prawa gdy stwierdził, że realizacja filmu będzie zbyt kosztowna.

Nie można wykluczyć, że wpis nie był bynajmniej pomyłką, tylko starannie wyreżyserowanym spektaklem. Dorota Rabczewska od kilkunastu dni próbuje odwrócić uwagę od stawianych jej zarzutów o nękanie i szantażowanie swojego byłego partnera. Mecenas Roman Giertych, reprezentujący Emila H. twierdzi, że dowody przeciwko Dodzie są bardzo mocne.

źródło: onet.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...