"Bałagan i brak kindersztuby". Wnuczka Piłsudskiego nie została zaproszona na obchody 150-lecia urodzin Marszałka

Nikt nie zaprosił Joanny Onyszkiewicz, wnuczki Józefa Piłsudskiego do Sejmu na wysłuchanie orędzia prezydenckiego z okazji 150. rocznicy urodzin Marszałka.
Nikt nie zaprosił Joanny Onyszkiewicz, wnuczki Józefa Piłsudskiego do Sejmu na wysłuchanie orędzia prezydenckiego z okazji 150. rocznicy urodzin Marszałka. Fot. Wojciech Surdziel / AG
Joanna Maria Onyszkiewicz z domu Jaraczewska jest córką Jadwigi Piłsudskiej-Jaraczewskiej i rodzoną wnuczką Józefa Piłsudskiego. Od lat bierze udział we wszystkich uroczystościach poświęconych pamięci Marszałka, ale wczoraj na wysłuchanie orędzia prezydenta przed Zgromadzeniem Narodowym nie przyszła. Nie została zaproszona.

Wczoraj prezydent Duda mówił w orędziu o potrzebie pojednania, o łączeniu zwaśnionych plemion, o wspólnej Polsce, która wtedy tylko będzie silna, jeśli Polacy będą wspólnie pracować na rzecz jej rozwoju. Przypominał, że 100 lat temu wszyscy działali razem na rzecz odzyskania niepodległości, choć niejednokrotnie różnili się w poglądach, jak ta przyszła Polska ma wyglądać. Gdy prezydent mówił o potrzebie dialogu, wnuczka marszałka Piłsudskiego przemówienia mogła posłuchać co najwyżej przed odbiornikiem telewizyjnym lub radiowym. Nie została zaproszona do Sejmu. – Nie wykluczam, że to z mojego powodu – tłumaczy Janusz Onyszkiewicz, prywatnie mąż pani Joanny, były minister obrony narodowej i polityk Unii Wolności.
Jadwiga Maria Onyszkiewicz urodziła się w Wielkiej Brytanii, gdzie jej rodzice znaleźli nowy dom na emigracji. Matka Jadwiga jako córka marszałka Piłsudskiego nie została by w kraju powitana kwiatami, a i ojciec, Andrzej Jaraczewski, sanacyjny oficer marynarki wojennej wywodzący się z rodziny szlacheckiej nie miał powodów, żeby wracać do komunistycznej Polski. Ostatecznie wrócili do Polski dopiero w 1990 wraz z ciotką pani Joanny Wandą, oraz jej bratem Krzysztofem. Sama Joanna Maria Jaraczewska do Polski przyjechała na stałe w 1979 roku.



Choć miała brytyjski paszport oddała go w chwili ogłoszenia stanu wojennego w 1981 roku, chciała w ten sposób uniknąć deportacji do Anglii. Jednocześnie była zaangażowana w działalność „Solidarności”, między innymi pisała do prasy podziemnej. W 1983 roku wyszła za mąż za Janusza Onyszkiewicza. Ślub odbył ie w więzieniu przy Rakowieckiej, gdzie przyszły minister obrony narodowej odbywał karę więzienia za zorganizowanie obchodów rocznicy wybuch powstania w warszawskim getcie.
Choć Joanna Onyszkiewicz od lat bierze czynny udział we wszystkich uroczystościach związanych z postacią jej dziadka, do Sejmu nie została zaproszona. – To bałagan i brak kindersztuby – tłumaczy Janusz Onyszkiewicz w rozmowie z naTemat. – Przecież wszyscy wiedzą kim jest moja żona. Wczoraj prezydent mówił o potrzebie tworzenia wspólnoty. To jak nazwać jego zachowanie wobec mojej żony? – pytał był szef MON.
Co ciekawe, zaproszenie otrzymał jej brat, Krzysztof Jaraczewski. – Pewnie dlatego, że pełni oficjalne funkcje, jest Prezesem Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego, jest też dyrektorem Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku – tłumaczy Onyszkiewicz. Ze słów ministra wynika, że niezaproszenie wnuka Marszałka byłoby już nie lada skandalem. – Ale jego też zaproszono zaledwie dzień wcześniej, właściwie w ostatniej chwili. Ktoś wykazał się brakiem taktu – stwierdza Onyszkiewicz.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...