"Tak wrobiono komendanta". W stołecznej policji sfałszowano doniesienia obciążające odwołanego szefa policji

Za rządów Mariusz Błaszczaka, pięciokrotnie wymieniano komendanta stołecznego. Tym razem sprawa wydaje się poważna – chodzi o fałszowanie donosów wewnątrz policji.
Za rządów Mariusz Błaszczaka, pięciokrotnie wymieniano komendanta stołecznego. Tym razem sprawa wydaje się poważna – chodzi o fałszowanie donosów wewnątrz policji. Fot. Kuba Atys/Agencja Gazeta
Od początku rządów Mariusza Błaszczaka w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, kadrowa karuzela na stanowisku komendanta stołecznego policji kręci się z zawrotną prędkością. Teraz okazuje się, że ostatnie odwołanie mogło być spowodowane sfałszowanymi donosami. Takie informacje podaje dziennik "Fakt".

Zmiany w komendzie stołecznej policji były w ostatnim czasie dosyć gwałtowne, a jej szefowie nie zagrzewali swojego miejsca dłużej niż kilka miesięcy. W październiku, po siedmiu miesiącach urzędowania z funkcji komendanta stołecznego odszedł insp. Rafał Kubicki. Oficjalnie postanowił oddać się pracy naukowej. Jego następca mł. insp. Andrzej Krajewski zostaje odwołany już po miesiącu. Zostaje oskarżony o mobbing i molestowanie seksualne. Jednak jak dowiedział się dziennik "Fakt", donosy obciążające Krajewskiego zostały sfałszowane.
Po tym jak do Prokuratury Krajowej w Warszawie trafiły dwa zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez ówczesnego komendanta stolecznego, sprawą zainteresowało się Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji (policja w policji). Autorkami doniesień są dwie funkcjonariuszki: podinsp. Jagoda K. i nadkom. Karolina C. Pierwsze doniesienie dotyczy defraudację pieniędzy w funduszu operacyjnym, drugi to oskarżenie o molestowanie seksualne. Jednak jak twierdzą informatorzy tabloidu, po okazaniu ww. doniesień podpisanym pod nimi policjantkom, okazuje się, że nie są one ich autorkami.



– Wiadomym mi jest, że powyższe doniesienie w sposób istotny przyczyniło się do odwołania fałszywie pomówionego Andrzeja Krajewskiego z zajmowanego stanowiska Komendanta Stołecznego Policji – to fragment zawiadomienia do prokuratury, jakie skierowała jedna z rzekomych zgłaszających nieprawidłowości kobiet. Do tej pory jednak funkcjonariusze BSW nie zajęli się sprawą sfałszowanych donosów. Jednak jak podaje "Fakt" oskarżenia wobec tego co dzieje się w warszawskiej policji są jeszcze poważniejsze – Jako sprawców (...) podejrzewam działającą w szeregach Policji zorganizowaną grupę przestępczą, której celem jest zakłócenie i uniemożliwienie prawidłowego funkcjonowania organu państwowego jakim jest Policja” – to kolejny fragment zawiadomienia Karoliny C.

Dwa tygodnie temu pojawiły się informacje o tym, że nowym komendantem stołecznej policji ma zostać gen. Paweł Dobrodziej. To już piąty szef warszawskiej policji w ciągu ostatnich dwóch lat.
źródło: fakt.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...