"On mnie pomawia, ja go pozywam". Słynny agent WSI i wróg Macierewicza znowu wygrał w sądzie z szefem MON

Płk. Aleksander Makowski, to były oficer polskiego wywiadu, obecnie zajmuje się pisaniem książek
Płk. Aleksander Makowski, to były oficer polskiego wywiadu, obecnie zajmuje się pisaniem książek Fot: youtube
Szef MON Antoni Macierewicz przegrał w sędzie sprawę, którą założył mu oficer zlikwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych płk. Aleksander Makowski. Minister rządu PiS ma przeprosić Makowskiego w mediach i wpłacić 25 tys. zł na Fundację Byłych Żołnierzy Jednostek Specjalnych "Grom”. – Nie mam do Macierewicza emocjonalnego stosunku. On mnie pomawia, ja go pozywam – mówi w rozmowie z naTemat słynny agent, który zajmuje się teraz pisaniem książek.

Wygrał pan sprawę z Macierewiczem, ale wyrok nie jest jeszcze prawomocny.



Płk Aleksander Makowski: Tak. To dopiero pierwsza instancja i myślę że będzie apelacja. Zresztą pełnomocnik pana Macierewicza pan mec. Lew-Mirski zdążył już to chyba zapowiedzieć.
Opublikowany przez Aleksander Makowski na 9 września 2012
Ile już się ciągnie ten proces?

Trzy lata, ale główny powód jest taki, że na początku pełnomocnik pozwanego stwierdził iż przysługuje mu immunitet poselski. Pierwsze rozprawy dotyczyły tej kwestii, w końcu sąd stwierdził, że jednak Macierewiczowi nie przysługuje co regulują szczegółowe przepisy. Dopiero później rozpoczęła się sprawa merytoryczna.

Przypomnijmy o co chodzi. Macierewicz zarzucił panu, że "odpowiada pan za śmierć polskich żołnierzy w Afganistanie".

To była konferencja prasowa w Sejmie gdzie Macierewicz wypowiadał się m.in. na temat mojej skromnej osoby i myślę, że się jednak trochę zagalopował. W pewnym momencie się zdenerwował i stwierdził, że między innymi tacy ludzie ja są odpowiedzialni, czy przyczynili się do śmierci polskich żołnierzy w Afganistanie. Za te słowa go pozwałem. Zresztą on na tej konferencji powtarzał tezy raportu, a za raport już wcześniej zostałem przeproszony.

Chodzi o słynny raport z likwidacji WSI.

Tak. Nie mogłem pozwać za to Macierewicza, ale mogłem pozwać MON więc to zrobiłem. I w 2012, czy 2013 roku Sąd Apelacyjny nakazał ówczesnemu kierownictwu MON przeproszenie mnie.

Śledzi pan zapewne z dystansu politykę Macierewicza w MON i wokół resortu. Jak pan ocenia działania ministra?

Moja ocena, to ocena małego żuczka, ale nie odbiega od oceny generałów, którzy znacznie lepiej się na tym znają. Dali temu wyraz mi.n. w książce "Generałowie”. Weźmy np. armatohaubice Krab, na które MON planuje wydać prawie 5 mld złotych. To jest uzbrojenie, które prosto z fabryki powinno pojechać do muzeum. Ponieważ haubice strzelające teoretycznie na 40 km na współczesnym polu walki nie mają racji bytu. Bo do kogo miałyby strzelać? W pierwszej fazie współczesnej wojny z tych haubic już nic nie zostanie. W tej chwili Amerykanie, którzy mają takie haubice eksportują je do Afganistanu żeby strzelać do talibów, żeby nie musieli się ruszać.

Szef MON chwalił się wieloma zakupami dla armii, ale niewiele z tego zostało zrealizowane.

Na współczesnym polu walki pierwszy atak nastąpi uderzeniem elektronicznym, cybernetycznym poprzez zablokowanie tego co się nazywa command and control (dowodzenie i kontrola). Rosjanie to mają bardzo dobrze opanowane i przećwiczyli na manewrach Zapad 17. Potem są dopiero rakiety, samoloty itd. Przekraczający granicę żołnierze to jest ostatnie faza wojny.

Oby żadna wojna nie wybuchała, ale wróćmy do polityki. Podległa MON Żandarmeria Wojskowa zatrzymała byłego szefa SKW gen. Pytla.


Gen. Noska, czyli jego poprzednika też zatrzymali. Zarzut jest taki, że podpisali umowę z FSB, ale wszystkie państwa NAT-owskie podpisały. Były bowiem tylko dwie opcje, albo ewakuować wojska NATO przez Rosję, co jest najtańsze i najbardziej bezpieczne per saldo, albo przez Pakistan. Musieli to podpisać żeby rozpocząć temat ewakuacji, bo taki był wymóg strony rosyjskiej. Oczywiście cała sprawa jest dęta i na koniec każdy sąd to wyrzuci. Bo jaki mieli wybór? Mieli Polsce szkodzić?

Słuszne rozumowanie panie Robercie! Ale przyjmijmy założenie, że były, natomiast wrzawa i tak jest robiona wokół Polski by zataić te miejsca, gdzie nadal funkcjonują.

Opublikowany przez Aleksander Makowski na 29 grudnia 2012
Pan ma do Macierewicza jakiś osobisty stosunek?

Nie, nie mam stosunku emocjonalnego, ani nie żywię jakiejś nienawiści. Każdy robi swoje. On mnie pomawia, ja go pozywam. A ponieważ sądy działają jeszcze w miarę sprawnie i - mam nadzieję, że mimo tego co się dzieje, będą jakoś działać - to tak to wygląda.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...