"Wierzę w mądrość prezesa Kaczyńskiego, naszego lidera". Beata Szydło w Telewizji Trwam była jak zdarta płyta

Beata Szydło była gościem Rozmów Niedokończonych w Telewizji Trwam.
Beata Szydło była gościem Rozmów Niedokończonych w Telewizji Trwam. Fot. TV Trwam
Na tę rozmowę wielu Polaków czekało z zapartym tchem. Beata Szydło gościła w "Rozmowach niedokończonych”, emitowanych w TV Trwam i Radiu Maryja. Srodze jednak rozczaruje się ten, kto liczył na jakiekolwiek konkrety dotyczące jej ewentualnej dymisji.

– Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica – rozpoczął ksiądz prowadzący rozmowę z Beatą Szydło. – Szczęść Boże – odpowiedziała premier rządu. Przez prawie całą rozmowę kapłan nawet nie zająknął się jednak na temat najgorętszego tematu związanego z Beatą Szydło, czyli mającej zostać ogłoszonej jutro rekonstrukcji rządu. Dopiero na sam koniec odważył się zapytać o zmiany w rządzie i o to, czy premier pozostanie na stanowisku. Odpowiedź: oczywiście bez żadnych konkretów.



– Zmiany w rządzie są czymś naturalnym, działy się zawsze. Połowa kadencji to dobry okres na podsumowanie. Zgadzam się, że za długo o rekonstrukcji dyskutujemy. Chciałabym, żeby już się to zakończyło. To szkodzi Polsce. Wierzę w mądrość prezesa Kaczyńskiego, naszego lidera – powiedziała w kontekście planowanych zmian. – Najważniejsza jest Polska. Nie liczą się indywidualne kariery, liczy się zespół. Musimy wygrać drugą połowę meczu – dodała zapytana o zmiany.

Zamiast konkretów usłyszeliśmy więc zdartą płytę, czyli niekończącą się śpiewkę na temat wspaniałości rządu Szydło i "totalnej opozycji", która destabilizuje Polskę. Ksiądz zagadnął o konstruktywne wotum nieufności, które złoży Platforma Obywatelska. Grzegorz Schetyna zarzucił brak reakcji rządu na hasła w trakcie marszu niepodległości. Szydło odpowiedziała, że to "stek bzdur i kłamstw. Wniosek żałosny". – Polski rząd potępia wszelkie przejawy faszyzmu – odpowiedziała. – To próba destabilizacji. Kłamstwem jest straszenie Polaków wyprowadzeniem Polski z Unii Europejskiej – oceniła. Mówiła, że wniosek składają ci, którzy donoszą na Polskę, czyli "zdaniem niektórych współczesna targowica".

– Polska jest najwspanialszym krajem na świecie. Szczycę się Polską. Nie chcemy być salonowcami europejskimi. Dziś Europa mówi naszym głosem ws. relokacji uchodźców – powiedziała Beata Szydło, odnosząc się do krytyki "totalnej opozycji". Jak powiedziała, otrzymuje od swoich znajomych sygnały o tym, że są zafascynowani Polską i jej katolickimi wartościami. – Powinniśmy zrobić wszystko, by tych wartości nie zabrakło– powiedziała. Przywołała rozmowę z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, który powiedział "wy macie wartości, my pieniądze". Premier pochwaliła się, że odpowiedziała Macronowi, iż "pieniędzy nam nie zabraknie".

– Trzeba uważać na niewinne słówko "gender" – zaznaczyła. Żaliła się, że w Europie ludzie nie rozumieją, że Polska nie chce podpisywać dokumentów z tym słowem. Jak jednak zauważyła, ogromne zrozumienie dla Polski wyraził w tej sprawie premier Włoch, katolickiego kraju.

Ksiądz odniósł się też do słynnego tweeta premier. Ale... oczywiście nie chodziło o to, co zaprzątało głowy milionom Polaków, czyli aluzji o jej ewentualnym odwołaniu. Jedynym istotnym wnioskiem z tego tweeta była dla prowadzącego... rodzina. I Szydło popłynęła: o biednych rodzinach wielodzietnych z Polski B, nad którymi jako dobrotliwy władca się lituje. – Symbolem Prawa i Sprawiedliwości była, jest i pozostanie rodzina – komunikowała swój przekaz.
Zgodnie z tym, co powiedziała Beata Mazurek, w czwartek popołudniu ma się zebrać Komitet Polityczny PiS w sprawie rekonstrukcji rządu. Wtedy przyszłość Beaty Szydło powinna być jasna. "Może mnie nie odwołają do czwartku" – powiedziała Beata Szydło do Jana Szyszki, gdy ten pytał panią premier, czy może w czwartek lecieć do Rzymu na umówioną audiencję u papieża Franciszka. Słowa pani premier zarejestrowała kamera Polsatu tuż przed rozpoczęciem wtorkowych obrad rządu. 

źródło: TV Trwam
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...