Piosenkarka oskarżona przez przyjaciółkę o gwałt: "nigdy nie mówiła 'nie'". Reakcja fanów z Polski jest przykra

Timothy Heller (po lewej) oskarżyła Melanie Martinez (po prawej) o gwałt.
Timothy Heller (po lewej) oskarżyła Melanie Martinez (po prawej) o gwałt. Screeny z Instagrama
Melanie Martinez, gwiazda amerykańskiego "The Voice", została oskarżona przez swoją przyjaciółkę, również piosenkarkę, o gwałt. Timoty Heller wszystko zostało dokładnie opisała na Twitterze. Martinez dość nieporadnie się wytłumaczyła i w pewien sposób przyznała do winy, a fani... zawzięcie jej bronią.

Skandal zaczął się od przejmującego wpisu Timoty Heller. Odważyła się na wyznanie swoich przykrych przeżyć, tak jak tysiące innych osób w akcji #metoo, w której internauci przyznają się publicznie do tego, że byli molestowani. Heller opisała, jak jej bliska przyjaciółka namawiała ją dwa razy na wspólne igraszki. W końcu skończyło się to gwałtem.
Z wpisu na Twitterze wynika, że pierwszej nocy Martinez pytała o jej preferencje, namawiała do seksu, pomimo tego, że Heller miała chłopaka. "Nie musi o tym wiedzieć, to nic takiego" – tak mówiła jej przyjaciółka. Heller wyznała, że już wcześniej była ofiarą molestowania i trudno jej mówić o tych sprawach, ale ze względu na przyjaźń nie oponowała i przez kilka godzin brała udział w tej niekomfortowej sytuacji.



Drugiej nocy Martinez się nie poddała i pytała: "Mogę dotknąć twoich piersi?". Heller usilnie odmawiała i mówiła jej, że chce iść spać, bo rano ma dużo pracy. Martinez zaczęła ją dosłownie błagać o pokazanie i dotknięcie biustu. W końcu zmęczona sytuacją Heller się zgodziła. Na tym się nie skończyło. Martinez wzięła ją siłą: "Byłam molestowana przez najlepszą przyjaciółkę" - napisała Heller i dalej opisuje, że Martinez zaczęła ją "pieścić" oralnie i spenetrowała ją zabawką erotyczną. "Dziewczyny mogą zgwałcić dziewczyny. Najlepsi przyjaciele mogą zgwałcić najlepszych przyjaciół" - kwituje Heller.
Oczywiście można zarzucić piosenkarce, że to naciągana sprawa lub że chce się wypromować na internetowej akcji - jak to zwykle czynią hejterzy akcji. Cała historia brzmi jednak zbyt poważnie i szczegółowo. Poza tym, Melanie Martinez... w sumie nie zaprzeczyła, że molestowała przyjaciółkę.
W odpowiedzi na wpis Heller, Martinez napisała, że jest przerażona i jest jej smutno po tym, co czyta. Wspomina, że łączyły je bliskie relacje, że wspierały siebie na początku swoich karier i wspólnie walczyły ze swoimi demonami. Zdziwiona jest wyznaniem przyjaciółki, bo "nigdy nie mówiła 'nie' na to co robiły wspólnie". I tu właśnie leży pies, a raczej kariera Martinez, pogrzebana. Choć... nie do końca.
Fani podzieleni
Cała afera pewnie by mnie i wielu z nas ominęła, ale od wczoraj na Twitterze aż huczy od hashtagu: #MelanieMartinezIsOverParty. Wcześniej podobne skandale seksualne dotyczyły przede wszystkim wysoko postawionych mężczyzn jak Kevin Spacey czy Harvey Weinstein. Tymczasem nie dość, że tym razem to popularna piosenkarka, to dodatkowo... tłumaczy się jak "typowy facet".
Kolejny szok to reakcje fanów. Oczywiście wielu przestało lubić Melanie Martinez, a niektórzy demonstrują to... paląc koszulki z jej podobizną lub niszcząc jej płyty.
Druga grupa fanów to ci, którzy bronią idolki i nie dowierzają doniesieniom. Mają nawet swój tag: #MelanieMartinezIsNotOverParty. Co ciekawe, wśród broniących jest dużo osób z Polski.
W wywiadzie dla "Newsweeka" Timoty Heller przyznały, że traumatyczne wydarzenie miało miejsce w 2015 roku. Od tamtej pory dusiła to w środku, przez pewien czas jeszcze się przyjaźniły, ale było to dziwne. Nic o tym nie mówiła, bo nie chciała szkodzić przyjaciółce, w końcu się przełamała. Dziennikarze próbowali się skontaktować z Melanie Martinez, ale jej przedstawiciele odparli, że wszystko jest opisane w oświadczeniu.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...