Englert i Gajos drą koty. Rzucają kartkami, trzaskają drzwi, a inni aktorzy chowają się po kątach

Jan Englert i Janusz Gajos mają być w konflikcie podczas prób sztuki "Garderobiany".
Jan Englert i Janusz Gajos mają być w konflikcie podczas prób sztuki "Garderobiany". Dawid Żuchowicz/Agencja Gazeta
"Fakt" pisze o konflikcie dwóch wielkich osobowości aktorskich na deskach Teatru Narodowego. Jan Englert i Janusz Gajos mają drzeć koty przy każdej okazji, do tego stopnia, że ich wojna jest tajemnicą poliszynela. Inni aktorzy chowają się po kątach.

Jan Englert jest dyrektorem artystycznym Teatru Narodowego, a Janusz Gajos jego największą gwiazdą. Chodzi o próby do spektaklu "Garderobiany", podczas których na porządku dziennym ma być trzaskanie drzwiami, latanie kartek, donosi "Fakt". Wszystko przez to, że starły się dwie wielkie osobowości aktorskie. Englert ma probować narzucić Gajosowi swą wizję gry, ale ten ma na odgrywaną rolę własny pomysł i nie zamierza poddawać się dyktatowi Englerta – tak twierdzi osoba z otoczenia aktorów w rozmowie z "Faktem".



Według innych aktorów, ton dyskusji ma nadawać Gajos, mimo że to Englert powinien rozdawać karty. Englert ma być tym sfrustrowany, gdyż nie chce prowadzić z Gajosem otwartej wojny. Od lat oficjalnie zaprzecza o konflikcie z Gajosem. W sztuce w rolę Sira wcielił się Jan Englert, Garderobianego gra Janusz Gajos.
Ostatnio Jan Englert skrytykował Polaków, mówiąc, że "z tą naszą prasłowiańską kiłą w gruncie rzeczy nienawidzimy życia". Aktor twierdził, że Polak, któremu "śmierdzi gów... na podwórku", przerzuca je za płot do sąsiada. – Dalej śmierdzi, ale nie u niego. Dlaczego tak jest? Z czego to się bierze? – pytał retorycznie aktor.

źródło: "Fakt"
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...