"Mierzi mnie hipokryzja tych dni". Kamil Durczok chciał zostać zauważony

Kamil Durczok napisał o świątecznej hipokryzji i fałszu.
Kamil Durczok napisał o świątecznej hipokryzji i fałszu. Grzegorz Celejewski/Agencja Gazeta
Dziennikarz Kamil Durczok postanowił skomentować atmosferę świąt. Zrobił to na łamach portalu Silesion.pl, którego jest redaktorem naczelnym i wydawcą. Z tego co napisał wynika, że nie ma co do świąt żadnych złudzeń.

Durczok najwyraźniej chciał zostać zauważony przed świętami, bo zaczyna wpis bardzo mocnym stwierdzeniem. – Skoczymy sobie do gardeł nawet pod świąteczną choinką.Pełne fałszu te święta. Nie tylko dlatego, że coraz częściej tylko udajemy duchowość tych dni. Że mówimy o cudzie narodzenia w betlejemskiej szopie, polewając 18-letniego Glenfiddisha, kupionego okazyjnie za 4 stówy w Alkoholach Wszechświata – pisze dziennikarz.

Dalej jest równie mocno. Kamil Durczok pisze o fałszu w kontekście bożonarodzeniowego konsumpcjonizmu. "Istnieje armia tych, którym ładowanie fury zakupów sprawia fun i radochę, nieporównywalną z chrześcijańską refleksją tych dni" – ocenia zachowanie bożonarodzeniowe Polaków. Jego zdaniem, czasy w których połowa z nas przyzna, że święta to dla nich wyprzedaże, są już nieodległe.

Zdaniem dziennikarza, nie to jest jednak najgorsze. – Wujek Marian i ciocia Henia będą gotowi się pozabijać, żeby udowodnić wyższość Tuska nad Kaczyńskim. Albo odwrotnie – pisze w odniesieniu do politycznych sporów, których spodziewa się przy naszych świątecznych stołach.


Durczok zdaje się nie wierzyć w szczerość życzeń świątecznych. – Mierzi mnie hipokryzja tych dni. Te fałszywe uśmiechy, nawet nie maskujące wrogości. Po prawdzie, nie mam pomysłu czy i co mogłoby ją wyeliminować albo zastąpić. Ale jak słyszę od kogoś: zdrowych, spokojnych, radosnych… to bardzo głęboko patrzę w jego oczy. I czasem nie ma tam za grosz uczciwości – wyjaśnia bez złudzeń.

Na koniec jednak zaznacza, że jego własne życzenia są prawdziwe i sam życzy swoim czytelnikom... "spokoju", a następnie "spokojnych świąt". Czyli ta sama formułka, którą kilka linijek wcześniej piętnował.

O Durczoku głośno było w ostatnich latach z powodu oskarżeń o molestowanie seksualne. Odszedł z TVN po tym, jak tygodnik „Wprost” napisał, że dziennikarz miał rzekomo molestować koleżanki w pracy.

źródło: Silesion
Trwa ładowanie komentarzy...