Podwójny etat funkcjonariuszki ABW. Prawdopodobnie to ona wyprowadzała dane z bazy PESEL

To prawdopodobnie agentka ABW brała udział w wyprowadzaniu danych z bazy PESEL i sprzedawaniu ich firmie windykacyjnej.
To prawdopodobnie agentka ABW brała udział w wyprowadzaniu danych z bazy PESEL i sprzedawaniu ich firmie windykacyjnej. Fot Jędrzej Nowicki/Agencja Gazeta
Jak donosi dzisiejsza "Rzeczpospolita", jedna z czterech zatrzymanych w połowie grudnia osób zamieszanych w wyprowadzanie danych z bazy PESEL i sprzedawanie ich firmie windykacyjnej, to funkcjonariuszka ABW. Agnieszka B. od dziesięciu lat jest zatrudniona na etacie w dziale kadr w centrali agencji w Warszawie - ustaliła gazeta.

Agnieszka B. swoją pracę w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, za zgodą przełożonego, łączyła z pracą w kancelarii komornika sądowego Rafała W., który wraz z dwoma innymi pracownikami został zatrzymany przez ABW. Śledztwo w tej sprawie ruszyło w sierpniu ubiegłego roku, gdy zawiadomienie złożyło Ministerstwo Cyfryzacji. Zauważono bowiem proceder pobierania przez kilka kancelarii komorniczych, idących w miliony danych z bazy PESEL.

Baza ta to jeden z najważniejszych zbiorów informacji o obywatelach: m.in. o personaliach, datach urodzenia, stanie cywilnym czy miejscu zamieszkania. Wszystkie te dane wyciekały do firmy windykacyjnej. Śledztwo wykazało, że dane przekazywała bezprawnie kancelaria komornicza – jej właściciel Rafał W. oraz troje jego pracowników (byłych i obecnych), w tym Grzegorz G., który jednocześnie pracował dla firmy windykacyjnej, Bartłomiej W., i Agnieszka B.
Firma windykacyjna, która uzyskała dostęp do danych z bazy, weszła w posiadanie informacji z rejestru PESEL na temat 350 tys. osób. Do tej pory nie wiadomo, do czego posłużyły te dane. Funkcjonariuszka ABW została zawieszona, toczy się wobec niej postępowanie dyscyplinarne. Jednak jak mówią inni funkcjonariusze ABW, praca agentki na dwóch etapach jest dosyć podejrzana. Nie wykluczają, że była to przykrywka operacyjna, która miała pomóc w rozpoznaniu procederu i rozbiciu szajki.

źródło: rp.pl
Trwa ładowanie komentarzy...