Imigranci są odpowiedzialni za wzrost przestępczości w Dolnej Saksonii. Tak wynika z raportu dla niemieckiego rządu

Imigranci ponoszą w znacznej mierze odpowiedzialność za wzrost przestępczości w ciągu ostatnich trzech lat w Dolnej Saksonii - wynika z raportu kryminologów dla niemieckiego rządu.
Imigranci ponoszą w znacznej mierze odpowiedzialność za wzrost przestępczości w ciągu ostatnich trzech lat w Dolnej Saksonii - wynika z raportu kryminologów dla niemieckiego rządu. Fot. Shutterstock
Jak wynika z raportu opracowanego na potrzeby niemieckiego rządu, na wzrost przestępczości na terenie Dolnej Saksonii wpłynęła duża ilość przybyłych imigrantów. Jego autorzy apelują do władz o przeznaczenie większej ilości środków na działania prewencyjne.

W latach 2014-2016 poziom przestępczości w Dolnej Saksonii wzrosła aż o 10,4 proc. Za pogorszenie bezpieczeństwa odpowiadają w 92,1 proc. uchodźcy - takie wnioski płynął z raportu opracowanego przez niemieckich kryminologów pod kierownictwem jednego z najbardziej uznanych ekspertów w tej dziedzinie Christiana Pfeiffera.
Badania szczególnie wskazują na przestępstwa o cięższym charakterze. Wynika z nich, że w przypadku zabójstw ofiarami w dziewięćdziesięciu procentach są inni migranci, podobnie jest w przypadku ciężkich uszkodzeń ciała. Ofiarami gwałtów natomiast częściej padają Niemki niż cudzoziemki. Ta dysproporcja wynika zdaniem autorów raportu z faktu, że tylko niewielka część migrantek zgłasza się na policję. Eksperci z zespołu Pfeiffera wskazują też na wiek i płeć karanych przyjezdnych: są to głównie chłopcy i mężczyźni w wieku od 14 do 30 lat. Z raportu wynika też, że migranci z Syrii, Iraku czy Afganistanu o wiele rzadziej popadają w konflikt z prawem. O wiele więcej zatrzymanych jest wśród Tunezyjczyków, Algierczyków czy Marokańczyków.

Kryminolodzy twierdzą też, że sprowadzenia do Niemiec rodzin uchodźców będzie miało pozytywny wpływ na ich postawy w społeczeństwie. Domagają się też rozszerzenia oferty nauki języka niemieckiego oraz praktyk przygotowujących do podjęcia pracy u naszych zachodnich sąsiadów.

źródło: sueddeutsche.de
Trwa ładowanie komentarzy...