Turniej Czterech Skoczni to nie wszystko. Schmitt i Hannawald nie wierzą, że Kamil Stoch powtórzy sukces na olimpiadzie

Sven Hannawald i Martin Schmitt już raz się pomylili w ocenie szans Kamila Stocha. Czy nasz skoczek sprawi im kolejną niespodziankę podczas igrzysk olimpijskich?
Sven Hannawald i Martin Schmitt już raz się pomylili w ocenie szans Kamila Stocha. Czy nasz skoczek sprawi im kolejną niespodziankę podczas igrzysk olimpijskich? Fot: Eurosports / Doscovery Communications
Obaj są legendą skoków narciarskich, uwielbiani przez kibiców nie tylko niemieckich, ale z całego świata. Obaj podkreślają, że Kamil Stoch jest świetnym zawodnikiem, ale nie zdobędzie kolejnego złotego medalu olimpijskiego. Na pocieszenie możemy tylko dodać, że obaj w ostatnich dniach bardzo się pomylili w ocenie szans naszego skoczka.

Martin Schmitt i Sven Hannawald przez lata święcili triumfy na skoczniach. Ich słynne pojedynki z Adamem Małyszem przyciągały przed telewizory tysiące widzów, a na skoczniach kibice skandowali ich imiona. Choć obaj zakończyli już kariery sportowe, to ze skokami narciarskimi bynajmniej nie zerwali. Zarówno Schmitt jak i Hannawald zostali ekspertami Eurosportu i komentują to, co się dzieje na skoczniach. Obaj też będą w studiu telewizyjnym podczas zbliżającej się olimpiady w Pjongchang, trudno więc zarzucić byłym skoczkom, że nie znają sie na tej dyscyplinie.

Przy okazji rozgrywanych dwa dni temu zawodów w Innsbrucku mieliśmy okazję rozmawiać zarówno z Martinem Schmittem, jak i Svenem Hannawaldem. Obaj komplementowali całą polską drużynę, jak i w szczególności Kamila Stocha. – Kamil jest niesamowity. Już zdobył dwa złote medale na olimpiadzie w Soczi, teraz może powtórzyć ten wynik – mówił Schmitt. W podobnym tonie wypowiadał się też Sven Hannawald. Co ciekawe, obaj byli przekonani, że Turniej Czterech Skoczni wygra ich rodak.

– Gdybym miał postawić 50 euro, to bym postawił na Richarda Freitaga, bo tak jak twierdziłem przed rozpoczęciem zawodów Turniej Czterech Skoczni, ten rok należy właśnie do niego – stwierdził Martin Schmitt. Jeszcze przed rozpoczęciem zawodów w Innsbrucku niemiecki skoczek był przekonany, że Freitag wygra nie tylko w Innsbrucku, ale także cały TCS. Jak bardzo się pomylił było widać, gdy medycy pomagali zejść Freitagowi ze skoczni po tym, jak się poobijał w trakcie upadku po skoku pierwszej serii. Choć Niemiec ostatecznie zakwalifikował się do drugiej serii to zdecydował się zrezygnować i wycofał z turnieju.

– W tym momencie Niemcy i Polska mają najlepsze drużyny skoczków. Mocni są też Norwegowie. Z kolei Austriacy mają pewne problemy z kadrą. Dziś Kamil i Richard są w świetnej formie, ale spodziewam się, ze w walce o olimpijskie złoto będą się liczyć także Norwegowie Anders Fannemel i Johann Andre Forfang – przekonuje Martin Schmitt. Nie odbiera też szans na medal dla Stefana Krafta z drużyny austriackiej. – No i nigdy nie wiadomo, co zrobi Simon Amman. Zapowiadają się bardzo ciekawe igrzyska – stwierdza Martin Schmitt.

Kamil Stoch wygrał dziś w wielkim stylu Turniej Czterech Skoczni i zapisał się w historii tej imprezy. Pytanie tylko, czy forma nie przyszła za szybko i czy będzie gotów do walki o medale w Pjongczangu. Pozostaje mieć nadzieję, że eksperci Eurosportu, którzy twierdzą, że złoto zdobędzie Freitag kolejny raz się pomylą. Czy tak będzie dowiemy się już niedługo, transmisje ze skoków narciarskich w Pjongczangu będzie można śledzić na platformie Eurosportu.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...