Zamieszanie wokół wizyty Macierewicza w USA. Amerykanie wiedzą więcej o rekonstrukcji rządu niż minister?

MON zabiera głos i ucina spekulację. Antoni Macierewicz leci za ocean i to zgodnie z planem.
MON zabiera głos i ucina spekulację. Antoni Macierewicz leci za ocean i to zgodnie z planem. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
"Amerykanie nie chcą, aby zaproszenie do doradcy prezydenta USA było wykorzystywane jako element rekonstrukcyjnych rozgrywek w PiS" – w ten sposób Tomasz Siemoniak napisał o planowanej podróży szefa MON do Stanów Zjednoczonych. Według polityka PO podawany termin wizyty został przełożony. Resort obrony tę informację dementuje.

Wizyta w Białym Domu to dla Antoniego Macierewicza sprawa prestiżu. Jako pierwszy o wyjeździe szefa MON do USA poinformował portal tvp.info. Minister ma rozmawiać z doradcą prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego generałem Herbertem Raymondem McMasterem o wzmacnianiu wschodniej flanki NATO, a także o metodach odstraszania Rosji.

Szum wokół wizyty w USA wywołał Tomasz Siemoniak. Jego zdaniem do podróży w ogóle nie dojdzie. Jak napisał na Twitterze, ze spotkania mieli wycofać się Amerykanie.
Zdaniem Siemoniaka strona amerykańska nie chce, żeby wizyta była wykorzystywana politycznie podczas zamieszania, jakie obecnie ma miejsce na polskiej scenie politycznej w związku z zapowiadaną rekonstrukcją rządu.

Czyżby Amerykanie wiedzieli więcej na temat zmian w rządzie niż szef MON? Tego nie wiadomo. W każdym razie na reakcję MON-u nie trzeba było długo czekać. Na Twitterze ministerstwa pojawiło się zapewnienie, że jednak dojdzie do spotkania z gen. McMaster, opisywanym jako jedna z najważniejszych osób w Białym Domu.
Trwa ładowanie komentarzy...