Błyskawiczna kariera rzeczniczki Macierewicza. Z majora na pułkownika. "Co na to żołnierze, którzy walczą w Iraku?"

Anna Pęzioł-Wójtowicz rzecznikiem dymisjowanego już Antoniego Macierewicza została w kwietniu. Miała wtedy stopień majora. Co zmieniło się pod koniec roku. Wówczas awansowano ją na pułkownika.
Anna Pęzioł-Wójtowicz rzecznikiem dymisjowanego już Antoniego Macierewicza została w kwietniu. Miała wtedy stopień majora. Co zmieniło się pod koniec roku. Wówczas awansowano ją na pułkownika. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Rzeczniczka Antoniego Macierewicza jeszcze w czerwcu była tylko majorem, dziś na stronach Ministerstwa Obrony Narodowej figuruje jako pułkownik. Zajęło jej to mniej niż pół roku. – To nie jest awans wojskowy, to jest awans polityczny – podsumował w rozmowie z naTemat generał Waldemar Skrzypczak. Choć jej dalszy los po dymisji Antoniego Macierewicza jest niepewny.

Lepsza od Misiewicza
W kwietniu ogłoszono, że "nowy Misiewicz" jest kobietą. Dziennikarze chwalili nową rzecznik Annę Pęzioł-Wójtowicz, która na tle swojego poprzednika prezentowała się wyjątkowo dobrze. On – brak licencjatu, ona – dwa fakultety i do tego studia doktoranckie na warszawskiej SGH. Jego doświadczenie wojskowe – 10 lat pracy u boku Antoniego Macierewicza. Jej – 12 lat służby wojskowej, w tym na stanowisku dowódczym.

W dużym skrócie: Pęzioł-Wójtowicz ma 37 lat. A służbę w wojsku rozpoczęła 13 lat temu, jako 24-latka. Najpierw była podchorążym w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu. Póżniej pełniła służbę na stanowiskach dowódcy plutonu zmechanizowanego w Polsko-Litewskim Batalionie Sił Pokojowych w Orzyszu. Miała już doświadczenie w kontaktach z mediami, ponieważ była oficerem prasowym w 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej w Elblągu. Jej kariera nabierała tempa: była m.in. młodszym specjalistą Departamencie Wojskowych Spraw Zagranicznych Ministerstwa Obrony Narodowej. Zanim została rzecznikiem Macierewicza, była pełnomocniczką MON do spraw wojskowej służby wojskowej kobiet. I miała wyjaśnić ujawnione przez Onet.pl przypadki mobbingu i molestowania seksualnego w Żandarmerii Wojskowej.

Doceniona

Nie od dziś wiadomo, że były już szef MON, doceniał swoich pracowników. Nie tylko tytułami i premiami. Wielu przecierało oczy ze zdumienia, gdy okazało się, że wybito monetę im. Bartłomieja Misiewicza. W taki właśnie sposób były już rzecznik został zrównany zaszczytami z najwyższymi dowódcami.

Ale, gdy fotel rzecznika objęła Anna Pęzioł-Wójtowicz przestało się mówić o tytułach, nagrodach. Kontrowersje się skończyły. A okazuje się, że i ją Antoni Macierewicz docenił. I to w niecałe pół roku awansował ze stopnia majora na pułkownika. Gdy pytamy Annę Pęzioł-Wójtowicz od kiedy jest pułkownikiem, prosi by skontaktować się z biurem prasowym MON. – W odpowiedzi na zapytanie uprzejmie informujemy, że pani pułkownik Anna Pęzioł-Wójtowicz otrzymała awans na kolejny stopień w 2017 roku – informują nas pracownicy MON.

Oczywiście na stronach resortu nie odnotowano tego awansu. O tym, że nastąpił świadczą zmieniające się tytuły przed jej nazwiskiem. Jeszcze 8 sierpnia pod jednym z komunikatów MON Pęzioł podpisuje się jako major. Ale już 9 dni poźniej jest podpułkownikiem. A od 16 grudnia figuruje jako pułkownik.
Jak informował Dziennik.pl, podobny awans otrzymała pułkownik Agnieszka Sochan, specjalistka z Departamentu Wojskowych Spraw Zagranicznych. Jeszcze do niedawna była majorem.

"Awans polityczny, nie wojskowy"

Minister Antoni Macierewicz skorzystał z artykułu 42c ustawy o służbie wojskowe. Ten zakłada, że szef MON może mianować zawodowego żołnierza na wyższy stopień, jeśli dokonał on bohaterskich czynów.

Fragment ustawy o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych:

Art. 42c. 1. Żołnierza zawodowego, który dokonał czynów o charakterze bohaterskim spełnionych w szczególnie niebezpiecznych warunkach, z wykazaniem wyjątkowej odwagi, z narażeniem życia lub zdrowia w obronie prawa, nietykalności granic państwowych, życia, mienia i bezpieczeństwa obywateli, Minister Obrony Narodowej może mianować na wyższy stopień wojskowy. 2.Mianowanie na kolejne stopnie wojskowe odbywa się na zasadach określonych w art. 40 ust. 2.

– Bohaterstwo jest na polu walki. W czasie pokoju taka kariera ma charakter polityczny, a nie merytoryczny – tak do błyskawicznego awansu rzeczniczki Antoniego Macierewicza odniósł się w rozmowie z naTemat generał Waldemar Skrzypczak. Dodał, że w normalnie działającej armii taki awans nie jest możliwy. – Bo każdy awans związany jest z odbyciem w określonym stopniu roku, dwóch czasami nawet trzech lat służby. Ponadto, wiąże się z ukończeniem określonych kursów, szkoleń. To nie jest awans wojskowy, to jest awans polityczny – podsumowuje generał Waldemar Skrzypczak.


Wtóruje mu generał Roman Polko. – Jeżeli ktoś w dziwny sposób i nie wiadomo za co, a właściwie to chyba za pracę biurokratyczną, jest awansowany, to co mają powiedzieć żołnierze, którzy działają w Iraku, Afganistanie? – pyta generał Polko.
Generał Roman Polko

Pytanie, jakie przygotowane strategiczne ma pani pułkownik. Nie chciałbym uczyć się u generała po studiach zaocznych i chyba podobnie jest w przypadku innych profesji. Taki awans byłby uzasadniony, jeśli ktoś wykazywałby szczególne zdolności czy bohaterstwo w boju.

Zdaniem Romana Polko, pułkownik Pęzioł nie ma odpowiedniego doświadczenia, wykształcenia i bojowego obycia. – Po prostu awansowano biurokratę z Warszawy, a nie żołnierza. Smutnie to brzmi, ale coż, tak to wygląda. Ktoś, kto awansuje na stopień pułkownika jednak jakieś szlify w polu (walki – red.) powinien zdobywać. To doświadczenie jest niezbędne, nawet po to, by rozumieć innych żołnierzy, tych którzy wracają z niebezpiecznych misji – dodaje Roman Polko.

Niepewność

Jednak los pułkownik Pęzioł-Wójtowicz jest niepewny. Bo wczoraj ze stanowiskiem pożegnał się jej szef – Antoni Macierewicz. Co dalej? – Decyzje kadrowe są decyzjami każdego ministra. Ja jestem żołnierzem i wykonuję swoje zadania – powiedziała nam pułkownik Anna Pęzioł-Wójtowicz. Na pytanie o to, czy będzie również rzecznikiem prasowym nowego szefa MON, odsyła nas do Mariusza Błaszczaka. – Jeśli nowy minister uzna, że pani Pęzioł jest dobrym rzecznikiem, to może pozostanie na stanowisku. To już kwestia nowego ministra – uważa generał Skrzypiec. – O decyzjach ministra dotyczących Wojska Polskiego, jeśli będą podjęte, jak zwykle będziemy informować – informuje nas biuro prasowe MON.
Wczoraj na Twitterze pułkownik Pęzioł zamieściła filmik, która opatrzyła komentarzem: "Minister Mariusz Błaszczak objął obowiązki Ministra Obrony Narodowej". W odpowiedzi mogła przeczytać: "Może pod nowym kierownictwem zacznie Pani odpowiadać na wnioski o dostęp do informacji publicznej. Pan @Jan_Kunert czeka"; "Pani pułkownik, będzie nam pani brakowało".
Trwa ładowanie komentarzy...