Dziennikarz zadzwonił do Macierewicza z pytaniem, które zadaje cała Polska. Dziwna reakcja...

Jedno się nie zmienia. Antoni Macierewicz także po dymisji nie chce rozmawiać z dziennikarzami.
Jedno się nie zmienia. Antoni Macierewicz także po dymisji nie chce rozmawiać z dziennikarzami. Fot. Twitter
Po trzęsieniu ziemi w rządzie i dymisji Antoniego Macierewicza z funkcji szefa Ministerstwa Obrony Narodowej politycy i komentatorzy zadają pytanie o jego najbliższą polityczną przyszłość. Bo do tego że nie wytrzyma długo bez jakiejkolwiek funkcji nikt nie ma wątpliwości. Dziennikarz "Faktu" postanowił zadzwonił do byłego ministra obrony z pytaniem o plany na przyszłość. Reakcja Macierewicza była dosyć osobliwa.

– Bardzo się cieszę, że pan do mnie dzwoni z tym pytaniem. Bardzo panu za to dziękuję. To dla mnie olbrzymi zastrzyk energii... – taką odpowiedź usłyszał dziennikarz tabloidu od wyraźnie pobudzonego Antoniego Macierewicza. Jednak na tym rozmowa się skończyła, ponieważ były szef MON... rozłączył się.
Już od samego początku trwają spekulacje nad polityczną przyszłością Antoniego Macierewicza. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest zastąpienie przez Antoniego Macierewicza Joachima Brudzińskiego na fotelu wicemarszałka Sejmu. Mówi się także o dymisji Marka Kuchcińskiego i obsadzeniu Macierewicza w roli drugiej osoby w państwie.



– Nie ma decyzji kto zastąpi marszałka Brudzińskiego, ale decyzję w tej sprawie podejmiemy szybko, być może jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu – tak wczoraj na konferencji prasowej mówiła rzeczniczka PiS Beata Mazurek. – To jest pytanie do Antoniego Macierewicza, ewentualnie do osób, które chcą go gdzieś zagospodarować – dodała Mazurek pytana o możliwe scenariusze. Bo, że Jarosław Kaczyński musi znaleźć sposób na "zagospodarowanie" Antoniego Macierewicza jest pewne.

źródło: fakt.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...