Co fanatycy Macierewicza zrobią na miesięcznicy? Zapytaliśmy, a oni: "mamy prawo wyrazić swoje zdanie"

Były minister obrony Antoni Macierewicz podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej. Pierwszy raz po dymisji.
Były minister obrony Antoni Macierewicz podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej. Pierwszy raz po dymisji. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Wejście w świat Klubów Gazety Polskiej to niezwykłe przeżycie. Co innego komentarze w internecie, co innego fakty, z którymi nie ma co dyskutować. Tu Antoni Macierewicz jest niekwestionowanym bohaterem, zbawcą Polski, której poświęcił całe życie i absolutnie nic nigdy tego nie zmieni. Dlatego dzisiejsza miesięcznica może być szczególna. Antoni Macierewicz uczestniczy w niej, jakby nigdy nic, a wraz z nim cała armia jego najwierniejszych żołnierzy. Pytanie, czy jego zwolennicy dadzą wtedy upust swoim emocjom.

Krakowskie Przedmieście zamknięte jak zwykle, ale wciąż trudno się do tego przyzwyczaić. Ludzie wrzucają zdjęcia do sieci, na których widać pustkowie, i narzekają, że trudno dojechać gdziekolwiek, bo od rana w okolicy nie funkcjonuje komunikacja miejska.



Jak co miesiąc, Jarosław Kaczyński pojawił się na Powązkach obok Antoniego Macierewicza. Jakby nic po rekonstrukcji rządu się nie zmieniło. Tylko na prawicy, w środowiskach Klubów Gazety Polskiej i zwolenników teorii smoleńskiej, się gotuje. Rozczarowanie dymisją Macierewicza jest przeogromne i wcale nie kończy się na Warszawie. Dziś wieczorem w czasie miesięcznicy to może być temat numer jeden, ale nie zapominajmy, że takie obchody są nie tylko na Krakowskim Przedmieściu. One odbywają się w całej Polsce, w większych i mniejszych miastach, i wszędzie dymisja Macierewicza została odebrana niczym cios w serce.
"Może będą skandować "Antoni!”, wcale mnie nie zdziwi"
– Od razu dostałem kilka telefonów od oburzonych ludzi, którym bardzo, bardzo się to nie spodobało. Bardzo krytykowali prezydenta za to, że wymusił dymisję Antoniego Macierewicza. Byli oburzeni – usłyszeliśmy w Klubie Gazety Polskiej z Bydgoszczy. Tu również obchodzona jest miesięcznica.

Kraków. – Zrobił tyle dobrego dla polskiej armii i nagle zostaje odsunięty. To tak, jakby ktoś miał wielkie zasługi, a ten kto podejmuje decyzje, jednym pociągnięciem, by to przekreślił. Nawet mu porządnie nie podziękowano – mówi Marek Michno, szef tutejszego Klubu Gazety Polskiej. Decyzja o dymisji wywołała bardzo duże oburzenie w jego środowisku, co podkreśla kilka razy: – Antoni Macierewicz jest osobą niezwykle zasłużoną dla suwerenności państwa polskiego, dla demokratyzacji państwa polskiego. Od lat 70. działał w środowisku patriotycznym, nawet z narażeniem życia i swoich bliskich. To, jak go potraktowano jest oburzające. Ja jestem oburzony.

Warszawa. Tu wieczorem skupią się największe emocje. Już rano, podczas mszy w katedrze, Antoni Macierewicz przykuwał wzrok, a potem na Powązkach. To jego pierwsza miesięcznica po dymisji. Co może dziać się wieczorem? Czy dziesiątki jego zwolenników okażą, jak bardzo nie podoba im się decyzja o dymisji? Guru prawicy Krzysztof Wyszkowski już wczoraj studził emocje, ale wszystkich rozczarowanych zachęcał też do spotkania właśnie podczas miesięcznicy. Sam niejako podgrzewając atmosferę.
– Antoni Macierewicz, jak zwykle, będzie na marszu. Podczas drogi z kościoła pod Pałac Prezydencki jest modlitwa, na końcu jest wystąpienie prezesa i apel pamięci. To są stałe elementy. Być może po tym wszystkim pewna grupa osób będzie skandować "Antoni!”, dając wyraz solidarności byłym ministrem, wcale mnie nie zdziwi. Ale z pewnością buntu w szeregach prawicy nie będzie. Nie będzie żadnych incydentów – ucina dywagacje Adam Borowski, szef stołecznego Klubu Gazety Polskiej, od lat uczestnik miesięcznic smoleńskich.

Na jego Facebooku huczy od emocji, ale on twierdzi, że gdyby takie burzliwe nastroje się pojawiły, sam by je uspokajał. – Nie w takim miejscu i nie w takim czasie. Są inne fora do wyrażania swojego niezadowolenia i z pewnością nie jest to miesięcznica. Na Facebooku też będę starał się tonować emocje i uspokajać. Spory wewnątrz drużyny Dobrej Zmiany nie są nam potrzebne – mówi.
Adam Borowski

"Panu Macierewiczowi będziemy dozgonnie wdzięczni. Przez dziesiątki lat opluwano go, robiono z niego wariata. Żałuję, że go odwołali. Uważam, że wszystko, co robił, służyło Polsce".

"Absolutnie nie popieram już prezydenta"
Emocje wzbudza nie tyle sam Macierewicz, co prezydent Andrzej Duda, który niewyobrażalnie stracił w oczach wielu. Zaczęło się już wcześniej, ale czarę goryczy przelał Macierewicz. – Całkowicie stracił w naszych oczach! – podkreśla Marek Michno. Mówi, że sam wcześniej wiązał z Andrzejem Dudą nadzieje, jego kluby brały udział w kampanii prezydenckiej, był z niego dumny, ale zawiódł się tak, że już chyba bardziej nie można. – Absolutnie go dziś nie popieram i przypuszczam, że tak uważa większość osób w naszym środowisku – mówi.

Jak oceniany jest prezydent Duda? – Jako niedojrzały polityk. Niech pani sama porówna sobie doświadczenie pana Dudy i Macierewicza. Jakie doświadczenie ma pan Duda? Nie ma żadnego. Dwa lata prezydentury, a wcześniej co? Wobec pana Macierewicza to jest żadne doświadczenie – odpowiada.

Czlowiek Roku 2015 Gazety Polskiej Prezydent Andrzej Duda i Człowiek Roku 2017 Gazety Polskiej Premier Mateusz...

Opublikowany przez Włocławski Klub Gazety Polskiej na 9 stycznia 2018
W Krakowie też odbywa się miesięcznica smoleńska, ale i tu nie przewidują żadnego pokazu antyprezydenckich emocji. – Nie należymy do środowiska, które będzie wykrzykiwać pod adresem prezydenta czy kogokolwiek jakieś obraźliwe słowa. My sobie na to nie pozwalamy. Żadnych epitetów nie przewiduję – zastrzega Marek Michno. Ale słowa nieprzychylne mogą się pojawić, to zupełnie co innego: – Jesteśmy uczestnikami debaty publicznej. Mamy prawo wyrazić swoje zdanie.
Marek Michno

"Konflikt pomiędzy prezydentem Dudą a Antonim Macierewiczem wywoływał emocje już od dłuższego czasu, ale nie powodowało to, by podczas miesięcznic miały miejsce jakieś zachowania, które naruszałyby spokój czy godność uroczystości. Nie przewiduję, żeby coś takiego miało miejsce również teraz.

I znów zasługa Macierewicza
Na koniec kwestia samej katastrofy smoleńskiej. Jak wiadomo, Antoni Macierewicz wiele swojego życia jej poświęcił. Co dalej? Co z kolejnymi miesięcznicami?

– Na następnych też będzie się pojawiał. Nic się nie zmieni. On za swoje życiowe zadanie przyjął wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej. Zaczął to i z determinacją doprowadził do tego, w jakim miejscu śledztwo jest teraz. Że większość Polaków nie wierzy w teorię pancernej brzozy, że podpity generał zmusił niedouczonych pilotów do lądowania, że współpraca polsko-rosyjska układała doskonale się. To dzięki determinacji Antoniego w grobach nie leżą zbezczeszczone zwłoki i obroniony został honor Polski. Antoni musi wyjaśnienie katastrofy doprowadzić do końca – mówi Adam Borowski.

– Nie spodziewam się, żeby sprawa jego odwołania wpłynęła na dokończenie jego zadania życiowego. Bo funkcje państwowe czasami się pełni, a Polsce się służy... i Antoni będzie jej służył do końca swoich dni.
Ale w kwestii smoleńskiej, pod adresem prezydenta, również padają wątpliwości. Kto wie, czy w ten sposób nie stajemy się świadkami nowego spojrzenia na katastrofę smoleńską? A może nowego wymiaru miesięcznic?

– To sprawa honoru prawdziwego Polaka i ogromna zasługa pana Macierewicza, który miał odwagę się tym zająć. Ale nagle, gdy zaraz miała przedstawić raport techniczny, podrywa się jego autorytet i odsuwa od ministerstwa – mówi Marek Michno. Po czym stawia wymowne pytanie: – Panie prezydencie Duda, panu zależy, żeby wyjaśnić tę katastrofę, czy nie zależy? Jestem rozczarowany.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...