Jarosław Kaczyński znalazł kolejnych "Misiewiczów". Tym razem czystki mają odbyć się w otoczeniu Zbigniewa Ziobry

Ludzie Zbigniewa Ziobro nie mogą spać spokojnie.
Ludzie Zbigniewa Ziobro nie mogą spać spokojnie. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
Lista 70 – to może być bat na środowisko ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. I o ile on sam nie musi obawiać się utraty stanowiska, o tyle jego ludzie już tak. Jarosław Kaczyński - jak wynika z nieoficjalnych informacji - zarządził "wielkie czyszczenie".

Jak podaje dziennik "Fakt", po słynnej aferze z ulubieńcem byłego już ministra Antoniego Macierewiczam Bartłomiejem Misiewiczem, prezes Jarosław Kaczyński polecił sporządzenie spisu protegowanych i znajomych poszczególnych ministrów, którzy zasiadają w spółkach Skarbu Państwa i nie mają powodów, by narzekać na wysokość swoich pensji. Tak miała powstać "Lista 70". Najwięcej miejsc zajmują na niej ludzie dwóch ministrów – odwołanego właśnie szefa MON Antoniego Macierewicza i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro.



Jakby tego było mało, Ziobro jest nie tylko nielubiany przez Jarosława Kaczyńskiego (za zdradę sprzed lat i założenie Solidarnej Polski), ale także przez obecnego premiera Mateusza Morawieckiego, któremu przez miesiące minister sprawiedliwości miał pokładać kłody pod nogi. "Cięcia" w posadach ma ma nadzorować Maciej Łopiński, bliski współpracownik Kaczyńskiego i prezydenta Andrzeja Dudy. Sam Zbigniew Ziobro napytał sobie biedy brakiem rezultatów w przyspieszaniu pracy wymiaru sprawiedliwości, które obiecał prezesowi PiS. Według rozmówców tabloidu, miał być już za to przez Jarosława Kaczyńskiego łajany, ale jak na razie nie widać, aby coś miało się zmienić.

źródło: fakt.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...