"Gratuluję dobrego samopoczucia". Tygodnik braci Karnowskich musi przeprosić Monikę Olejnik

To kolejna odsłona z serii procesów między redakcją tygodnika "Sieci" a Moniką Olejnik.
To kolejna odsłona z serii procesów między redakcją tygodnika "Sieci" a Moniką Olejnik. Fot. Małgorzata Kujawka/Agencja Gazeta
To kolejna odsłona sądowych batalii Moniki Olejnik z braćmi Karnowskimi i ich wydawnictwem. Tym razem Sąd Apelacyjny utrzymał wyrok pierwszej instancji nakazujący wydawcy i redaktorowi naczelnemu "Sieci" przeproszenie dziennikarki TVN24. Poszło o zdjęcie przy artykule o atakach na Kościół Katolicki.

Chodzi o artykuł "Brunatne pióra" z 2013 roku, w którym obok tekstu o atakach dziennikarzy niezwiązanych z prawicą na Kościół Katolicki, pojawiło się zdjęcie Moniki Olejnik, choć w artykule o niej nie wspomniano. Uznała ona, że umieszczenie tej fotografii godzi w jej dobra osobiste i pozwała wydawcę i redaktora naczelnego tygodnika. Domagała się przeprosin na pierwszych stronach tygodnika "Sieci" i "Gazety Wyborczej" oraz wpłaty 50 tysięcy złotych na Fundację Radia ZET. Tak też orzekł sąd pierwszej instancji. W uzasadnieniu do wyroku napisano, że zdjęcie zamieszczono w celu zdyskredytowania Olejnik, tymczasem w 20 przeanalizowanych odcinkach prowadzonego przez nią programu „Kropka nad i” nie dopatrzono się ataków na Kościół Katolicki.
Od tego wyroku bracia Karnowscy się odwołali. Sąd Apelacyjny oddalił zażalenie, choć zmienił miejsce publikacji przeprosin: nie na pierwszej stronie gazety, a na jednej z dalszych. Jak mówi portalowi "Wirtualnemedia" Michał Karnowski: – Na pewno nasi prawnicy wykorzystają każdą możliwą ścieżkę, by bronić prawa mediów do pisania, a czasami nawet do pomyłki – zaznaczył rozważając możliwość złożenia skargi kasacyjnej. W tej samej rozmowie, Karnowski nie ukrywa, że zasądzona kara jest dotkliwa. – To dla nas bardzo duża kwota. I tak działamy na trudnym rynku prasowym, mamy wiele problemów, a wskutek działań Moniki Olejnik będziemy musieli się wyzbyć kilkudziesięciu tysięcy złotych - stwierdził.

To nie pierwsza sądowa batalia między braćmi Karnowski a dziennikarką TVN24. Najgłośniejsza dotyczyła książki "Resortowe dzieci", w której opisano domniemane związki ludzi mediów z władzą PRL.

źródło: wirtualnemedia.pl
Trwa ładowanie komentarzy...