Atak na rosyjskich turystów w Gdańsku. Bulwersująca reakcja polskiej policji

Na auto rosyjskich turystów w Gdańsku miał posypać się grad kamieni.
Na auto rosyjskich turystów w Gdańsku miał posypać się grad kamieni. Facebook/Ekaterina Molodtsova
Rosyjscy turyści z Kaliningradu postanowili spędzić weekend w Gdańsku. Nie będą go jednak miło wspominać, gdyż na ich auto posypał się grad kamieni. Chyba jednak znacznie bardziej bulwersująca od samego zdarzenia jest reakcja gdańskiej policji na to zajście.

Rosyjskie małżeństwo przyjechało wraz z wnuczką na weekend do Gdańska. Wynajęli apartament na Głównym Mieście. Ktoś z okna rzucił kamieniami w ich samochód – opisuje sprawę "Gazeta Wyborcza". Efektem była rozbita szyba, na siedzenia posypało się szkło. Córka małżeństwa, Jekaterina Mołodcowa, która zna sprawę z relacji matki, opisała sytuację na Facebooku i opublikowała zdjęcia. Jak pisze, nie sądziła, że taka sytuacja może przytrafić się jej bliskim w Gdańsku - jak to określiła - najbardziej kaliningradzkim z polskich miast.

Доброго позднего вечера всем! Он действительно добрый! Все дома, приехали ещё ранним вечером. Живы, здоровы и в хорошем ...

Opublikowany przez Ekaterina Molodtsova na 14 stycznia 2018
"Gazeta Wyborcza" dotarła do dwójki turystów, którzy opisali przebieg zajścia i reakcję policji. Jelena Biereżnaja, matka Jekateriny, jest dyrektorem zamku w obwodzie kaliningradzkim. Z relacji kobiety wynika, że zostawili samochód obok Zielonego Mostu, naprzeciwko hotelu Radisson. Chcieli wybrać się z wnuczką na wycieczkę. Kiedy kobieta chciała posadzić dziecko w samochodzie, z drugiego piętra kamienicy posypał się na nich grad kamieni. Kobieta zauważyła, że z okna odskoczył jakiś mężczyzna. Obsługa hotelu Radisson wezwała policję.

– Przyjechała para policjantów. Kobieta spojrzała na nas niezbyt życzliwie i powiedziała, że mamy z nią rozmawiać po polsku – mówi Jelena w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Wskazała policjantom okno, z którego posypały się kamienie. Funkcjonariusze jednak, zamiast sprawdzać mężczyznę, który był widziany w oknie, wyjęli paszporty Rosjan i ustalali czy małżeństwo przebywa w Polsce legalnie. Trwało to według relacji Jeleny około godziny, podobnie opisała to jej córka na Facebooku.

Po tym jak córka mieszkańców Kaliningradu zasugerowała, że atak mógł być celowy, wywołała ona szeroki odzew w rosyjskich mediach, między innymi RIA Novosti, Komsomolskaja Prawda, Tass i wiele innych. Zarzucają one gdańskiej policji niekompetencje i brak właściwej reakcji. Jak ustaliła "Wyborcza", komendant Miejski Policji w Gdańsku wszczął postępowanie wyjaśniające, które sprawdzi, czy funkcjonariusze należycie wykonali czynności służbowe. Na razie policja twierdzi, że sprawdzanie paszportów, które jest standardową procedurą, trwało o wiele krócej niż wynika to z relacji kobiety oraz że w mieszkaniu, z którego ktoś miał rzucać kamieniami, nie stwierdzono niczego podejrzanego.


źródło: "Gazeta Wyborcza"
Trwa ładowanie komentarzy...