Aborcyjna ofensywa odcinek... już chyba nikt nie pamięta który. Wyjaśniamy 3 projekty, które rozgrzewają Polaków

Nowacka zbiera podpisy na poparcie "Ratujmy Kobiety"
Nowacka zbiera podpisy na poparcie "Ratujmy Kobiety" Fot. Tomasz Ogrodowczyk / Agencja Gazeta
Aborcja to dla Polaków jeden z najbardziej emocjonujących tematów światopoglądowych. W ostatnim czasie wystartowały trzy projekty dotyczące przerywania ciąży – "Ratujmy Kobiety", "Zatrzymajmy aborcję" i "O świadomej prokreacji" . Wszystkie z nich mają swoje mocne i słabe strony, a czasem ich uzasadnienie wydaje się wątpliwe. Bierzemy wszystkie trzy pod lupę i rozkładamy na czynniki pierwsze.

"Ratujmy Kobiety" Barbary Nowackiej

Projekt opiera się na tym, że kobieta ma prawo do przerwania ciąży do końca 12. tygodnia jej trwania. "Ratujmy Kobiety" podpiera się (tak samo jak i inne projekty) Konstytucją RP. Napisano, że zapewnia ona prawo do posiadania dzieci i decydowaniu o macierzyństwie. Wskazano jednak też pewne braki w Konstytucji RP.

"(...) jednak konstytucyjne gwarancje w sferze praw reprodukcyjnych są niedostatecznie zapewnione przez ustawodawstwo zwykłe. Projektowana regulacja prawna ma zmienić ten stan rzeczy".

Kiedy możliwa aborcja
Dlatego też "Ratujmy Kobiety" idzie naprzeciw oczekiwaniom wielu kobiet. Projekt zakłada ponadto, że usunięcie płodu po czasie dłuższym niż 12. tygodni wchodzi w grę. Po pierwsze, gdy istnieje prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Po drugie, kiedy pojawia się podejrzenie, że dziecko jest owocem gwałtu.

Przerwania ciąży może dokonać lekarz zgodnie z aktualnym stanem wiedzy medycznej. Specjalista dokonuje przerwania ciąży metodami farmakologicznymi. Konieczne jest złożenie przez kobietę pisemnej zgody na przerwanie ciąży – wówczas zostaje ona przerwana w ciągu 72 godzin lub wcześniej, o ile dotrzymano terminu 12. tygodni.
Co z nieletnimi?
Dziewczyna, która ukończyła 15. rok życia, samodzielnie podejmuje decyzję o przerwaniu ciąży. Osoby poniżej tego wieku muszą mieć zgodę przedstawiciela ustawowego. Jeśli dojdzie do braku zgody, o dopuszczalności przeprowadzenia zabiegu przerwania ciąży decyduje sąd opiekuńczy. Z kolei małoletnia – także poniżej 13. roku życia – ma prawo do wyrażenia własnej opinii.

Co z małoletnimi powyżej 13. roku życia, ale jeszcze nie 15-letnimi? Do przeprowadzenia zabiegu przerwania ciąży, oprócz zgody sądu opiekuńczego, potrzeba zezwolenia od samej zianteresowanej.

"Warto podkreślić, że osoby małoletnie powyżej 13. roku życia muszą wyrazić pisemną zgodę, a osoby małoletnie poniżej 15. roku życia mają prawo do wyrażenia własnej opinii. W przypadku kobiety ubezwłasnowolnionej całkowicie wymagana jest także pisemna zgoda tej osoby, chyba że na jej wyrażenie nie pozwala stan jej zdrowia psychicznego".

"Ratujmy Kobiety" stawia też m.in. na edukację seksualną w szkołach, tak by niechcianych ciąży było jak najmniej.

"Brak w szkołach rzetelnej edukacji o życiu seksualnym człowieka i przyjaznych dla młodzieży punktów poradnictwa z zakresu edukacji seksualnej skutkuje nieplanowanymi ciążami i infekcjami przenoszonymi drogą płciową. Rośnie liczba urodzeń przez nastolatki: dla młodych dziewcząt nieplanowane, zbyt wczesne ciąże są prawdziwym dramatem, częstym powodem prób samobójczych i zawsze zagrożeniem zdrowia psychicznego i fizycznego".

Ile za przerwanie ciąży?
Osoby, które są objęte ubezpieczeniem społecznym, mają prawo do zabiegu przerwania ciąży bezpłatnie. Chodzi oczywiście o placówki, które mają podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia na świadczenia zdrowotne z zakresu opieki zdrowotnej nad kobietą w ciąży.

"Zatrzymaj aborcję" Kai Godek

Ideą projektu jest to, by nie dochodziło do usuwania nawet chorego płodu. Kaja Godek chce niemal całkowitego zakazu aborcji – wyjątkiem jest sytuacja, gdy kobiecie grozi utrata życia lub kiedy została zgwałcona. Pomysłodawcy projektu powołują się na Konstytucję RP, według której nasz kraj zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. Oznaczałoby to brak zgody na przerwanie ciąży w wypadku, gdy dziecko może urodzić się niepełnosprawne lub chore.
Embrion czy człowiek?
"Zatrzymajmy aborcję" zaznacza, że w Konstytucji RP – chodzi o art. 38 – nie wskazano początkowej ani końcowej granicy działania konstytucyjnej ochrony.

"Zatem prawo polskie winno zapewnić ochronę życia człowieka od jego początku, aż do naturalnej śmierci". (...) "Na gruncie współczesnych, obiektywnych osiągnięć nauk przyrodniczych (medycyny, biologii, a zwłaszcza genetyki) nie ma obecnie żadnych wątpliwości, iż życie człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia”.

Wcale tak nie jest. Naukowcy i lekarze mają odmienne opinie na ten temat i jest to odwieczny dylemat. W ustawie brak potwierdzenia tezy, że "obiektywna nauka" potwierdza, że "życie człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia".

"Mamy obecnie do czynienia z prawną dyskryminacją poszczególnych kategorii ludzi w tak fundamentalnej kwestii, jaką jest ludzkie życie. Spod ochrony prawa wyjęte są dzieci w okresie prenatalnym, podejrzane o niepełnosprawność. Rocznie, w majestacie prawa, co najmniej kilkaset dzieci poddawanych jest fizycznej eliminacji w publicznych placówkach służby zdrowia".

Skuteczna i nieskuteczna aborcja

"(...) w samym tylko 2015 r. legalnie zabito 1044 dzieci poczętych, z czego 1000 z uwagi na podejrzenie ich upośledzenia. Prasa i organy ścigania odnotowują przypadki pozostawiania żywych dzieci, które przeżyły aborcję, bez opieki medycznej, aby zmarły z wyziębienia i głodu".

Skupmy się na "przypadkach pozostawiania żywych dzieci, które przeżyły aborcje". Występują trzy medyczne metody wykonania aborcji: farmakologiczna, chirurgiczna i za pomocą sztucznego wywołania akcji skurczowej. Pierwsze dwie metody – pamiętajmy, że projekt „Ratujmy kobiety” proponuje tylko farmakologiczną – nie dają dziecku szans na przeżycie. Z kolei trzecia – najrzadziej stosowana – wiąże się z pewnym, 10-procentowym ryzykiem. W sytuacji, kiedy dziecko przejawia funkcje życiowe po zabiegu aborcji, zgodnie z prawem, nie podejmuje się już akcji reanimacyjnej.


Medycyna, która daje możliwości

"Ciąża wysokiego ryzyka występuje, gdy konsekwencje poprzednich ciąż, choroby przewlekłe lub dysfunkcje w budowie narządów wewnętrznych matki, pojawiające się w okresie trwania ciąży jej patologie lub zaburzenia w rozwoju płodu stwarzają zagrożenie dla zdrowia lub życia matki i dziecka. Czasem prowadzą one do nieszczęśliwego finału, ale dziś już coraz częściej dzięki ustaleniu odpowiedniego leczenia i prowadzenia ciąży oraz rozsądnemu nastawieniu i postępowaniu przyszłej mamy pozytywne rozwiązanie jest naturalną koleją rzeczy".

W ostatnim czasie medycyna rozwinęła się na tyle, że w tych słowach jest wiele prawdy. Kwestią otwartą – czysto światopoglądową – pozostaje to, czy kobieta ma prawo decydować, co stanie się z embrionem. Co więcej, czy chce ryzykować przyjście na świat dziecka, które już od narodzin będzie w znacznym stopniu chore.

„O świadomej prokreacji” Nowoczesnej

W czwartek Nowoczesna złożyła w Sejmie projekt ustawy „O świadomej prokreacji”. Jego cel to liberalizacja prawa aborcyjnego. Przypomina on w znacznej mierze „Ratujmy kobiety”. Dodajmy, że partia podjęła decyzję o złożeniu projektu po apelach komitetu „Ratujmy kobiety”.
Tak jak w przypadku projektu Barbary Nowackiej, kobiety miałyby do 12. tygodnia ciąży możliwość dokonania aborcji. Byłaby dopuszczalna dla kobiet, które ukończyły 18 lat. Niepełnoletni potrzebowaliby zaś zgody rodziców lub opiekunów prawnych. Dokument chce także dla kobiet doradztwa zdrowotnego, psychologicznego i prawnego, pozwalającego na decydowanie o rodzicielstwie.

Zgodnie z projektem, do przerwania ciąży może dojść, jeśli urodzenie dziecka stanowiłoby zagrożenie dla życia, badanie wykazałoby poważne upośledzenie płodu albo ciąża byłaby efektem gwałtu.
Trwa ładowanie komentarzy...