"Rodzinę się ma, politykiem się bywa". Barbara Nowacka priorytet ma tylko jeden i nie ma zamiaru go ukrywać

Barbara Nowacka nie godzi się na poświęcanie rodziny dla osiągnięcia celów politycznych.
Barbara Nowacka nie godzi się na poświęcanie rodziny dla osiągnięcia celów politycznych. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Barbara Nowacka ma wszelkie szanse ku temu, żeby zostać niekwestionowanym liderem polskiej lewicy. Jednak zamiast wykorzystać potencjał ogranicza się do spektakularnych akcji raz na jakiś czas. Polityka z rodziną u Nowackiej zawsze przegrywa. I to, co dla jednych jest wadą, dla innych zaletą.

W najnowszym numerze "Newsweeka" Renata Grochal opisuje Barbarę Nowacką. To szczególny lider lewicy, który angażuje się w praktycznie jednej jedynej sprawie. Kwestią, której jest gotowa poświęcić wiele jest aborcja i walka o wolność wyboru dla polskich kobiet. Inne aspekty polityki krajowej już tak Nowackiej nie absorbują.

Ale – jak czytamy w "Newsweeku" – nawet w walce o liberalizację przepisów aborcyjnych Nowacka nie jest gotowa poświęcić rodziny. Gdy przedstawiała obywatelski projekt, w Sejmie słuchało jej kilkudziesięciu posłów prawicy i opozycji. Projekt przepadł w głosowaniu, nie skierowano go nawet do komisji, został odrzucony na wczesnym etapie. Nowacka jakby się poddała. Nie walczyła, ani nie wzięła udziału w demonstracji oburzonych kobiet, wyjechała na ferie zimowe. "Bo wyjazd był zaplanowany wcześniej". W naTemat pisaliśmy o tym kilkukrotnie, zestawiając głosy obu stron. Także w redakcji nie zgadzaliśmy się ze sobą, wyjaśniając, że przecież każdy ma prawo do ferii i to rodzina jest najważniejsza.

Z wielu stron takie postępowanie spotkało się z krytyką. Jej wyjazd z dziećmi porównywano do słynnego już "wyjazdu na Maderę" Ryszarda Petru w trakcie kryzysu parlamentarnego w grudniu 2016, gdy opozycja okupowała mównicę na sali plenarnej, a PiS przegłosowywał budżet w sali kolumnowej Sejmu. On też początkowo nie widział nic złego w tym, że udał się na zaplanowaną wcześniej wycieczkę, dopiero później zrozumiał, jaki błąd polityczny popełnił.


Nowacka zapewne też to rozumie. "Newsweek" przypomina, że pierwszy raz porzuciła politykę w czasie tworzenia list wyborczych przy okazji ostatnich wyborów parlamentarnych i pojechała na dwutygodniowy urlop z dziećmi. W efekcie nie dopilnowała list, lewica wystartowała w nich nie dość dobrze poukładana i przegrała wybory, dając PiS możliwość stworzenia rządu większościowego. Polityk lewicy zdaje się jednak tym zupełnie nie przejmować. Jak sama twierdzi, rodzicem się jest, a politykiem się bywa. I można z Barbarą Nowacką się nie zgadzać, można jej nie lubić, ale to wartości i konsekwencja godna podziwu.

Więcej czytaj w najnowszym numerze tygodnika "Newsweek"
Trwa ładowanie komentarzy...