Uczennica opisała przemoc, teraz musi zmienić szkołę. Nauczycielka: napisała paszkwil, a nie felieton

Uczennica szkoły w Kołobrzegu, regularnie zdobywająca wyróżnienia w konkursach dziennikarskich, przez swój kolejny tekst na konkurs, musiała zmienić szkołę. Zdaniem nauczycielki, napisała paszkwil a nie felieton.
Uczennica szkoły w Kołobrzegu, regularnie zdobywająca wyróżnienia w konkursach dziennikarskich, przez swój kolejny tekst na konkurs, musiała zmienić szkołę. Zdaniem nauczycielki, napisała paszkwil a nie felieton. Marcin Onufryjuk/Agencja Gazeta/zdjęcie poglądowe
Uzdolniona uczennica musiała zmienić szkołę przez tekst, który napisała na konkurs dziennikarski. Nauczycielka uznała, że nie jest on felietonem, lecz paszkwilem, który godzi w dobre imię szkoły. Sprawa trafiła do dyrekcji, która początkowo zdecydowała, by nie dopuścić tekstu do konkursu, bo ten obraża gimnazjalistki i nauczycieli.

15-letnia Klaudia to uczennica Szkoły Podstawowej nr 7 w Kołobrzegu. Dziewczynka od pierwszej klasy gimnazjum co roku brała udział w sesji dziennikarskiej i konkursie organizowanym przez liceum im. M. Kopernika – czytamy w "Gazecie Kołobrzeskiej". I zawsze kończyła go z wyróżnieniem lub nagrodą.

Opisała przemoc psychiczną i wiedzę gimnazjalistek o seksie
Także w tym roku wzięła udział w konkursie dziennikarskim. Przygotowała felieton pt. "Patologia prawno-seksualna gimbusek". Praca ma przedstawiać problem przemocy psychicznej w szkole i opisuje zachowanie gimnazjalistek oraz ich wiedzę o seksie. Jej szkoła uznała jednak, że praca nie nadaje się na konkurs.

Jaki był powód? "GK" skontaktowała się z dyrekcją szkoły, pytając, dlaczego placówka odmówiła przekazania pracy na konkurs. Dziennikarz usłyszał, że praca nie jest felietonem, ale paszkwilem, który godzi w dobre imię szkoły. Dyrektor szkoły, mimo że rozmawiała z gazetą po przesłaniu jej tekstu do autoryzacji, nie wyraziła zgody na publikację. Twierdziła, że decyzja o przekazaniu bądź nie przekazaniu pracy na konkurs, jeszcze nie zapadła.


Podczas wcześniejszej rozmowy zarówno dyrekcja jak i pedagog uznały, że opisane w pracy sytuacje i zachowania w szkole nie miały miejsca i przedstawiają placówkę w niekorzystnym świetle. "GK" skontaktowała się z Henrykiem Martenką, felietonistą znanym między innymi z publikacji w Angorze, pokazując mu tekst uczennicy. – Nie wchodząc w akademickie definiowanie czym felieton jest a czym nie, uważam  w swoim głębokim przekonaniu, że załączony tekst felietonem jest. Bezdyskusyjnie. (...) To nie jest materiał godzący w dobre imię jakiejkolwiek szkoły, ale głos wołającego w dobrej sprawie – odpowiedział gazecie Martenka.

Także odpowiedź Marka Michalaka, Rzecznika Praw Dziecka, jest niekorzystna dla placówki. – Szkoła powinna uczyć demokracji, również poprzez zachęcanie uczniów do swobodnych wypowiedzi. Jeżeli niektóre wypowiedzi uczniów szkoła ocenia jako nietrafione, należy się do tego odnieść z ostrożnością, wskazując błędy i ewentualne niestosowności, jednocześnie nie zrażając młodych ludzi do podejmowania kontrowersyjnych tematów.  Cenzurowanie wypowiedzi godzi w podstawowe swobody obywatelskie, a te przecież przynależne są również młodym ludziom – powiedział "Gazecie Kołobrzeskiej" Marek Michalak.

Kołobrzeski magistrat zobowiązał dyrektorkę do zajęcia stanowiska w tej sprawie. Jaki jest efekt całego zamieszania? Klaudia po feriach wróci już do innej szkoły.

źródło: "Gazeta Kołobrzeska"
Trwa ładowanie komentarzy...