"Dobre polskie kino" to już nie oksymoron. Rok 2018 będzie przełomowy pod wieloma względami

Nowy czarno-biały film z Jakubem Gierszałem w roli głównej udowadnia, że polskie kino artystyczne nie musi być dla snobów.
Nowy czarno-biały film z Jakubem Gierszałem w roli głównej udowadnia, że polskie kino artystyczne nie musi być dla snobów. Kadr z filmu "Pomiędzy słowami"
Po obejrzeniu "Pomiędzy słowami" jestem pełen optymizmu. Wyszedłem z kina z myślą, że polskie filmy już na dobre przestały odstawać od tych z zachodu. W dobie hollywoodzkich superprodukcji katujących nas wydmuszkami o superbohaterach, nie trzeba już chodzić na rodzime produkcje z patriotycznego obowiązku, ale z czystej przyjemności.

Pozytywny trend możemy obserwować od jakiegoś czasu, ale ten rok będzie naprawdę wyjątkowy. Już w 2017 roku Polacy szturmowali kina jeszcze mocniej niż w roku 2016 roku (łącznie 56 mln widzów - o 4 mln więcej). To duża zasługa biało-czerwonej kinematografii, która w tym roku nie zamierza obniżyć poziomu. Dużo dobrego będzie się też działo na małych ekranach - szykuje się sporo polskich seriali. Poza tym, znów jest szansa na Oscara.

Zryw w komediach

Od kilku lat polskie komedie dzieliły się na dwie kategorie: romantyczne i te jeszcze bardziej żenujące. Początek 2018 roku już przyniósł dwa tytuły, które spodobały się zarówno widzom, jak i krytykom. Zaskakująco przyjemnym, pomimo głupiego tytułu, okazał się film "Gotowi na wszystko. Exterminator". Z kolei "Atak paniki" i Artur Żmijewski na plakacie, zwiastował tradycyjną katastrofę, ale wprowadził powiew świeżości do polskich kin, jest nazywany "brawurowym", a przede wszystkim: śmiesznym.
Oczywiście nie unikniemy komedii romantycznych i te zawsze będą produkowane, bo ludzie zawsze będą chodzić na randki. Jest za to wreszcie solidna alternatywa, a mamy dopiero początek roku.

Jeszcze więcej ciekawych, ambitnych filmów

Oczywiście polskie filmy z gatunku dramat społeczno-psychologiczno-rodzinno-patologiczny od dłuższego czasu są dobre, bo frapujące. Wynika to z tego, że po prostu w takim kraju żyjemy, więc nie trudno to odzwierciedlić na ekranie. Jednak wspomniany na początku "Pomiędzy słowami" to już kino typowo artystyczne, z pięknymi zdjęciami, ale nie nużące jak równie czarno-biała "Ida". Aryjski Jakub Gierszał świeci nie tylko swoją pupą, ale i talentem - nie jest jak zwykle drewniakiem, ale potrafi się nawet uśmiechnąć. I ma lepszą dykcję niż towarzyszący mu Andrzej Chyra - nawet wtedy gdy szprecha po niemiecku.
Ale "Pomiędzy słowami" to wierzchołek góry lodowej dobrych filmów w tym roku. Czekam na tajemnicze "7 uczuć" Marek Koterskiego oraz nowe dzieło Wojciecha Smarzowskiego o roboczym tytule "3", który ma wstrząsnąć polskim Kościołem (nakręcił już zresztą krótkometrażówkę "Ksiądz", o podobnej tematyce). Jednak film, który może być filmem roku, to "Wieża. Jasny dzień". Co prawda był już pokazywany na zeszłorocznych festiwalach, ale premierę ma 23 marca. Z tego co czytam to udany debiut Jagody Szelc i mocny thriller, którego już sam trailer przyprawia o ciarki na plecach.

Pokochamy polskie seriale

"Pakt", "Belfer", a przede wszystkim "Wataha" pozwoliły nam uwierzyć w to, że polskie seriale to nie tylko prowincjonalne telenowele, ale coś co możemy obejrzeć zamiast czegoś na Netflixie i nie poczujemy, że będzie to czas zmarnowany. Zresztą, na rzeczonej platformie VOD pojawi się w tym roku pierwszy polski serial reżyserowany przez samą Agnieszkę Holland. Właśnie ruszają zdjęcia we Wrocławiu.
Duże nadzieje mają wszyscy, którzy widzieli zwiastun do produkcji Canal+: "Kruk. Szepty słychać po zmroku" - mroczny thriller na Podlasiu? To się nie może nie udać! C+ przygotowuje też szpiegowski serial "Nielegalni" z Leszkiem Dawidem w fotelu reżysera ("Jesteś bogiem") na podstawie książki Vincenta V. Severskiego. Hitem z pewnością będzie miniserial "Ślepnąc od świateł" o dilerze kokainy wśród warszawskich "elyt" - to ekranizacja głośnej powieści Jakub Żulczyka od HBO z Robertem Więckiewiczem i Cezarym Pazurą w obsadzie.
Vincent V. Severski odpowiada na Wasze pytania na żywo

Już teraz Vincent V. Severski odpowiada na Wasze pytania. Pytajcie i komentujcie!

Opublikowany przez Nielegalni na 14 listopada 2017

Polacy znów dostają Oscara

"Twój Vincent" jest nominowany w kategorii "Najlepszy pełnometrażowy film animowany". To nie stricte polska, ale polsko-brytyjska produkcja (podobnie było z oscarowym "Piotrusiem i Wilkiem"), a Złotego Globa dostał największy konkurent - film "Coco". Jednak od wielu lat to bajki zgarniają najbardziej pożądaną statuetkę świata - pora na to, by Amerykańska Akademia Filmowa doceniła wreszcie coś naprawdę artystycznego, powstawał 10 lat i przy produkcji namalowano 65 tysięcy prawdziwych obrazów. Akademio: Make Oscars Great Again.

Koniec dominacji Patryka Vegi

Żartowałem. To jest raczej niemożliwe, bo wchodzące lada moment do kin "Kobiety mafii" będą pewnie największym przebojem w historii polskiej kinematografii, a do tego już za chwilę (31 stycznia) na Showmaxie pojawi się rozszerzona na serial wersja "Botoksu". A Patryk Vega wcale nie zwalnia tempa i jeszcze w tym roku wypuści "Small World" - film o handlu dziećmi. Zagrozić kontrowersyjnemu reżyserowi może jedynie Władysław Pasikowskiego, na którego film "Pitbull. Ostatni pies" czekają wszyscy fani... starego Vegi.
Trwa ładowanie komentarzy...