"Wracam do polskiej polityki". Korwin-Mikke rezygnuje z mandatu europosła, zastąpi go Dobromir Sośnierz

Janusz Korwin-Mikke złożył mandat europosła. I zapowiedział: "wracam do polskiej polityki".
Janusz Korwin-Mikke złożył mandat europosła. I zapowiedział: "wracam do polskiej polityki". Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Lider partii Wolność złożył dziś mandat europosła. – Zbliżają się wybory, uważam, że powinienem wrócić do Polski – stwierdził podczas konferencji prasowej Janusz Korwin-Mikke. W Parlamencie Europejskim zastąpi go Dobromir Sośnierz.

– Czuję się na wygnaniu w Brukseli, w Strasburgu, jak się czuł kiedyś Mickiewicz. Postanowiłem wrócić do Polski, bo człowiek, który jest w Brukseli nie jest w Polsce szanowany. I słusznie zresztą. Nikt się z kimś takim nie liczy. Zbliżają się wybory, uważam, że powinienem wrócić do Polski – tak zaczął swoją wypowiedź Janusz Korwin-Mikke podczas konferencji prasowej w Katowicach.
Jednocześnie lider partii Wolność przedstawił swojego następcę w PE – Dobromira Sośnierza. To on kolejno po Korwinie dostał najwięcej głosów. Do PE kandydował ze śląskiej listy Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikke. Zdobył 1 165 głosów. Zaś Janusz Korwin-Mikke otrzymał 68 tysięcy głosów.
– W tej chwili jest kampania samorządowa. Wygląda na to, że będę musiał startować na stanowisko prezydenta Warszawy, chociaż jeszcze się nie zdecydowałem. Ale być może będę musiał – odpowiedział lider partii Wolność na pytanie dziennikarza o polityczne plany. Dodał, że już po raz trzeci zamierza kandydować na stanowisko prezydenta stolicy. – Może za trzecim razem się uda – zaznaczył. I jednocześnie podkreślił, że nie ma żadnych problemów ze zdrowiem.



Przypomnijmy, że Janusz Korwin-Mikke już wcześniej mówił o możliwości powrotu do polskiej polityki. – Od dwóch lat rozważam taki krok, bo trochę mnie nudzi ten parlament, ale zobaczymy jeszcze, zobaczymy co będzie w Polsce – powiedział dziennikarzom.

Kontrowersyjny europoseł
To odważna decyzja, bo mimo bycia tak bardzo antyunijnym politykiem, Korwin tylko w 2016 roku zarobił tam 420 tys. złotych. Ale o brak funduszy Janusz lider partii Wolność raczej się nie boi – był też przecież najbogatszym z polskich europosłów.

Choć i jednym z najbardziej kontrowersyjnych. Za komentarz o tym, że kobiety powinny być gorzej wynagradzana, bo są "słabsze, mniejsze i mniej inteligentne" został surowo ukarany przez przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Antonio Tajaniego. I tak przez kolejny rok nie mógł reprezentować Parlamentu Europejskiego na zewnątrz. Co oznaczało odebranie mu prawa do udziału we wszelkich podróżach, szczytach, forach i innych inicjatywach międzynarodowych w charakterze europosła.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...