TVP nie chciało z nim już pracować, więc on wskazuje palcem na ludzi zatrudnionych po znajomości. TVP wyjaśnia, co i jak

Fragment teledysku Jakub&Dawid, w którym wystąpił Jakub Kwieciński.
Fragment teledysku Jakub&Dawid, w którym wystąpił Jakub Kwieciński. YouTube/Jakub&Dawid
Były dziennikarz TVP Jakub Kwieciński w mailu przesłanym do redakcji naTemat twierdzi, że ma dowody na to, że powodem zwolnienia był klip, na którym wystąpił razem ze swoim partnerem. Oskarża też stację o nepotyzm. Mamy już odpowiedź Telewizji Polskiej na zarzuty Kwiecińskiego.

Jakub Kwieciński w mailu przesłanym do redakcji naTemat wprost oskarża stację o zatrudnianie firmy powiązanej rodzinnie z dyrektorem, który go zwolnił. Napisał, że ma dowody na to, że powodem rozwiązania stosunku pracy był klip. – Niestety prawnicy zabraniają mi ich ujawniać przed rozprawa – napisał Kwieciński w mailu.



– Znam stanowisko TVP, że to restrukturyzacja, powody merytoryczne itp, ale mijają się z prawda. 29 listopada dostałem od przełożonych grafik na grudzień z rozpisanymi czternastoma dniami dyżurów. W tym czasie miałem wolne, bo przygotowywaliśmy nasz świąteczny klip. Opublikowaliśmy go 4 grudnia. Media napisały o nim 5 grudnia - 6 grudnia dostałem wiadomość, że moje dyżury zostały anulowane i zastąpi mnie inny dziennikarz. W okresie 29 listopad - 6 grudzień nie robiłem nic dla telewizji, wiec żadne nowe merytoryczne przesłanki nie mogły się pojawić – pisze Jakub Kwieciński w mailu do naTemat.

Trzeba wyjaśnić, że Kwieciński nie mógł zostać zwolniony w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, bo po prostu nie przedłużono mu umowy. Umowa Kwiecińskiego z TVP wygasła 31 grudnia, ale został skreślony z grafika z dnia na dzień prawie miesiąc wcześniej i nie przepracował ani jednego dnia w grudniu. Ostatnią wypłatę wynagrodzenia dostał za listopad.

W całej sprawie podrzuca kolejny wątek i oskarżenie. – I co jest najciekawsze - część moich obowiązków takich jak pisanie tekstów do zwiastunów przejęła firma RIPONG STUDIO zarejestrowana na szybko 29 grudnia na Igę Sobolewską z Żyrardowa – dodaje dziennikarz.

Na koniec najmocniejsze: "Iga Sobolewska jest narzeczoną Stanisława Kani - brata dyrektora Piotra Kani, który mnie zwolnił. Teksty do redakcji przesyła pan Stanisław. Czyli dyrektor zwolnił mnie żeby zatrudnić na swoje miejsce brata. Zwykły nepotyzm. To jest ta poprawa merytoryki?" – oskarża.

Zapytaliśmy o to w TVP. Stacja kategorycznie zaprzecza temu, co napisał nam Jakub Kwieciński.

Firma Ripong Studio świadczy usługi z zakresu copywritingu. Zakres jej usług względem TVP w żadnym miejscu nie jest zbieżny   z usługami jakie świadczył dla TVP  pan Kwieciński. Z informacji przekazanych przez dyrektora Kanię wynika, że nie ma on, ani żaden członek jego rodzin żadnych relacji z właścicielami lub pracownikami ww. firmy.

TVP odcina się także od oskarżeń, że współpraca z Jakubem Kwiecińskim zakończyła się z powodu jego orientacji seksualnej. Publikujemy oświadczenie ws. Jakuba Kwiecińskiego, które można przeczytać na stronie internetowej TVP.

W związku z informacjami dotyczącymi nieprzedłużenia umowy z panem Jakubem Kwiecińskim, Telewizja Polska informuje, że prywatne życie jej pracowników nie jest kwestią braną pod uwagę przy decyzjach kadrowych. Umowa z firmą pana Kwiecińskiego wygasała 31.12.2017 r. i nie została przedłużona, podobnie jak miało to miejsce w kilku innych przypadkach. Żadne inne przesłanki niż merytoryczne nie były brane pod uwagę przy podejmowaniu tej decyzji.

Jakub Kwieciński, który w TVP odpowiadał za produkcję filmów i seriali, miał co roku odnawianą umowę. I kiedy wraz z partnerem nagrał jako Jakub & Dawid teledysk "Pokochaj nas w święta" , współpraca Kwiecińskiego z TVP skończyła się praktycznie z dnia na dzień. Kwieciński i jego adwokat nie mają wątpliwości, że dziennikarz stracił pracę z powodu orientacji seksualnej. Wcześniej o parze zrobiło się głośno, kiedy Jakub & Dawid nagrali teledysk do piosenki Roxette.

Zobacz teledysk Jakuba Kwiecińskiego "Pokochaj nas w święta"
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...