Przed dymisją Antoni Macierewicz przyspieszył z rozbudową WOT-u. Teraz szykują się poważne cięcia

Co prawda, przed dymisją Antoni Macierewicz przyspieszył z WOT-em, jednak teraz szykują się cięcia.
Co prawda, przed dymisją Antoni Macierewicz przyspieszył z WOT-em, jednak teraz szykują się cięcia. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
Antoni Macierewicz tuż przed dymisją zdecydował o przyspieszeniu tworzenia dodatkowych brygad wojsk obrony terytorialnej, jednak w ministerstwie coraz częściej mówi się o "urealnieniu projektu" – tak twierdzi "Gazeta Wyborcza". Rzeczywiście, wojska obrony terytorialnej kosztują krocie. A to tylko jeden z wielu problemów.

Wojska obrony terytorialnej to oczko w głowie byłego już ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. To on je wymyślił, stworzył, przeznaczył na nie ogromne pieniądze i hołubił na każdym kroku. Jednak odkładając piękne obrazki z ćwiczeń, nie jest już tak różowo nie jest. Wedle oficjalnych danych, do WOT udało się powołać tylko 5789 ochotników. Do tego dochodzi jeszcze 1471 żołnierzy zawodowych, głównie instruktorów. To daje niewiele ponad 7 tys. osób z 13 tysięcy założonych przez Antoniego Macierewicza. I drugi problem, jaki pojawił się pod koniec 2017 roku to pieniądze. Pierwotne założenie mówiło o 741 mln złotych. Jednak jak podaje "GW", WOT kosztował podatników aż 1,09 miliarda złotych.
Jednak mimo takich kłopotów, Antoni Macierewicz nakazał rozpocząć tworzenie kolejnych brygad: pomorskiej, kujawsko-pomorskiej, świętokrzyskiej i małopolskiej (do istniejących już lubelskiej, podkarpackiej, dwóch mazowieckich i warmińsko-mazurskiej). Do tego jeszcze centrum szkolenia w Siedlcach i baza materiałowa w Pomiechówku.

A wszystko to w 2018 roku ma kosztować 1,3 mld złotych (oficjalnie "tylko" 588 milionów). I właśnie to budzi niepokój nowego kierownictwa resortu. Pojawiają się głosy, że z uwagi na wysokie koszty (większe niż budżet sił specjalnych), należy "urealnić projekt". Co to znaczy? Oznacza to cięcia. I to prawdopodobnie niemałe. Mówi się też o ograniczaniu liczebności WOT-u tak, aby nie stanowiły one połowy liczebności profesjonalnej armii (w 2020 roku "terytorialsów miało być ponad 50 tysięcy). Jednak jedno stoi na przeszkodzie w radykalnych cięciach – wybory samorządowe. WOT jest bardzo popularny wśród samorządowców, szczególnie z tzw. ściany wschodniej. Nie wiadomo jeszcze czy stan budżetu państwa wygra z propagandą i kampanią wyborczą.

źródło: wyborcza.pl
Trwa ładowanie komentarzy...