Niedola polskiego katolika w Niemczech. Jak kłamać, by nie zapłacić podatku kościelnego

Polacy w Niemczech starają się ominąć podatek kościelny
Polacy w Niemczech starają się ominąć podatek kościelny Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Polacy często narzekają, że Kościół przywłaszcza sobie za dużo pieniędzy. Do dziś nie cichną ironiczne komentarze na temat ojca Tadeusza Rydzyka, który pochwalił się w Telewizji Trwam, że dostał dwa samochody od bezdomnego. Nasi zachodni sąsiedzi kwestię funduszy rozwiązali inaczej – wierni płacą podatek na Kościół. Część Polaków, którzy mieszkają w Niemczech, stara się go ominąć.

W naszym kraju podstawowym źródłem utrzymania Kościoła są ofiary wiernych na tacę, ale w Niemczech wszystko opiera się na podatku kościelnym. Płaci go każdy obywatel, który przy zameldowaniu zadeklaruje przynależność do Kościoła katolickiego, ewangelickiego czy też gminy żydowskiej. Co miesiąc od wynagrodzenia pracodawca odprowadza wówczas na Kościół podatek w wysokości 9 proc. podatku dochodowego. Jeśli chodzi o kraje związkowe – Bawaria i Badenia-Wirtembergia – jest to tylko 8 proc.



Statystyki wskazują, że podatek kościelny płaci około jedna trzecia katolików i tyle samo członków kościoła ewangelickiego. Pamiętajmy jednak, że z podatku zwolnieni są bezrobotni, zakonnicy, renciści, osoby o niskich – nie przekraczających 400 euro miesięcznie – zarobkach i, co oczywiste, dzieci oraz studenci.
Zdarza się jednakże, że miesięczna składka na Kościół nie odpowiada Polakom mieszkającym w Niemczech. Dlatego kombinują. – Hej, razem z mężem dostaliśmy pismo z Kirchensteuerstelle beim Finanzamt (kościelny urząd podatkowy – przyp. red.). Jesteśmy ochrzczonymi katolikami, ale nie chcemy tutaj płacić podatku. Czy ktoś wie, jak to ładnie obejść? – pisze internautka na zamkniętej facebookowej grupie "Polacy w Berlinie".

Posypały się szpile
– Bycie katolikiem – jak to dumnie brzmi, szczególnie w tych czasach, prawda? Ale jak już trzeba coś płacić, to lepiej się nie przyznawać. To takie typowe... – odpowiada zgryźliwie na post członek grupy.

– Ja w ogóle nie chcę płacić żadnych podatków, a najlepiej to i żadnych rachunków, ale chcę ze wszystkiego korzystać, bo mi się należy wszystko i mam takie widzimisię. Ktoś wie, jak to obejść? – pada inny głos utrzymany w sarkastycznym tonie.

Deklarując w Niemczech, że jest się ateistą, trzeba pamiętać, że do parafii w Polsce zostaje przekazana informacja o wystąpieniu z Kościoła.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...