Antysemita, który w programie TVP na żywo zaatakował Adama Sandauera nie jest już anonimowy. To znany z Sejmu narodowiec

Dariusz Budziszewski to także uczestnik posiedzeń sejmowych komisji
Dariusz Budziszewski to także uczestnik posiedzeń sejmowych komisji Fot:Twitter
W sobotnim wydaniu programu "Studio Polska" w TVP Info antysemickie treści pojawiły się nie tylko na tzw. paskach. Do ostrej wymiany zdań doszło między przedstawicielem publiczności, a gościem – Adamem Sandauerem, honorowym przewodniczącym Stowarzyszenia Pacjentów "Primum Non Nocere” (Po pierwsze nie szkodzić). Internauci szybo ustalili, że mężczyzna, który zaatakował Sandauera to Dariusz Budziszewski, spotykany na posiedzeniach sejmowych komisji rolnik- narodowiec.

"Facet, który zaatakował wczoraj w TVP Info Adama Sandauera, to Dariusz Budziszewski, rolnik narodowiec. Bywa nie tylko w TV, ale i na posiedzeniach komisji w Sejmie. Ciekawe na czyje zaproszenie?" – napisał na Twitterze Jacek Harłukowicz, dziennikarz "Gazety Wyborczej”. Pojawiły się także tropy, które wiążą Budziszewskiego z Kukiz '15, ale być może na posiedzenia komisji przychodzi z własnej inicjatywy.
Dyskusja w "Studiu Polska" dotyczyła relacji polsko-żydowskich w kontekście nowelizacji ustawy o IPN i oburzenia w Izraelu jakie to wywołało. Poza antysemickimi paskami, które wywołały poruszenie wśród widzów, w programie doszło też do scysji na żywo między wspomnianym Budziszewskim i zaproszonym w charakterze gościa Sandauerem.
– Niby jako jedyny naród pomagaliśmy Żydom, a teraz Żydzi mają cały czas jakieś roszczenia do nas. Senat amerykański przyjął ostatnio ustawę 447, która mówi, że mamy im zwrócić 65 miliardów dolarów. Panie Sandauer, Pan powiedział, że Polacy się nie nauczyli, żeby w świat puścić wiadomości prawdziwe. To jeżeli Żydzi mówią we wszystkich językach, to powinniście też jako naród przez nas ratowany, opowiadać wszystkim – stwierdził narodowiec Budziszewski.
Wtedy Adam Sandauer oburzony oznajmił, że opuszcza program. Został jednak zatrzymany przez prowadzących. – My jesteśmy na swoim terytorium. Cały czas idzie rozgrywka o Żydów na terytorium Polski – kontynuował przedstawiciel publiczności "Studia Polska".

Adam Sandauer odpowiedział: – Poprzednio wymyślano mi od "Żydów" w marcu '68. Taki pan bił mnie po mordzie wtedy – przepraszam po twarzy – dostałem pięścią. Mam obywatelstwo polskie. Nie znam hebrajskiego i nie jestem obrzezany. I nie życzę sobie, żeby wymyślano mi od "Żydów".
Według internautów, pełną odpowiedzialność za antysemicki atak na Adama Sandauera ponoszą Magdalena Ogórek i Jacek Łęski. To oni sprowadzili antysemitę na widownię. "To oni ustawili klakierów. Klaszczą jak na zawołanie” – czytamy w jednym z wpisów.
Trwa ładowanie komentarzy...