5 rzeczy, które chcesz wiedzieć o himalaistach, ale wstydziłeś się zapytać. Seks, alkohol, łazienka, czas wolny

Proste czynności w Himalajach są jak sport ekstremalny. Na wysokości kilku tysięcy metrów żyje się zupełnie inaczej.
Proste czynności w Himalajach są jak sport ekstremalny. Na wysokości kilku tysięcy metrów żyje się zupełnie inaczej. Fot. Polski Himalaizm Sportowy / Facebook
W Himalajach prozaiczne czynności jak mycie czy załatwianie się są jak sport ekstremalny. Wyczynem jest nawet zwykły prysznic czy zaparzenie herbaty. Poza tym, co można robić w wolnym czasie, gdy wszystko nam odmarza? Pić alkohol? Oto odpowiedzi na pytania, które nurtują każdego, kto zainteresował się w ostatnim czasie wspinaczką wysokogórską.

"Po co oni tam lezą?" - na to pytanie już starałem się znaleźć odpowiedź w wypowiedziach alpinistów i himalaistów. Jednak pytań związanych z himalaistami jest więcej. Na wysokości kilku tysięcy metrów nawet prozaiczne czynności są sportem ekstremalnym.

Jak oni się tam myją?

Higiena nie jest w takich wyprawach najłatwiejsza, jednak wbrew pozorom himalaiści myją się, ale tylko w bazie. Gdy przez kilkanaście dni atakują szczyt - nie ma do tego warunków, więc nieprzyjemny zapach podróżników, to rzecz normalna. Kiedy rozbijają obozowisko, biorą szybki "prysznic" w namiocie w starym stylu - przy użyciu misek lub kubków. Na szlaku korzystają z nawilżanych chusteczek.
Krótka kąpiel

Jarek prezentuje jak wygląda kąpiel w warunkach himalajskich. :)

Opublikowany przez Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera na 2 lutego 2011
Rafał Fonia

"Zawieszam dobytek i biorę z kuchni wiaderko z gorącą wodą i kubek. Szybko zrzucam to co mam na sobie, bose stopy stoją na lodowej powłoce pokrywającej karimat, tuż obok -21 stopni, łaźnię czas zacząć brrrr, kubkiem nabieram wody, i wylewam to na głowę, parzy! Ale spływająca woda stygnie szybko, na ramionach jest ciepła, na brzuchu letnia, gdy spływa po kolanach już czuć, że stygnie, a dotknąwszy stóp ledwie płynie, zaraz pogrubi lodową skorupę na karimacie, na której soję, trzeba uważać by nie wywalić orła..."
Czytaj więcej

Jak się załatwiają?

Załatwianie się w ekstremalnych warunkach to również nieprzyjemny obowiązek. Niektórzy cwani himalaiści... zakładają pampersa. Jak się okazuje, biegunki w Himalajach to rzecz powszechna i niestety niebezpieczna, bo odwadniają organizm. "Jednemu z moich kolegów przydarzyła się w trakcie ataku szczytowego. Potem, jak już zeszliśmy, opowiadał nam, że dzięki tej biegunce miał motywację, żeby iść szybciej, by nie mieć nikogo za sobą. Na szczęście każdy wchodził oddzielnie. Normalnie mamy założoną uprząż, więc zdjęcie spodni byłoby bardzo kłopotliwe, ale on miał na wysokości pośladków klapkę na suwak, którą mógł w każdej chwili odpiąć i załatwić swoje potrzeby" - opowiada wp.pl podróżniczka, zdobywczyni Mount Everest, Monika Witkowska.
Monika Witkowska
Podróżniczka

"Jeśli chodzi o sikanie, to załatwia się to często nie wychodząc z namiotu, sikając do butelki. Nawet jak w namiocie śpi kobieta z mężczyzną, to musi się przemóc i nauczyć załatwiać do butelki, nie przejmując czyjąś obecnością. Tym bardziej, że tam nikogo kompletnie nie obchodzi, co inny robi. Poczucie wstydu totalnie zanika."
Czytaj więcej

A porządek w górach, a raczej jego brak, staje się poważnym problemem. Ludzie wspinający się w Himalajach zostawiają na zboczach ogromne ilości śmieci i odchodów. Na samym Mount Evereście przez dwa miesiące sezonu przewija się 700 osób. – Wspinacze zwykle kopią dziury w śniegu i tam porzucają odchody, które piętrzą się przez lata. To jest zagrożenie dla zdrowia, a problem należy rozwiązać. Ludzkie odchody, które porzucane są przez dziesięciolecia, wydzielają również nieprzyjemny zapach – powiedział TVN24 Ang Tshering Sherpa, szef Nepalskiego Towarzystwa Wspinaczkowego. Oprócz fetoru, szkodzą zdrowiu ludzi, którzy piją wodę z rzek z topniejącego lodu.

Czy piją alkohol?

Dla Tomasza Mackiewicza wyprawy w Himalaje były ucieczką od narkotykowego nałogu. Używki, a konkretnie alkohol, nie są tam niczym nadzwyczajnym (za czasów Kukuczki popalano m. in. haszysz), ale przecież nie po to się człowiek wybiera na śmiercionośną Czomolungmę, by się nawalić. Choć i tacy szaleńcy się trafiają. Wyprawa na najwyższą górę świata, którą Mark Horell opisał na swoim blogu, polegała na tym, by jak najwięcej odpoczywać i pić. W bazie opróżniali głównie butelki czerwonego wina (oczywiście z Rosjanami). Pijacka wspinaczka powiodła się.
Szerpowie, lud zamieszkujący Himalaje, pędzą whisky "Bo whisky i brandy z jabłek, ciasta i strudle z jabłek to nepalska specjalność" - pisze na blogu podróżnik Grzegorz Gawlik i opisuje swoją ekspedycję z miejscowym Bharatem.
Grzegorz Gawlik
Himalaista

"W swoim koszu Bharat niósł potężną ilość piwa san miguel i carlsberga do położonej na ok. 5150m n.p.m osady Gorak Shep - ostatniej przed Mount Everestem w Nepalu zwanym Sagarmathą, a w Tybecie Czomolungmą. Ciężko było unieść jego kosz. Waga przekraczała znacznie 30 kilogramów. Jednak jak mówił: — To jest bardzo opłacalne zajęcie. Czym wyżej i dalej tym bardziej opłacalne. A do tego tragarz, który wiele dni wędruje z towarem to i tak dużo tańsze rozwiązanie niż droga lotnicza."
Czytaj więcej

Co robią w wolnym czasie?

Podróżnicy spędzają w obozach na sześciu czy siedmiu tysiącach metrach po kilka dni. Aklimatyzacja aklimatyzacją, ale co robią w wolnym czasie? Przy takich temperaturach nawet prozaiczne czynności są wyzwaniem: ugotowanie ze śniegu wody na herbatę trwa kilka godzin. Jedni po prostu śpią, drudzy próbują czytać książkę.
Rafał Fronia

" Trzymam ją jedną ręką, w rękawicy, a drugą tulę butlę z ciepłą wodą turlając ją po brzuchu, gdy dłoń na zewnątrz zgrabieje: szybka zmiana... tak co 2 minuty. W świetle czołówki widać smugę pary, z ust, jak z pyska smoka bucha ciepło, płynie strugami do góry, znajduje sznureczki okulary, skarpetki i inne bambetle... i powoli oblepia to białymi lodowymi igiełkami, które rano runą na mnie śnieżycą jak tylko poruszę się lekko. Ale to jeśli nie wieje."

Zawsze znajdzie się też czas na partyjkę szachów na wysokim poziomie.

Wyprawa jest w najtrudniejszym momencie - w momencie podejmowania decydującej taktycznej decyzji. Najbliższy atak będzie...

Opublikowany przez Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera na 1 marca 2013

Czy w Himalajach uprawia się seks?

Niższe góry, w których klimat jest bardziej przyjazny i romantyczny, działają jak afrodyzjak. Przecież to o miłości w Zakopanem śpiewa naczelny polski szołmen Sławomir. Na "dachu świata" nie ma przytulnych chatek z kominkiem. Może o seksie się myśli, ale gdy ma przyjść co do czego - raczej każdemu się odechciewa. M. in. przez nieprzyjemne zapachy opisane w punkcie pierwszym i ilość ubrań opisanych w punktach kolejnych.
Monika Witkowska
Podróżniczka

"W miarę upływu kolejnych dni i tygodni w gronie swoich kolegów miałam wrażenie, że jestem na jakimś obozie erotomanów-gawędziarzy. Owszem, w namiotach śpi się koedukacyjnie, ale prawda jest taka, że wysokogórskie warunki nie bardzo sprzyjają intymnym kontaktom.
Powodem jest problem z higieną, spanie w ubraniu i czapce, no i brak tlenu który sprawia że każda czynność, także seksualna, od razu powoduje zadyszkę i zmęczenie.
Poza tym, mając tłuste włosy, z opuchniętą twarzą (częste wśród kobiet), wygląda się mało pociągająco, nie mówiąc o licznych warstwach ubrań, które też sprawy nie ułatwiają."

Czytaj więcej

Nie jest też tak, że szczyty Himalajów są obdarte z miłości. Pary też się tworzą, przyznaje Monika Witkowska: "To rzadkość, ale poznałam w tym roku pewną dziewczynę (Argentynkę), która przynajmniej w Bazie często spędzała noce w nie swoim namiocie." Są też tacy smiałkowie, którzy wspinają się na Himalaje, by tam powiedzieć sobie sakramentalne "tak".
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...