Niemcy zabierają głos w sprawie "polskich obozów zagłady". Sigmar Gabriel pokazał, jak robi się dyplomację

Sigmar Gabriel pokazał klasę. Niemcy przyznają się do Holokaustu w taki sposób, że tylko zyskują na konflikcie Polski z Izraelem wywołanym przez PiS.
Sigmar Gabriel pokazał klasę. Niemcy przyznają się do Holokaustu w taki sposób, że tylko zyskują na konflikcie Polski z Izraelem wywołanym przez PiS. Fot. Facebook/Sigmar Gabriel
Na ten głos rozsądku po cichu liczyło wiele osób w Polsce. Minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel zabrał głos w sprawie awantury wywołanej przez obecny rząd PiS. Napisał jednoznacznie o tym, na kogo spada odpowiedzialność za zagładę Żydów i dodał, że "określenie polskie obozy zagłady jest nieprawdziwe".

Polscy politycy wywołali awanturę z Izraelem, ale to Niemcy pokazują w niej głos rozsądku i sztukę dyplomacji pokazują. I ostatecznie pewnie tylko zyskają na polsko-izraelskim konflikcie. Najpierw agencja informacyjna Associated Press zacytowała słowa Sigmara Gabriel szefa niemieckiej dyplomacji. – To zorganizowane masowe morderstwo zostało przeprowadzone przez nasz kraj i nikogo innego, a występowanie pojedynczych kolaborantów niczego w tej sprawie nie zmienia - powiedział niemiecki socjaldemokrata.

Później na swoim profilu w portalach społecznościowych szef niemieckiego MSZ pozwolił sobie na bardziej osobiste wyznanie. Przyznał, że od lat jeździ do Majdanka i Auschwitz. Sigmara Gabriel podkreślił, że sformułowanie polskie obozy zagłady śmierci jest nieprawdziwe.
Wypowiedź szefa dyplomacji Niemiec zyskała bardzo pozytywne komentarze w Polsce.
Trwa ładowanie komentarzy...