Koniec z piwkiem w pociągu czy samolocie. Podpisana przez prezydenta ustawa zawiera lukę, której nikt nie zauważył

Wszystko wskazuje na to, że koniec z piwkiem w pociągu. I w samolocie.
Wszystko wskazuje na to, że koniec z piwkiem w pociągu. I w samolocie. Fot. Dawid Chalimoniuk /Agencja Gazeta
Koniec z piwem w Warsie i sprzedażą alkoholu na pokładzie samolotów przez błąd w ustawie podpisanej przez Prezydenta – napisał na Twitterze Mariusz Gierszewski, dziennikarz Radia Zet. Okazuje się, że po raz kolejny ustawodawca czegoś nie dopatrzył, a poprawek na kolejnych szczeblach procedury legislacyjnej nie ma co oczekiwać. Niektórym jednak ta luka się podoba.

"Nowy przepis mówi, że zezwolenia będzie wydawał wójt gminy, gdzie dochodzi do sprzedaży alkoholu co w przypadku sprzedaży w ruchu jest niewykonalne" – to druga część wpisu dziennikarza, który wywołał dyskusję i zebrał skrajnie różne komentarze. A dotyczy podpisanej niedawno przez prezydenta nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości, która znacznie ogranicza dostępność alkoholu i miejsca, w których można go spożywać.
Jedni zauważają, że jak zwykle nikt w całym procesie legislacyjnym nie zauważył luki, która prawdopodobnie będzie wymagała kolejnej noweli. Drudzy są przeciwnego zdania i zauważają, że "podpici i awanturujący się Polacy w samolocie to wstyd".
Jeśli nie zmienią się zapisy ustawy, są duże szanse na to, że na postojach znów pojawią się okrzyki "piwo jasne, piwo jasne". A w samolocie wózki z cateringiem wyjadą dopiero po przekroczeniu granicy polskiej przestrzeni powietrznej. I dochody WARS-u zmaleją.
Trwa ładowanie komentarzy...