"Przez 2 miesiące siadałam na deskach we wszystkich publicznych toaletach". Ginekolog wylicza listę potencjalnych chorób

Korzystając z publicznych toalet można zarazić się żółtaczką zakaźną. Ginekolog: To jakby pić herbatę z wodą z sedesu.
Korzystając z publicznych toalet można zarazić się żółtaczką zakaźną. Ginekolog: To jakby pić herbatę z wodą z sedesu. Fot. Pxhere / Public Domain
Deska klozetowa w publicznej toalecie to skupisko bakterii – ostrzegała mama, powtarzała babcia, alarmowała ciocia. Uczulano nas od małego, by przykucać albo starannie rozkładać papier, a dopiero potem ze spokojną głową siadać. Magda w ramach wakacyjnego eksperymentu zdecydowała się sprawdzić, czy coś jej się stanie, gdy bez zastanowienia gołą pupą będzie siadała w ogólnodostępnych toaletach. Ginekolog Jacek Tulimowski przestrzega, by nie iść jej śladem. – Gratuluję ciekawego pomysłu, natomiast to mniej więcej takie ryzyko, jak robienie sobie herbaty z wody z sedesu – mówi nam specjalista. I wylicza długą listę chorób, które w taki sposób można złapać.

By obalić mit
To był wakacyjny test. Magda (imię zmienione – red.) zdecydowała, że gdy będzie korzystać z publicznych toalet, to bez zastanowienia będzie siadała na desce klozetowej gołą pupą. I tak też robiła: w Polsce, Hiszpanii, we Włoszech. W restauracjach, knajpach, hotelach, hostelach, muzeach.



Wierna była swemu postanowieniu przez dwa miesiące. Odpuszczała tylko wtedy, gdy gołym okiem było widać, że toaleta nie jest czysta. Po dwóch miesiącach oznajmiła: "spróbowałam, przetestowałam, ten zakaz siadania w publicznych toaletach to mit". Bowiem Magdzie się udało i z wakacji nie przywiozła ani groźnego rzęsistka pochwowego, ani bakterii salmonelli, ani E. Coli. Wróciła cała i zdrowa. – Myślę, że ta kobieta miała duże szczęście albo dużą odporność – mówi nam ginekolog Jacek Tulimowski.

Co można wynieść z publicznej toalety?

Lekarze przestrzegają, że trzeba z rozwagą korzystać z ogólnodostępnych toalet. Bo przecież nigdy nie wiemy, kto był w nich przed nami, jakie ma problemy i kiedy ostatnio toaleta była sprzątana. A przecież nie wszystko widać na pierwszy rzut oka.

– Czym możemy się zarazić? – pytamy specjalistów. – Z wakacji możemy przywieźć najczęściej infekcje grzybicze, bakteryjne i drożdżakowate. Zawsze należy liczyć się także z tym, że równie dobrze można zarazić się wirusem HPV. To działa na podobnej zasadzie, jak gdyby osoba mająca opryszczkę pocałowała się z osobą zdrową. No i należy dodać, że zależne jest to także od naszej odporności – mówi nam Jacek Tulimowski.

Wtóruje mu profesor Józef Knap, lekarz chorób zakaźnych i doradca Głównego Inspektoratu: – Bardzo różnymi bakteriami możemy się zarazić, jeżeli nie myjemy rąk. Przede wszystkim są to sprawy pasożytnicze, bakterie, wirusy przenoszone z pupy do buzi. To się wydaje obrzydliwe, ale także – pomijając homoseksualistów – wirusowym zapaleniem wątroby typu A, czyli tak zwaną żółtaczką zakaźną. Tylko w ten sposób się zarażamy. Wszystkim można się zarazić z grupy bakterii jelitowych, w tym także bakteriami, które są lekoodporne – tłumaczy profesor Józef Knap. I przestrzega, by zarówno przed, jak i po skorzystaniu z toalety myć ręce.

To duże ryzyko

– Jak jedziemy gdzieś w trasę, to widzimy, że praktycznie wszędzie wprowadzono nakładki na toalety – zauważa Józef Knap. Zapewne też spotkaliście je: w toaletach restauracji, galerii handlowych czy pociągów. Ich cel jest prosty: nie dopuścić do zakażenia w trakcie korzystania z toalety.

– Są także hotele, które mają automatyczne nakładki na deski klozetowe. I myślę, że to nie jest lobbing producentów tych nakładek, a wynika to z tego, że pracownicy sanepidu pobrali posiewy z desek i zobaczyli, że jest tam bardzo dużo drobnoustrojów – tłumaczy ginekolog Jacek Tulimowski. On zawsze radzi swoim pacjentkom, by korzystając z publicznych toalet, zawsze używały nakładek kupionych w aptekach.

– Nawet jeśli jedziemy do pięciogwiazdkowego hotelu, to warto na deskę położyć chociażby kawałki papieru toaletowego, żeby nie siadać gołą pupą. Ważne też, by przed załatwieniem się spuścić wodę, nawet gdy w toalecie nic nie ma. Nigdy nie wiemy, jakie osoby przed nami korzystały z toalety. To że ktoś jeździ jaguarem albo maybachem, to nie znaczy, że dba o zdrowie – zauważa ginekolog Jacek Tulimowski.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...