Joanna Szczepkowska w końcu to z siebie wyrzuciła. Ujawniła haniebne słowa dziadka o Żydach

Joanna Szczepkowska w tekście dla "Rzeczpospolitej" ujawniła antysemickie słowa jej dziadka.
Joanna Szczepkowska w tekście dla "Rzeczpospolitej" ujawniła antysemickie słowa jej dziadka. Albert Zawada/Agencja Gazeta
W Polakach tkwi podskórny antysemityzm – tak często komentuje się trudną wspólną przeszłość, naznaczoną dramatem Holokaustu czy czystek Marca'68. Joanna Szczepkowska napisała szczery tekst w "Rzeczpospolitej" o przeszłości jej rodziny.

Joanna Szczepkowska ujawniła antysemickie słowa jej dziadka podczas rodzinnego obiadu. – Za co szanuję Hitlera – to za to, że wymordował Żydów – miał powiedzieć dziadek aktorki i, jak się okazało, był to ostatni posiłek, jaki zjadł w rodzinnym domu Szczepkowskiej.

Matka Szczepkowskiej w milczeniu spakowała rzeczy teścia. Jak się okazało, miała ku temu szczególny powód. Babcia Joanny Szczepkowskiej pochodziła bowiem z ortodoksyjnej rodziny żydowskiej, a ślub z dziadkiem Szczepkowskiej był odstępstwem od żydowskich zakazów.

Joanna Szczepkowska napisała, że silnie odczuwa więź z Polakami i właśnie dlatego przeprasza za słowa dziadka, Michała Szczepkowskiego, który potem miał pomagać w zagładzie rodziny jej przyszłej babci. – Wstydzę się za niego jako Polka. Wstydzę się za polską wieś, która zagoniła widłami żydowskie dzieci na oczach mojej matki. Wstydzę się za tych wszystkich Polaków, którzy nie odczuwają wstydu za haniebne czyny wśród naszej wspólnoty – pisze Joanna Szczepkowska na łamach "Rzeczpospolitej".


Szczepkowska opisuje też wojenną tułaczkę drugiego dziadka, Jana Parandowskiego i matki. Matka, świadoma tego, że odchodzi, opowiedziała coś, czego wcześniej nie była w stanie. – Szła z matką wiejską drogą i nagle zobaczyły, jak ludzie ze wsi zaganiają widłami dwoje żydowskich dzieci. Chciała im pomóc, zaczęła krzyczeć, biec w ich kierunku, ale matka ją zatrzymała i kazała uciekać – napisała Joanna Szczepkowska.

źródło: "Rzeczpospolita"
Trwa ładowanie komentarzy...