Polski saneczkarz pobił na olimpiadzie rekord. Jechał 130 km na godzinę... bez gogli

Nasi sportowcy na razie nie zdobyli jeszcze ani jednego medalu na zimowej olimpiadzie w Pjonczangu.
Nasi sportowcy na razie nie zdobyli jeszcze ani jednego medalu na zimowej olimpiadzie w Pjonczangu. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Polski saneczkarz na olimpiadzie w Pjongczangu wykazał się  nieprawdopodobnym gapiostwem i na chwilę przed startem zauważył, że... nie ma okularów. W efekcie pędził na torze z prędkością ponad 100 km na godzinę z zamkniętymi oczami.

To po prostu szaleństwo - pojechać na olimpiadę, zawody rozgrywane raz na cztery lata, do których sportowcy przygotowują się długimi miesiącami, a potem z powodu błahostki już na starcie wpisać się na własne życzenie na listę przegranych. Takiego wyczynu dokonał właśnie Mateusz Sochowicz.



To polski saneczkarz, który tuż przed startem zauważył że zgubił gdzieś gogle. Było już za późno na poszukiwanie, więc wystartował bez jakiekolwiek ochrony oczu. W przypadku saneczek jest to o tyle istotne, że na torze pędzi się z prędkością około 130 km. – Jak się nic nie widzi to jest trochę stres, ale udało się – cieszył się Sochowicz, zadowolony, że udało się dojechać bez wypadku na metę. Internauci zawiedzeni występem Polaków stwierdzają, że przynajmniej 21-letni debiutant zrobił sobie ciekawą wycieczkę do Korei.

Sochowicz skończył zawody na 27 miejscu. Lepszy od niego był Maciej Kurowski, który dojechał jako 19 na metę. Złoty medal zdobył David Gleirscher z Austrii. W klasyfikacji generalnej prowadzą Niemcy, Polska na razie nie ma ani jednego medalu.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...