Reportaż w "Uwadze" TVN w większości nieprawdziwy. Dziennikarka bezkrytycznie zaufała informatorom

Reportaże o domu opieki wyemitowane w "Uwadze" TVN okazały się nierzetelne.
Reportaże o domu opieki wyemitowane w "Uwadze" TVN okazały się nierzetelne. 123RF/zdjęcie seryjne
Sad Najwyższy uznał, że dwa reportaże w programie "Uwaga" o domu opieki były nierzetelne, a dziennikarka okazała się bezkrytyczna wobec informatorów. Stacja TVN złożyła wcześniej skargę kasacyjną dotyczącą wyroku w sprawie reportaży w "Uwadze". Sąd Najwyższy ją oddalił.

W marcu i kwietniu 2013 r. ukazały się w "Uwadze" TVN dwa reportaże Martyny Aftyki, które pokazywały rzekome nieprawidłowości w warszawskim domu spokojnej starości. Dom opieki miał działać bez zgody wojewody. Powodem miało być to, że budynek nie spełniał norm: strome schody, brak wind, zbyt mało łazienek, zbyt dużo pacjentów w pokojach i zbyt mało pielęgniarek. Na nagraniu wyemitowanym w TVN widać było pacjenta przywiązanego na łóżku do kaloryfera. Drugi leżał na podłodze po tym jak spadł z łóżka.

W drugim reportażu pokazano działania, jakie miał podjąć wobec domu opieki Sanepid oraz Mazowiecki Urząd Wojewódzki. Właścicielka wyjaśniała, że nagrania, na których pokazano złe traktowanie pensjonariuszy, mieli spreparować byli pracownicy domu opieki w ramach zemsty.

Informatorzy TVN chcieli założyć własny dom opieki
Właścicielka domu spokojnej starości pozwała TVN za naruszenie dóbr osobistych. Chciała przeprosin i 100 tys. zł zadośćuczynienia. W trakcie procesu wyszło na jaw, że dwóch pracowników, którzy przekazali nagrania dziennikarce TVN, dzień po emisji reportażu zrezygnowało z pracy i chciało założyć własny dom opieki. Dziennikarka o tym wiedziała, właścicielka domu opieki pokazała jej, że meble w pomieszczeniach na nagraniach są ustawione inaczej. Żaden z pensjonariuszy nie potwierdził też rzekomego złego traktowania.


Sąd Okręgowy w uzasadnieniu podał, że reporterka nie dochowała szczególnej staranności, nie zweryfikowała nagrań i nie wzięła pod uwagę, że byli pracownicy chcieli założyć własny dom opieki. Nie zweryfikowała też informacji o sztucznym przedłużaniu pobytu pensjonariuszy, ich złym traktowaniu – na przykład u rodzin. Napisano, że dziennikarz nie może ślepo ufać swemu źródłu informacji. Zwrócono uwagę na fakt, że Martyna Aftyka wiedziała o konflikcie właścicielki domu opieki z pracownikami. Zostali oni skazani za zniesławienie właścicielki, a wobec niej umorzono postępowanie prokuratorskie.

Prawdziwe okazały się w reportażu Aftyki informacje, że budynek domu opieki nie spełniał wymogów architektonicznych.

---
Po publikacji artykułu skontaktował się z nami mocodawca Sławomira Jasnowskiego, który w przesłanym oświadczeniu wskazuje, że "jego mocodawca nigdy nie został skazany w procesie karnym za zniesławienie właścicielki domu opieki Pauliny G., jak również nigdy nie toczyło się przeciwko niemu jakiekolwiek postępowanie sądowe w tym zakresie"

źródło: Wirtualne Media
Trwa ładowanie komentarzy...