Polityk PiS, niczym Gierek, zapytał Polonusów: "Pomożecie?". Odpowiedź może go zaskoczyć

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski napisał list do Polonii, by broniła dobrego imienia Polski i upomniała się o prawdę historyczną.
Marszałek Senatu Stanisław Karczewski napisał list do Polonii, by broniła dobrego imienia Polski i upomniała się o prawdę historyczną. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Pismo podpisane przez marszałka Stanisława Karczewskiego z prośbą o obronę dobrego imienia Polski dotarło już do placówek dyplomatycznych, przeróżnych organizacji polonijnych, ale też na prywatne maile wielu Polaków za granicą. Marszałek rzucił hasło, które może kojarzyć się z gierkowskim "Pomożecie?". Ale odpowiedź Polonii wcale już jednoznaczna nie jest. "Polskę zawsze wspieraliśmy i wspierać będziemy, ALE ODMAWIAMY wsparcia działań obecnych polskich władz w tej dziedzinie" – to odpowiedź niektórych polonijnych organizacji.

"Wszyscy Polacy mogą i powinni być ambasadorami polskości" – napisał marszałek Karczewski. Kilka dni temu list "zawisł" na stronach internetowych ambasad i konsulatów, zamieściły go najważniejsze i lokalne polonijne media i organizacje, rozprzestrzenia się też na Facebooku. A także drogą mailową dociera do Polaków, którzy zarejestrowali się w placówkach dyplomatycznych.



Jednak odpowiedź Polonii jako jednej siły zjednoczonej za granicą wcale nie jest jednoznaczna. Nie widać też jednego wielkiego "Hurra, pomożemy!". Zamiast tego pojawił się list otwarty kilku organizacji z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, USA, Kanady, Szwecji skierowany do Prezydenta RP, Premiera, członków rządu, marszałków Sejmu i Senatu oraz polskich placówek dyplomatycznych za granicą.

To przedstawiciele m.in. KOD, Obywateli bez Granic, Dziewuchy Dziewuchom, którzy piszą o tym, jakie reperkusje po przyjęciu ustawy o IPN odczuwają za granicą i jak w ciągu kilku dni zniweczone zostały starania polskich instytucji, dyplomacji, oraz "Polaków żyjących na obczyźnie, aby godnie reprezentować nasza Ojczyznę".
List otwarty, fragment

"Marszałek Senatu, Stanisław Karczewski, zapowiedział apel do Polonii, “by wsparła Polskę”. Polskę zawsze wspieraliśmy i wspierać będziemy, ALE ODMAWIAMY wsparcia działań obecnych polskich władz w tej dziedzinie. Nie zamierzamy wspierać prawa mającego na celu negowanie faktów i podważanie wyników pracy rzetelnych historyków w Polsce i za granicą, a także pozostającego w sprzeczności ze stanowiskiem wszystkich prezydentów Polski od 1990 roku. Przyłączamy nasz głos Polaków mieszkających za granicą do polityków, organizacji pozarządowych, naukowców i ocalałych z Holokaustu, którzy w kraju i na całym świecie wyrażają zdziwienie i oburzenie wobec tej kontrowersyjnej i pozbawionej sensu ustawy". Czytaj więcej

"To jak, pomożecie?"
List marszałka Senatu z 6 lutego jest bardzo długi. Stanisław Karczewski pisze w nim o tym, że nadszedł najwyższy czas, żeby wolna od 29 lat Polska upomniała się o prawdę historyczną, a przyjęta ustawa o IPN "pozwoli dochodzić do prawdy, na której wszystkim nam zależy". Niektórzy w sieci nazywają go desperackim, inni biją brawo, że to świetne działanie rządu, trzeba je tylko bardziej rozpowszechnić w języku angielskim. "Wspaniały apel! Dziękujemy! Ładnie to pan marszałek ujął, to jak, pomożecie?" – piszą na jego FB.

Przypomnijmy, apel pojawił się w momencie, gdy hasło "polskie obozy" pojawiło się w internecie już miliony razy, a pół świata dyskutuje o Polsce, Holokauście i konflikcie z Izraelem.

List skierowany jest do 20-milionowej społeczności Polaków i osób polskiego pochodzenia, którzy wcześniej nie raz pokazali, że wspierają polską rację stanu. Marszałek Karczewski prosi ich o wszelkie, jak pisze, możliwe działania, "których celem będzie upominanie się o prawdę". Wymienia kilka konkretnych przykładów:
Stanisław Karczewski
Marszałek Senatu

"Wierzę, że i teraz nasi Rodacy nas nie zawiodą. Wierzę, że cierpliwie, wspólnie zbudujemy porozumienie ze środowiskami żydowskimi w poszczególnych krajach dając świadectwo prawdzie o II wojnie światowej". Czytaj więcej

" Jako marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, sprawującego opiekę nad Polonią i Polakami za granicą, zwracam się do wszystkich Rodaków na całym świecie z apelem o dokumentowanie i gromadzenie wszelkich świadectw okrucieństw, zbrodni przeciw ludzkości popełnionych podczas II wojny światowej".

"Proszę o dokumentowanie i reagowanie na przejawy antypolonizmu, krzywdzące nas sformułowania i opinie. Proszę o powiadamianie naszych ambasad, konsulatów i konsulów honorowych o pomówieniach naruszających dobre imię Polski".

"Apeluję o organizowanie seminariów, wystaw, spotkań, wysyłanie listów, o podejmowanie działań, których celem będzie skuteczne upominanie się o prawdę historyczną".

"Proszę także o wykorzystanie swoich partnerskich, dobrych, nawiązywanych przez całe lata współpracy kontaktów z przedstawicielami Państwa władz krajowych, władz samorządowych, organizacji społecznych, w tym również reprezentujących inne mniejszości narodowe, do propagowania rzetelnej wiedzy o Polsce i Polakach".

"Najpierw psują wizerunek, a teraz?"
– Tam są gotowe wytyczne, co mamy robić, a tego chyba nikt nie lubi. Cały list jest oburzający. Władza ma jakiś urojony antypolonizm, proszą w liście o organizowanie seminariów? Jak w ogóle sobie to wyobrażają? – mówi naTemat Magdalena Zeglińska, Polka, która mieszka w Katarze.

Ona otrzymała list mailem. Przesyłając list marszałka, przedstawiciel ambasady napisał do jej rodziny: "Wierzę, że niezależnie od Państwa sympatii i przekonań politycznych, będziecie się Państwo mogli włączyć w obronę dobrego imienia Polski, w tym poprzez edukację Waszych dzieci, stawianie czoła ignorancji cudzoziemców, wreszcie poprzez promocję wiedzy o katastrofie, jaką dla naszego narodu była II Wojna Światowa".

Najpierw psują wizerunek, a teraz chcą, żeby Polonia w świecie za nich naprawiała? Taka była moja pierwsza myśl – mówi naTemat. Wrzuciła list na swojego Facebooka, chciała dowiedzieć się, co myślą inni Polacy. Reakcje były podobne. "Ja od razu wykasowałam tego maila. Januszowo chcą zrobić w Katarze? Chyba im się to nie uda, bo to nie Chicago czy Lądek Zdrój...tutaj mieszka i żyje zupełnie inna Polonia" – to jeden z wpisów.

Na polonijnych forach i w komentarzach na FB też znajdziemy opinie w podobnym duchu.
"Teraz sobie o Polakach przypomniał" – ktoś pisze na forum hiszpańskim. "Właśnie dzisiaj brałem udział w rozmowach zagranicznych Polonusów. Panuje strach. Apel Karczewskiego interpretuje się jako zachętę na donoszenie z własnego środowiska" – to z kolei komentarz z Litwy. I jeszcze taki: "A ja myślałam, że pozytywny wizerunek zawsze broni się sam! Tak jak i prawda nie potrzebuje sprostowań i ustaw, by być prawdą. To jakiś Matrix!".

– Na Litwie Polacy nie będą reagować, bo tu jest to bardzo delikatna kwestia. Tu w czasie II wojny światowej działy się rzeczy straszne. O liście marszałka właściwie się nie mówi – mówi naTemat jeden z mieszkających tam Polaków.
"Gdy zdobyliście władzę w Polsce, wszystko runęło"

W internecie rozprzestrzenia się właśnie odpowiedź pewnego Polaka z Chicago. "Pewnie nie spodoba się moja odpowiedź na Jego list do Polonii" – uprzedza Andrzej Jarmakowski, przed laty uczestnik opozycji demokratycznej, organizator historycznego I Krajowego Zjazdu Solidarności w Gdańsku. Dziś mieszka w USA, jest redaktorem naczelnym ProgressForPoland.com. "W swoim liście tworzy Pan urojoną rzeczywistość jakiegoś ataku na Polskę" – pisze.

Karczewskiemu pewnie nie spodoba się moja odpowiedź na Jego list do Polonii

Opublikowany przez Andrzej Jarmakowski na 11 lutego 2018
Dużo miejsca poświęca temu, jak był dumny z Polski w różnych ważnych dla niej momentach. "Niestety, gdy zdobyliście władzę w Polsce, wszystko runęło. Runęło nie z powodu urojonego antypolonizmu, ale z powodu antydemokratycznych zmian wprowadzanych w kraju, przez Pana środowisko polityczne" – pisze.
Andrzej Jarmakowski

"Ponieważ od kilkudziesięciu lat jestem Polonią, czuję się w obowiązku w odpowiedzieć na Pana list. Muszę odpowiedzieć, gdyż po 1989 roku mogłem być dumny z Polski, jako kraju, który stał się liderem pozytywnych przemian w swoim regionie. Duma rozpierała mnie, gdy Polska wstępowała do NATO i Unii Europejskiej. Polska stawiana była za przykład nie tylko udanej transformacji, ale i gospodarczego i politycznego sukcesu. Duma rozpierała mnie, gdy Jerzy Buzek zostawał przewodniczącym Parlamentu Europejskiego, a później Donald Tusk Przewodniczącym Komisji Europejskiej".

"Świetna odpowiedź. I ja mieszkająca za granicą też się pod nią podpisuję" – to jedna z reakcji pod tym tekstem. Choć bez wątpienia grupa Polaków, zwłaszcza w USA, których oburzył pan Jarmakowski i inni głoszący podobne opinie, musi być ogromna. Za granicą też mocno widać, jak Polacy są podzieleni, a skrajne opinie na temat listu Marszałka Senatu jeszcze bardziej je uwydatniają.
"My od dawna dbany o dobre imię Polski"
– Dla nas sprawa jest ewidentnie jasna. Polska ma prawo do obrony dobrego imienia. Wiele organizacji wywiesiło list marszałka, który oceniamy jako dobry – mówi naTemat Tadeusz Adam Piłat, prezes Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych. Nie słyszał jeszcze żadnych sygnałów na ten temat, ale spodziewa się raczej pozytywnego odbioru. Choć zaznacza, że to, o czym marszałek pisze, Polonia robi i robiła cały czas. Gdy list marszałka został opublikowany, jeden z Polaków zadzwonił nawet do niego i powiedział: "Przecież my to robimy od dawna!".

– Robimy i będziemy robić. Marszałek nawołuje do rzeczy, w które od bardzo dawna jesteśmy zaangażowani. "Polskie obozy" to zakłamanie, z którym walczyliśmy od lat. Takie przypadki zdarzały się, sam zgłosiłem jeden do polskiej ambasady w Szwecji, ale nie mogę powiedzieć, że zdarzały się często. To, co dzieje się teraz jest dla nas bardzo bolesne – przyznaje. W tej sprawie EUWP wydało nawet specjalne oświadczenie.
Wielu Polaków za granicą zawsze walczyło o dobre imię Polski, wiedziało w którym momencie i w jaki sposób to robić. Nikt nie musiał ich do tego namawiać, a oni nie wywoływali przy okazji międzynarodowego zamieszania. "Polonia wie, co ma robić. I robi to doskonale" – to chyba najlepszy komentarz.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...