Skandaliczne rozstrzygnięcie sprawy śmierci Igora Stachowiaka. Zwolnieni policjanci dostali gigantyczne pieniądze

Komendanci, którzy zostali zdymisjonowani po śmierci Igora Stachowiaka, dostali wysokie odprawy - informuje "Gazeta Wyborcza".
Komendanci, którzy zostali zdymisjonowani po śmierci Igora Stachowiaka, dostali wysokie odprawy - informuje "Gazeta Wyborcza". Tomasz Pietrzyk/Agencja Gazeta
Platforma Obywatelska chce zwrócić się do szefa MSWiA o dokładną informację w sprawie nagród, które byli komendanci wojewódzcy i miejscy policji z Wrocławia otrzymali za 2017 rok. Jak powszechnie wiadomo, niektórzy z nich zostali zdymisjonowani po śmierci Igora Stachowiaka, którego torturowano na komisariacie.

Poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza" podała, że komendanci policji, którzy zostali zdymisjonowani po śmierci Igora Stachowiaka, nie tylko uciekli przed odpowiedzialnością dyscyplinarną na emerytury, ale i dostali bardzo wysokie odprawy. Jak wynika z ustaleń dziennika, odwołani komendanci na zakończenie służby dostali odprawy, od 45 tys. do 60 tys. zł.

Informacje te potwierdził w rozmowie rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Ciarka, powołując się na przepisy ustawy o policji, z których wynika, że z dniem przejścia funkcjonariusza na emeryturę prowadzone wobec niego postępowania muszą zostać umorzone. Natomiast odprawa ma należeć się policjantom zgodnie z art. 114 i 115 ustawy o policji.

"Zmowa milczenia wokół śmierci Igora Stachowiaka"
Zdaniem Grzegorza Schetyny, komendanci dolnośląskiej policji byli "zaangażowani w tworzenie zmowy milczenia wokół śmierci Igora Stachowiaka". – Ta sytuacja wygląda, jakby to były nagrody za milczenie i za przyzwolenie na tuszowanie sprawy tej okrutnej zbrodni, która ciągle bulwersuje i która ciągle – jestem przekonany – nie jest wyjaśniona – powiedział Schetyna podczas poniedziałkowej konferencji prasowej. W ocenie szefa PO, cała sprawa pokazuje fałsz polityki PiS.


Jako głównego winnego tej afery opozycja wskazuje Jarosława Zielińskiego. – Tajemnicą sejmowych korytarzy jest to, że wiceminister Jarosław Zieliński prowadzi politykę kadrową w policji, on gra tu pierwsze skrzypce. A zatem to wiceminister Zieliński powinien wziąć odpowiedzialność za tych, którzy w sposób haniebny odeszli ze służby – powiedział Grzegorz Schetyna. Jak określił to lider PO, cała sprawa jest wstydem dla polskiej policji.

Igor Stachowiak zmarł we wrocławskim komisariacie latem 2016 roku po torturowaniu go paralizatorem w toalecie. Stanowiska stracili wtedy komendant wojewódzki policji Arkadiusz Golanowski, jego zastępca Piotr Niziołek, komendant miejski Dariusz Kokonarczyk i Arkadiusz Małecki, który był komendantem miejskim w dniu śmierci Igora Stachowiaka.

źródło: "Gazeta Wyborcza"
Trwa ładowanie komentarzy...