"Stałam półtorej godziny". Przed słynną warszawską cukiernią kolejka po pączki stoi od tłustego czwartku

Jest już pięć dni po tłustym czwartku, ale kolejki po pączki do Cukierni Zagoździński w Warszawie dalej są bardzo długie.
Jest już pięć dni po tłustym czwartku, ale kolejki po pączki do Cukierni Zagoździński w Warszawie dalej są bardzo długie. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Tłusty czwartek był pięć dni temu, ale kolejka przed słynną Cukiernią Zagoździński na warszawskiej Woli wciąż jest bardzo długa. Poza sprzedawanymi tam wyśmienitymi pączkami powodem są dzisiejsze ostatki. Lokalne stołeczne media cytują klientów cukierni, którzy relacjonują, że nawet dziś w kolejce po pączki trzeba było odstać półtorej godziny.

Kolejka z jednej strony jest zrozumiała, bo we wtorek wypadają ostatki. Z drugiej strony można się jednak dziwić, bo przecież nigdzie po pączki w ostatki tyle się nie stoi. W ostatni dzień karnawału popularne są faworki, ale warszawiacy i tak wybierają słynne pączki z Górczewskiej.
Niepozorna warszawska Cukiernia Zagoździński na Woli co roku przeżywa w tłusty czwartek oblężenie. W ubiegłym roku kolejki po pączki ustawiały się tam już o godz. 3:00.

źródło: Metro
Trwa ładowanie komentarzy...