"Boję się niesprawiedliwego procesu". Podpalacz z Czarnogóry Dawid Szydło wysłał błagalny list do Zbigniewa Ziobro

Dawid Szydło oskarżony o podpalenie lasu w Czarnogórze wysłał list do ministra Zbigniewa Ziobro.
Dawid Szydło oskarżony o podpalenie lasu w Czarnogórze wysłał list do ministra Zbigniewa Ziobro. Fot. Jakub Porzycki/Agencja Gazeta
Oskarżony o katastrofalne w skutkach podpalenie lasu w Czarnogórze Dawid Szydło napisał list do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Prosi w nim o pomoc w sprawie, która toczy się przed czarnogórskim sądem. Oskarżony Polak obawia się o nieuczciwość procesu.

Polski podpalacz z Czarnogóry
Przypomnijmy, Dawid Szydło to 27-latek, który pod koniec sierpnia ubiegłego roku został zatrzymany pod Barem na południu Czarnogóry pod zarzutem spowodowania pożaru. Twierdził, że rozpalił ognisko po tym, jak zgubił się w lesie. Wszystko po to, żeby zauważyli go ratownicy. Zarzekał się, że wykonywał polecenia pomagających mu ludzi

W wyniku rozpalenia ogniska w skrajnie wysuszonym lesie powstał pożar, z którym czarnogórscy strażacy walczyli kilka dni. Straty oszacowano na trzy miliony euro. Mieszkańcowi Chełmka pod Oświęcimiem nie udało się przekonać czarnogórskich prokuratorów, że działał nieumyślnie. Jego proces właśnie się rozkręca.

"Boję się niesprawiedliwego procesu, który będzie rozwlekany w czasie, uniemożliwiając mi normalne funkcjonowanie. Boję się także niesprawiedliwego wyroku, który będzie kolejnym ciosem w tej już niełatwej dla mnie historii" – pisze Dawid Szydło w liście, do którego dotarła "Gazeta Wyborcza".


Dawid Szydło błaga polskie władze
Dalej utyskuje on na fakt, iż powodu przedłużającego się kilka miesięcy aresztu nie mógł podjąć studiów, został skreślony z listy studentów i musiał też porzucić dotychczasową pracę. "Chciałbym, by to wszystko skończyło się jak najszybciej i bym mógł wrócić do w miarę normalnego funkcjonowania" – czytamy w liście, który został skierowany m.in. do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oraz wicepremier Beaty Szydło.
Dawid Szydło opisuje także warunki, w jakich był osadzony oraz o nastawienie śledczych, którzy mieli z góry zakładać, że jest winny umyślnego podpalenia lasu. Już wiadomo, że dzisiejsza rozprawa nie była ostatnią. Następna odbędzie się 5 kwietnia. W tej sprawie, oskarżony interweniował także u prezydenta Andrzeja Dudy, do którego jeszcze w zeszłym roku skierował list z wyjaśnieniami i prośbą o pomoc.

źródło: Wyborcza.pl
Trwa ładowanie komentarzy...