Krótkie horrory, które obejrzysz na YouTube. Niektóre mają zaledwie kilkanaście sekund, a i tak straszą

"Chainsaw maid" to jedna z najciekawszych serii horrorów. Ludziki ulepione z plasteliny potrafią wywołać gęsią skórkę
"Chainsaw maid" to jedna z najciekawszych serii horrorów. Ludziki ulepione z plasteliny potrafią wywołać gęsią skórkę Screen z YouTube
Kinowe horrory potrafią nas znudzić jeszcze przed końcem pierwszej połowy. Pomijając już fakt, że w większości są słabe. Tymczasem przepastne archiwa YouTube kryją setki niezwykle interesujących krótkometrażówek, których oglądanie uzależnia. Jedne straszą, a inne wręcz obrzydzają. Nie można mówić o nudzie, bo najkrótsze trwają kilkanaście sekund.

Straszne krótkometrażówki można obejrzeć bez kupowania biletu i wychodzenia z domu. Lepiej jednak wcześniej zgasić światło w pokoju i przygotować sporo wolnego czasu. Pomimo tych kilku minut seansu, trudno się oderwać od oglądania kolejnych. Ze względu na różnorodność zdecydowanie wciągają.

Horrory krótkometrażowe

YouTube jest pełen filmów, które mają rację bytu jedynie w internetowej dystrybucji. Podejrzewam, że jest tu większość krótkometrażowych horrorów, jaka kiedykolwiek powstała. Poniżej "klasyk", które doczekał się średniej jakości długometrażowego filmu. Skwapliwie gra na naszym nabytym z horrorów strachu przed zgaszeniem światła.
Wśród wielu amatorskich krótkometrażowych straszaków są też produkcje z wyższej półki. Jedną z nich jest "The Smiling Man", który korzysta z podobnych mechanizmów, co filmy w kinach, ale trwa 7 minut, więc skupia się tylko na przestraszeniu nas.
Kolejny film o podobnym tytule jest "dziwny". To adaptacja creepypasty o tym samym tytule – czyli strasznej historyjki rodem z internetu, jak ta ze Slender Manem.
"The Jigsaw" (nie mylić z "Piłą") to z kolei obsypany nagrodami horror w stylu "Opowiastek z krypty". Kosztował zaledwie 3 tysiące funtów, a na długo pozostaje w głowie. Sprawdźcie dlaczego:

Naprawdę krótkie horrory

Zbudowanie napięcie napięcia i wystraszenie widza w kilkanaście sekund to niełatwa sztuczka. Na tym właśnie polega idea konkursu 15 Second Horror Film Challenge organizowanego przez wytwórnię słynącą z horrorów klasy B – Troma. Najlepszym ultrakrótkim filmem zeszłego roku została "Emma". Może i nie jest przeokrutnie straszna, ale trzeba przyznać, że jest intrygująca.
Zwycięzca konkursu z 2016 roku to "Balcony". Pozostawia niedosyt i pytanie w głowie "Co ja przed chwilą obejrzałem?".
Podobnie jest ze zwycięzcą sprzed dwóch lat. Nie uwierzę,
że nie będziecie mieć gęsiej skórki i nie obejrzycie go jeszcze raz.

Plastelinowe szaleństwo

Plastelina to twór uniwersalny, który może dostarczyć dużo frajdy nie tylko dzieciakom, ale też dorosłym. Animowanie ludzików z kolorowej masy daje niemal nieograniczone możliwości, a zderzenie zabawy z dzieciństwa z nie do końca normalnymi wizjami artystów sprawia, że idealnie nadaje się do kręcenia krótkich horrorów. Lee Hardcastle to bardzo płodny animator, którego plastelinowe filmiki mają milionowe odtworzenia. Polecam wejść na kanał i obejrzeć wszystkie.
Jedna z najciekawszych serii to "Chainsaw Maid". Nieważne, że scenariusz to sztampa: ot, zombie kontra nieustraszona pokojówka z piłą łańcuchową. Jednak pieczołowite, świetne wykonanie, "krwawe" i dla widzów o mocnych żołądkach. A to przecież tylko plastelina.
Trwa ładowanie komentarzy...